Andrzej Zieliński sporządził testament. "Stała się rzecz straszna"
Aktor Andrzej Zieliński ujawnił, że po niespodziewanej śmierci swego przyjaciela - Piotra Machalicy - sporządził testament. "Oczywiście nikt, a na pewno nie ja, nie sądził, że to się tak tragicznie skończy" - skomentował w rozmowie z tygodnikiem "Na żywo".
Andrzej ZielińskiWOJCIECH STROZYKReporter
Andrzej Zieliński to ceniony aktor kinowy i telewizyjny. Mogliśmy go oglądać w popularnych kinowych przebojach ("Chłopaki nie płaczą", "Zróbmy sobie wnuka", 'Chopin - pragnienie miłości", "Świadek korony", "Och, Karol 2") i w docenionych przez krytykę i selekcjonerów festiwali obrazach artystycznych - nagrodzonym Oscarem "Pianiście" czy świetnie przyjętym w Gdyni "Wszyscy jesteśmy Chrystusami".
Rozpoznawalność przyniosła mu jednak rola doktora Adam Pawicy w serialu "Na dobre i na złe", w którym aktor występował przez 10 lat.
Prywatnie był przyjacielem Piotra Machalicy. Nagłą śmierć aktora w grudniu 2020 roku była szokiem dla środowiska aktorskiego. Gwiazdor "Złotopolskich" miał tylko 65 lat.
Piotr Machalica urodził się 13 lutego 1955 roku w Pszczynie. Pochodził z aktorskiej rodziny. Jego ojcem był znany dzięki roli w serialu "Złotopolscy" Henryk Machalica, aktorem jest również starszy brat - Aleksander Machalica.
Na zdjęciu: Piotr Machalica - spektakl "COHEN - NOHAVICA"Filip BłażejowskiAgencja FORUM
"Jestem w tym wieku, że przeszedłem już smugę cienia i wszystko, co się wydarzyło, wspominam wspaniale. Nawet, jak momentami było kiepsko z powodu mojego braku rozwagi. Życie polega przecież na tym, że każdego dnia czegoś nowego doświadczamy i w ten sposób się uczymy" - aktor mówił w 2017 roku w rozmowie z "Tele Tygodniem". Jakub Kamiński East News
Machalica jest także cenionym wykonawcą piosenki artystycznej, występował na scenach z utworami Jeremiego Przybory, Jerzego Wasowskiego, Georgesa Brassensa, Paolo Conte, Jana Wołka, Bułata Okudżawy.
Pod koniec 2019 roku ukazała się jego płyta "Mój ulubiony Młynarski", na której znalazło się 13 kompozycji do słów autora "Takiej piosenki, takiej ballady" i "Jeszcze w zielone gramy".
- Choć powstawały w latach 60., 70., 80., są wciąż aktualne. Dla mnie jest ważne, że wciąż przynoszą mi ukojenie. Wciąż je cytuję i się z nimi identyfikuję. Wiem, że niczego mądrzejszego sam nie wymyślę. Trochę je biorę za swoje - mówił w rozmowie z Polską Agencją Prasową.Filip BłażejowskiAgencja FORUM
Równolegle do występów przed kamerą Piotr Machalica rozwijał karierę teatralną. Przez ponad 20 lat związany był w Teatrem Powszechnym w Warszawie (na zdjęciu - z Agnieszką Kotulanką w "Czarnej komedii" Petera Shaffera w reżyserii Marka Sikory).
W latach 2006-2018 aktor pełnił funkcję dyrektora artystycznego Teatru im. Mickiewicza w Częstochowie.Andrzej MarzecEast News
W 2001 roku Piotr Machalica rozstał się z żoną, z którą ma dwójkę dzieci, by związać się z młodszą od siebie o 16 lat koleżanką z branży Edytą Olszówką. Związek aktorskiej pary przetrwał sześć lat, zakończył się jednak medialnymi oskarżeniami i publicznym praniem brudów.Krzysztof KuczykAgencja FORUM
Telewizyjna widownia kojarzy Piotra Machalicę z występów w popularnych serialach. W "Złotopolskich" wcielił się w postać Chrisa Kamienieckiego, nieślubnego syna Julii i Dionizego Złotopolskich, granych w serialu przez Annę Mielewską i... Henryka Machalicę.
Aktor znalazł się również w obsadzie serialu "Prosto w serce" (zagrał ojca postaci Anny Muchy), oglądaliśmy go także w gościnnych występach w "Ojcu Mateuszu", "Pod powierzchnią" czy "O mnie się nie martw".MikulskiAKPA
Pierwszą ważną rolą Piotra Machalicy była kreacja księdza Wawrzyniaka w serialu "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy" (1981). W kolejnych latach oglądaliśmy go w wielu kinowych produkcjach; aktor stale współpracował z dwójką reżyserów: u Jacka Bromskiego wystąpił w "Ceremonii pogrzebowej", "Zabij mnie, glino" (milicjant Popczyk) i "Sztuce kochania" (seksuolog Pasikonik), z kolei Feliks Falk zaangażował go do m.in. "Maskarady" (asystent reżysera filmu "Mistrz sportu"), "Bohatera roku" (redaktor Tadeusz Odyniec) czy filmu "Kapitał, czyli jak zrobić pieniądze w Polsce... (na zdjęciu).INPLUSEast News
Jedną z najważniejszych ekranowych kreacji Piotr Machalica stworzył w jednym z filmów telewizyjnego cyklu Krzysztofa Kieślowskiego "Dekalog". W dziewiątej części serii zagrał Romana, kardiochirurga w średnim wieku, który dowiaduje się, że jest impotentem i nie ma żadnych szans, aby ten stan rzeczy uległ zmianie. Od tego momentu mężczyzna staje się chorobliwie zazdrosny o swoją pracującą w liniach lotniczych żonę Hankę (Ewa Błaszczyk).INPLUSEast News
"Niestety, nagle zachorował. Dostałem tę informację bodaj dzień przed rozpoczęciem zdjęć, ale oczywiście nikt, a na pewno nie ja, nie sądził, że to się tak tragicznie skończy. Nawet już sobie myślałem, że jak się później spotkam z Piotrusiem, to będziemy o tym rozmawiać, ale stała się rzecz straszna" - Zieliński opowiedział magazynowi "Na żywo".
I zdradza, że pod wpływem tragicznego wydarzenia sam postanowił urzędowo przygotować się na najgorsze.
"Sporządziłem testament potwierdzony notarialnie, ale starałem się zachować ostrożność" - powiedział tygodnikowi.
Piotr Machalica zmarł na koronawirusa, 58-letni Zieliński pochwalił się na Instagramie zdjęciem po przyjęciu pierwszej dawki szczepionki.
"Trochę się naczekałem bo miałem pocovidową karencję, ale pierwszy krok zrobiony" - napisał Zieliński.
"Nigdy nie żałowałem, że zostałem aktorem, ale zdarzało się, że byłem wkurzony, gdy musiałem robić coś, na co nie miałem ochoty"- mówił w jednym z wywiadów Zieliński, który zazwyczaj stroni od medialnej atencji.
"Nie zamierzam nikogo epatować moimi przeżyciami - czy sobie wstrzyknąłem botoks, spotykam się z jedną czy drugą osobą? Nie uważam, żeby to było specjalnie interesujące, a już na pewno ja nie jestem zainteresowany dzieleniem się tym z kimkolwiek. Chcę być oceniany na podstawie tego, co robię, czyli pracy, a nie plotek, które szczerze mówiąc, w ogóle mnie nie obchodzą" - deklaruje Zieliński.
15 października aktor powróci jako Markowski w drugim sezonie serialu HBO "Wataha". Jego bohater jest ważną postacią produkcji. Zyskał zaufanie swoich podwładnych, ale sprawy sprzed lat nie dają mu spokoju.
"Markowski jest w trudnej sytuacji, bo jest między przysłowiowym młotem a kowadłem, nie wie, komu ufać. Próbuje dalej prowadzić śledztwo sprzed czterech lat, ale nie jest to łatwa sytuacja, bo jednocześnie musi wykonywać swoje obowiązki. Pojawiają się nowe wątki, otwarcie tego sezonu jest dosyć mocne i kiedy to otwarcie następuje, zszokowani są wszyscy" - mówi Zieliński.HBO
Od 2014 roku Zieliński znajduje się w obsadzie serialu "O mnie się nie martw". To właśnie on był bohaterem jednego z najbardziej pamiętnych odcinków produkcji.
Zanim Beata (Marta Ścisłowicz) i Wiktor (Zieliński) przysięgli sobie dozgonną miłość, przeżyli prawdziwy koszmar! Ich małżeństwo już starcie zostało wystawione na ciężką próbę. Niewiele zabrakło, by odwołali swój ślub.
Aktor tłumaczy, że kiedy podejmuje się pracy nad jakimś projektem, zawsze wierzy, że wyjdzie z tego coś ciekawego. "Jeśli nie wychodzi, zastanawiam się, dlaczego. I niemal zawsze okazuje się, że przyczyną niepowodzenia był brak porozumienia między ludźmi, z którymi pracowałem" - twierdzi.AKPA
Zieliński jest także uznanym aktorem dubbingowym. Podkładał głos bohaterom „Smerfów”, „Dzwonnika z Notre Damme” czy „Załogi G”, a także… samemu Jamesowi Bondowi w grze komputerowej „Quantum of Solace”. TVN
Ekranowym debiutem Andrzeja Zielińskiego był występ w telewizyjnym filmie "Wakacje z madonną" (1983). Pierwszą kinową rolę otrzymał rok później w "Yesterday" Radosława Piwowarskiego.
W kolejnych latach oglądaliśmy go także w serialach "Dorastanie" oraz "Pięć minut przed gwizdkiem".East News/POLFILM
Aktorem został przez przypadek.
"Moi koledzy, którzy razem ze mną dostali się do szkoły teatralnej, brali wcześniej udział w konkursach recytatorskich albo należeli do amatorskich teatrów, a ja nigdy nie miałem nic wspólnego z czymś podobnym. Ktoś po prostu mi zasugerował, że mógłbym ewentualnie zdawać do szkoły teatralnej. Miałem wtedy kompletną sieczkę w głowie, niewiele wiedziałem o sobie i o życiu, w ogóle nie wiedziałem, czego naprawdę chcę, więc poszedłem na egzaminy wstępne bez jakichkolwiek nadziei, bez oczekiwań i bez marzeń. Przyjęli mnie i tak to się zaczęło" - aktor mówił w jednym z wywiadów.East News/POLFILM
W 2017 roku Zielińskiego zobaczyliśmy w tytułowej roli w komedii Juliusza Machulskiego „Volta”.
"Poznaliśmy się, pracując przy dwóch teatrach telewizji. Łączy nas podobne poczucie humoru i punkt widzenia na wiele spraw w tym otaczającą rzeczywistość, więc to dobrze rokuje. Bruna Voltę pisałem dla niego. Bruno to dość niesympatyczna osoba, ale Andrzej jest tak sympatycznym aktorem, że na tych dwóch sprzecznościach zbudowaliśmy charakter postaci tak, żeby widz specjalnie mu nie kibicował, ale na koniec współczuł” - mówił reżyser Juliusz Machulski. Dorota Awiorkomateriały dystrybutora
Przez ponad 10 lat Zieliński wcielał się w postać doktora Adam Pawicy w serialu "Na dobre i na złe".
"Nigdy nie żałowałem, że zostałem aktorem, ale zdarzało się, że byłem wkurzony, gdy musiałem robić coś, na co nie miałem ochoty"- przyznaje Zieliński.AKPA
Zielińskiego mogliśmy też oglądać w popularnych kinowych przebojach („Chłopaki nie płaczą”, „Zróbmy sobie wnuka”, 'Chopin - pragnienie miłości", „Świadek korony”, „Och, Karol 2”) i w docenionych przez krytykę i selekcjonerów festiwali obrazach artystycznych – nagrodzonym Oscarem „Pianiście” czy świetnie przyjętym w Gdyni „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”. AKPA
"Nie zamierzam nikogo epatować moimi przeżyciami - czy sobie wstrzyknąłem botoks, spotykam się z jedną czy drugą osobą? Nie uważam, żeby to było specjalnie interesujące, a już na pewno ja nie jestem zainteresowany dzieleniem się tym z kimkolwiek. Chcę być oceniany na podstawie tego, co robię, czyli pracy, a nie plotek, które szczerze mówiąc, w ogóle mnie nie obchodzą" - deklaruje Andrzej Zieliński.
W sobotę, 14 października, popularny i aktor obchodzi 55. urodziny.AKPA