Reklama

Aktor jako pies, pies jako aktor

W piątek, 17 marca, w polskich kinach pojawi się przemiły pies pasterski Shaggy, czyli Tim Allen w zwariowanej komedii familijnej "Na psa urok" o wziętym prawniku, który ulega genetycznej przemianie i zmienia się w czarującego futrzaka. Dzięki wejściu w skórę psa, obserwuje swoją rodzinę z nowej perspektywy i w końcu zaczyna ją doceniać.

"Byłem przygotowany na to, że kręcąc film z udziałem zwierząt będę musiał być bardzo, ale to bardzo cierpliwy" - wspomina reżyser filmu Brian Robbins.

Reklama

"Ale nasz debiutant, bearded collie o imieniu Coal zdumiał nas wszystkich. Były dni, gdy był najlepszym aktorem na planie i wymagał najmniejszej liczby dubli" - dodał reżyser.

Ekipa dysponowała także nowoczesnym animatronicznym psem przygotowanym przez speców ze słynnego Stan Winston Studio, jednak Robbins zapewniał, że Coal wykonał samodzielnie 95 procent scen, w których zwierzak miał naśladować ludzkie zachowanie. W momentach, gdy szczere chęci kudłatego aktora zawodziły, zastępował go elektroniczny sobowtór.

Gdy w grę wchodził na przykład ludzki sposób patrzenia i wodzenia wzrokiem, czy kiwanie głową, wtedy właśnie pomocni byli specjaliści ze Stan Winston Studio. Ich animatroniczna kopia psa naturalnej wielkości została zbudowana po szczegółowej obserwacji zachowań Coala.

"Fotografowaliśmy go, filmowaliśmy na wideo, analizowaliśmy szczegóły jego zachowania i ruchy za pomocą komputera" - mówił jeden z twórców.

"Najłatwiejsze było odtworzenie wyglądu jego ciała, najtrudniejsze - indywidualnych niuansów zachowania. Naszym głównym celem było pokazanie całej gamy ludzkich emocji wyrażanych przez psi pysk, tak naturalnie, jak nigdy dotąd. Myślę, że zbudowany przez nas Shaggy wygląda jak zwykły pies, ale możliwości ekspresji ma jak postać z najlepszej kreskówki" - dodał członek ekipy.

Psiak miał także swoją wersję komputerową. Najtrudniejsze okazało się uzyskanie płynnych przejść między grą prawdziwych zwierząt, występami animatronicznego psa i komputerowo stworzonych zwierzaków. Ale udało się, wszystko to złożyło się w czarującego kudłatego, rozszczekanego zwierzaka, któremu w polskiej wersji językowej głosu użycza ceniony aktor komediowy Piotr Gąsowski.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje