Reklama

Reklama

Agnieszka Woźniak-Starak: Pierwszy wywiad po śmierci męża

W sobotę, 9 listopada, Agnieszka Woźniak-Starak była gościem Doroty Wellman w "Dzień Dobry TVN". To pierwszy wywiad dziennikarki od śmierci męża, producenta Piotra Woźniaka-Staraka. "Nie wybiegam daleko w przyszłość. Nie planuję. Jak widać, nie da się planować. Mieliśmy dużo planów" - przyznała Agnieszka Woźniak-Starak.

Agnieszka Woźniak-Starak w trakcie wywiadu z Dorotą Wellman

W sobotę, 9 listopada o godz. 15.50, TVN wyemituje dokumentalny film w reżyserii Agnieszki Woźniak-Starak, ukazujący kulisy powstawania "Ukrytej gry" - ostatniej produkcji Piotra-Woźniaka-Staraka.

W trakcie realizacji reportażu z planu "Ukrytej gry" Agnieszka Woźniak-Starak przeprowadzała też wywiady z mężem.

- Praca z mężem jest trudna. Dopiero później zauważyłam, że ja go stresowałam. Jak przeprowadzałam z nim wywiad, kompletnie to nie szło. Co chwila go poprawiałam, on się denerwował. Dopiero kolega powiedział: Wiesz co Agnieszka, może ja z nim porozmawiam - przyznała Agnieszka Woźniak-Starak.

Reklama

Kiedy na premierze filmu "Ukryta gra"  z ekranu pojawił się głos Piotra Woźniaka-Staraka - "zatkałam uszy". "Wiedziałam, że jak się pojawi czarna plansza, to będzie słychać Piotrka. Nie... Jeszcze nie" - przyznała Agnieszka Woźniak-Starak.

Dziennikarka ujawniła, że na jej specjalne życzenie fragmenty z mężem zostały dla niej wycięte z materiału making-of.

Producentem "Ukrytej gry" jest Watchout Studio, dom produkcyjny założony w 2007 roku przez Piotra Woźniaka-Staraka i Krzysztofa Tereja. Na swoim koncie Watchout Studio ma sześć filmów fabularnych, m.in. "Bogów" (2,2 miliona widzów) i "Sztukę kochania. Historię Michaliny Wisłockiej" (1,8 miliona widzów).

Agnieszka Woźniak-Starak mówiła w programie "Dzień Dobry TVN", że nie martwi się o przyszłość Watchout Studio.

"To jest takie wspólne dzieło Piotrka i Krzysia. Oni to od początku razem budowali. Na czele Wachoutu będzie stał Krzysztof. Bardzo dużo rozmawiali o tym, jak widzą przyszłość firmy, bardzo dużo rozmawiali o kolejnych projektach, o tym co jest w planach, więc na dobrą sprawę wszyscy wiedzą, co mają robić" - powiedziała Woźniak-Starak.

Wdowa po Piotrze Woźniaku-Staraku ujawniła również, że producent pracował nad reżyserskim debiutem. W głównych rolach mieli zagrać "ukochani aktorzy" producenta: Tomasz Kot ("Bogowie") i Magdalena Boczarska ("Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej").

"Film miał mieć tytuł 'Czarne serca', takie trochę znamienne dzisiaj i smutne. Ten film nie powstanie, bo tylko Piotr go widział. Myślę, że to byłby niezwykły, bardzo oryginalny projekt. Nie było takiego filmu na polskim rynku. Piotrek lubił też robić coś, co będzie zupełnie inne i będzie przełamywać jakieś bariery" - powiedziała Agnieszka Woźniak-Starak, dodając, że w "Czarnych sercach" Magdalena Boczarska miała zagrać podwójną rolę - bliźniaczek.

Agnieszka Woźniak-Starak powiedziała, że "publiczna żałoba" jest obecnie dla niej najmniejszym problemem. "Włączył się we taki mechanizm, że ja czerpię z ludzi to, co najlepsze. Dostaję bardzo dużo dobra i karmię się tą dobrą energią. Mama wrażenie, że w tej niewyobrażalnie tragicznej dla mnie sytuacji, spotyka mnie bardzo wiele dobrego. Jakoś naturalnie staram się odgradzać od tych gorszych rzeczy" - powiedziała dziennikarka.

Agnieszka Woźniak-Starak przyznała też, że życie bez męża wydaje jej się "abstrakcyjne". "Nie wybiegam daleko w przyszłość. Nie planuję. Jak widać, nie da się planować. Mieliśmy dużo planów" - powiedziała Dorocie Wellman.

Dziennikarka jest jednak zdania, że najgorsze ma już za sobą. "Mam poczucie, że mnie nic gorszego w życiu nie spotka. Piotrek zostawił mi dużo siły i mało lęku" - dodała.

Czy Agnieszka Woźniak-Starak wróci do show-biznesu?

"Tęsknię za telewizją, ale nie wyobrażam sobie, żebym wróciła do rozrywki. Niewiele sobie jeszcze wyobrażam. Nie mam [jednak] sprecyzowanego pomysłu na to, co chciałabym robić. Chciałabym dużo rzeczy zmienić, robić pewne rzeczy inaczej" - przyznała.

"Ból i cierpienie nas dużo uczą. Chciałabym robić mądre rzeczy, Mam nadzieję, że wszystko przede mną. 2020 to będzie rok, który przyniesie dużo odpowiedzi na wiele pytań" - zakończyła rozmowę.

Akcja "Ukrytej gry" toczy się w latach 60. XX wieku w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Amerykański aktor Bill Pullman wciela się w rolę Joshuy Mansky’ego (Bill Pullman), genialnego matematyka, który u szczytu kryzysu kubańskiego zostaje porwany przez amerykańskie tajne służby. Nadużywający alkoholu zapomniany geniusz ma wystąpić w szachowym pojedynku przeciwko sowieckiemu mistrzowi Gawryłowowi ( Aleksiej Sieriebriakow) na międzynarodowym turnieju. Rywalizacja jest jednak tylko przykrywką dla szpiegowskiej rozgrywki. Kiedy sojusznicy okazują się wrogami i nie wiadomo, komu naprawdę ufać, Mansky musi wykonać decydujący ruch mający powstrzymać konflikt nuklearny.

Oprócz Billa Pullmana ("Dzień niepodległości", "Zagubiona autostrada"), w filmie występują: Robert Więckiewicz ("Pod mocnym aniołem", "W ciemności"), Lotte Verbeek ("Nic osobistego", "Outlander", "Rodzina Borgiów"), James Bloor ("Dunkierka"), Aleksiej Sieriebriakow ("Lewiatan", "Ładunek 200") i Corey Johnson ("Kapitan Phillips", "Ultimatum Bourne’a").

"Ukryta gra" znalazła się w gronie filmów, rywalizujących we wrzesniu o Złote Lwy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Obraz otrzymał Nagrodę Specjalną Jury "za propozycję doskonale zrealizowanego kina gatunkowego". Nagrodę odebrał Łukasz Kośmicki reżyser "Ukrytej gry". "W sercach mamy smutek" - mówił twórca, przypominając postać Piotra Woźniaka-Staraka.

W Gdyni zmarłego tragicznie producenta wspominał również gwiazdor filmu, Bill Pullman, który wręczał statuetkę dla najlepszej aktorki festiwalu. Zanim odczytał nazwisko laureatki, podzielił się wspomnieniem o Woźniaku-Staraku. "Był to wspaniały przykład producenta filmowego, który obdarzał szacunkiem aktorów. Będę zawsze pamiętał, jak był nieustępliwy w prowadzeniu aktorów, by tworzyli najlepsze role" - powiedział Pullman.

Na gdyńskim pokazie "Ukrytej gry" po raz pierwszy od pogrzebu Piotra Woźniaka-Staraka publicznie pokazała się wdowa po producencie, Agnieszka Woźniak-Starak. Po seansie filmu i owacji na stojąco dziennikarka z trudem powstrzymywała łzy wzruszenia.

Piotr Woźniak-Starak zginął tragicznie 18 sierpnia w wypadku na jeziorze Kisajno.

Przyczyną zgonu producenta była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa będąca następstwem masywnego urazu czaszkowo-mózgowego. Obrażenia te powstały najprawdopodobniej od uderzenia śruby napędowej łodzi motorowej.

Badania chemiczne krwi zmarłego wykazały obecność 1,7 promila alkoholu etylowego.

Piotr Woźniak-Starak został pochowany na terenie rodzinnej posiadłości w Fuledzie na Mazurach.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Woźniak-Starak | Piotr Woźniak-Starak

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje