Reklama

Aleksandra Grabowska: Nowa "kobieta mafii"

Patryk Vega realizując swoje filmy, równie chętnie co po gwiazdy, lubi sięgać po nieopatrzone twarze aktorskie. W "Kobietach mafii 2" dał szansę 24-letniej Aleksandrze Grabowskiej, która z wykształcenia jest scenografem.

Aleksandra Grabowska w scenie z "Kobiet mafii 2"

Dla Aleksandry Grabowskiej rola w "Kobietach mafii 2" będzie debiutem na dużym ekranie. Do tej pory zagrała w serialu "Belfer", gościnnie pojawiła się też w "Drugiej szansie" i "Komisarzu Aleksie". Bynajmniej nie jest studentką kierunku aktorskiego. "Kończę teraz scenografię na krakowskiej ASP, przygotowuję dyplom. Pracuję w Teatrze Polskim w Poznaniu jako scenograf" - mówi PAP Life Grabowska.

Reklama

Jest córką aktorów: Piotra Grabowskiego i Marty Konarskiej. "Rodzice absolutnie wspierali mnie w moich wyborach. Dzięki nim dobrze wiem, jak wygląda zawód aktorka i z iloma wiąże się trudami, pewnymi nieuczciwościami. Jak rzadko trafiają nam się rzeczy, w których możemy w pełni robić to, co chcemy, czy co potrafimy" - przyznaje. Mając drugi zawód, nie przeżywa frustracji związanej z czekaniem na role. Praca scenografa daje jej zdrowy dystans i równowagę. "Zobaczymy, jak to się potoczy. Moim marzeniem jest łączenie obu zajęć" - stwierdza.

Vega musiał dostrzec w Aleksandrze coś wyjątkowego, skoro powierzył jej jedną z najważniejszych ról w "Kobietach mafii 2". "Stella jest córką człowieka mafii - Mata, którego gra Piotr Adamczyk. Ma z nim trudną relację. Kiedy dowiaduje się o jego nowej partnerce, buntuje się i zaczyna życie na własną rękę. Myślę, że na początku próbuje uciec od światka przestępczego, ale ten i tak ją dopada" - opowiada. Stella zaczyna zajmować się kradzieżami samochodów z Niemiec. Później wchodzi w skomplikowany związek z młodym gangsterem. Jej perypetie są zapalnikiem dalszych wydarzeń w filmie.

"Już na samym końcu castingu zostałem pół żartem zapytana, czy mam prawo jazdy. Odpowiedziałam, że nie, ale to zawsze można nadrobić" - wspomina. "Zrobiłam prawo jazdy, tak właściwie, dzięki Patrykowi. Inaczej, jak przypuszczam, długo bym się do tego zabierała. A tak byłam bardzo zmobilizowana. Zrobiłam bardzo szybko kurs - chodziłam na zajęcia już w trakcie zdjęć, oblewałam egzaminy jeden za drugim, aż w końcu się udało" - mówi. Na planie miała do dyspozycji perełki motoryzacji: lamborghini, ferrari i porsche, a na kursie jeździła Fiatem Punto.

Jak ocenia filmową przejażdżkę z Vegą? "W pracy z aktorami jest niezwykle precyzyjny - wie, czego chce i potrafi to przekazać, wszystko przebiega sprawnie. Myślę, że wynika to z faktu, że jest zarówno reżyserem, jak i scenarzystą" - uważa.


PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kobiety mafii 2

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje