Reklama

Aktor przeprosił dziennikarza

W środowym (22 września) wydaniu amerykańskiego programu "Late Show with David Letterman", Joaquin Phoenix przeprosił prowadzącego za swoje niegrzeczne zachowanie w jednym z odcinków wyemitowanych w 2009 roku.

Aktor wzbudził wtedy gniew Lettermana, przychodząc do studia niechlujnie ubrany, z wielodniowym zarostem, żując gumę oraz odmawiając zdjęcia ogromnych okularów przeciwsłonecznych.

Jak się niedawno okazało, występ Phoenixa był wówczas jednym z elementów "społecznego eksperymentu", który realizował wspólnie z Caseyem Affleckiem.

W jego ramach przyjaciele nakręcili także dokument, który zatytułowali "Nadal tu jestem", pokazujący powolne staczanie się Phoeniksa w otchłań nałogów oraz rzucającego aktorstwo na rzecz rapu.

22 października nominowany do Oscara za "Spacer po linie" aktor, wyjaśnił w "Late Show" Lettermanowi motywacje, jakie towarzyszyły jemu oraz Affleckowi przy realizacji ich szalonego pomysłu.

Reklama

"Chcieliśmy zrobić film zgłębiający życie celebrytów między mediami, widownią, a nimi samymi. Chcieliśmy zrobić coś bardzo autentycznego" - wyznał artysta.

Phoenix stwierdził, że idea zrobienia dokumentu pojawiła się w jego głowie, kiedy natrafiając przypadkowo na reality show, zdumiał się, jak szybko ludzie są w stanie uwierzyć w to, że przedstawiane im gwiazdy telewizji robią wszystko naprawdę.

Aktor zaprzeczył jednocześnie, jakoby prowadzący "Late Show" wiedział, że bierze udział w żarcie.

"Chcieliśmy pojawić się w jakimś talk-show, czekałem na odpowiedni moment i trafiłem na niego. Dzięki ci za to" - powiedział Lettermanowi, artysta.

"Przeprowadzałeś wywiady z tyloma ludźmi, że wydawało nam się, iż poznasz różnicę między realnym człowiekiem, a wymyśloną postacią, ale przepraszam, mam nadzieję, że nie uraziłem cię tym" - zakończył Phoenix.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy