Reklama

Agnieszka Osiecka: Scenariusze życia

25 grudnia o godz. 20.15 TVP1 wyemituje pierwszy odcinek biograficznego serialu "Osiecka", opowiadający historię tytułowej poetki, autorki tekstów i pisarki. Nie wszyscy jednak wiedzą, że Agnieszka Osiecka była też reżyserką kilku filmów.

Agnieszka Osiecka w 1959 roku na obchodach 5-lecia STS-u

Za reżyserię "Osieckiej" odpowiedzialni są Robert Gliński oraz Michał Rosa. W rolę tytułowej bohaterki, na różnych etapach jej życia, wcielą się Eliza Rycembel oraz Magdalena Popławska, wielka fanka twórczości Agnieszki Osieckiej a także laureatka nagrody jej imienia na Festiwalu Piosenki Aktorskiej.

Reklama

Biografia artystki zostanie przedstawiona w trzynastu odcinkach, a jej tłem będą artystyczne, obyczajowe, oraz polityczne realia tamtych czasów, poczynając od edukacji w komunistycznej szkole przez studia w łódzkiej Szkole Filmowej, kolorowy świat studenckich teatrzyków - warszawskiego STS- u i gdańskiego Bim-Bomu, aż po spektakularne sukcesy oraz porażki Osieckiej, zarówno w walce z cenzurą, jak i wynikające z nietrafionych życiowych wyborów.

W nowej produkcji TVP zobaczymy od kulis, nie stroniąc od obserwacji o charakterze komediowym, szeroką panoramę kulturalnego i towarzyskiego życia Warszawy i Polski na przestrzeni kilku dekad, a jego bohaterami - poza Osiecką - będą postacie takie jak Zbigniew Cybulski, Bogumił Kobiela, Elżbieta Czyżewska, Jeremi Przybora i wielu innych.

W serialu, obok Magdaleny Popławskiej i Elizy Rycembel, wystąpią także: Piotr Żurawski, Maria Pakulnis, Jan Frycz, Jędrzej Hycnar, Mikołaj Roznerski, Grzegorz Małecki, Tomasz Włosok, Aleksandra Pisula, Aleksandra Konieczna i Wiktoria Gorodeckaja.

Jedna z siedmiu

Agnieszka Osiecka (1936-1997) to znana polska poetka, autorka tekstów piosenek, pisarka, reżyserka teatralna i telewizyjna oraz dziennikarka. Napisała teksty około 2000 piosenek. Jej utwory wykonywali m.in. Maryla Rodowicz, Seweryn Krajewski, Skaldowie, Violetta Villas , Magda Umer, Grażyna Łobaszewska, Krystyna Janda, Ewa Bem.

Nie wszyscy wiedzą, że miała również flirt z X Muzą.

Po studiach na Uniwersytecie Warszawskim na Wydziale Dziennikarskim Osiecka postanowiła spróbować swych sił jako reżyser filmowy i złożyła podanie o przyjęcie do Wyższej Szkoły Teatralnej i Filmowej w Łodzi. 

"Proszę uprzejmie o przyjęcie mnie na pierwszy rok studiów na wydziale reżyserskim Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej. Wydaje mi się, że jestem do studiów dostatecznie przygotowana. Ukończyłam specjalizację teatralną na wydziale dziennikarstwa UW, uczęszczając jednocześnie dodatkowo na specjalizację filmową. Przez dwa lata pracowałam jako 'tekściarz' w Studenckim Teatrze Satyryków w Warszawie i przez rok pisałam recenzje filmowe. Kilka z nich załączam. Jednak przedmiotem moich zainteresowań jest przede wszystkim twórczość filmowa, nie krytyka" - brzmi treść podania, które początkująca poetka i pisarka złożyła 8 czerwca 1957 roku w łódzkiej Szkole Filmowej.

Do aplikacji dołączyła recenzje filmowe, które opublikowała w gazetach: "Sztandar Młodych" i "Walka Młodych" oraz zdjęcia Marka Hłaski, które zrobiła w Kazimierzu.

Była jednym z siedmiu studentów, przyjętych na reżyserię w roku 1957/58. Wśród kolegów z jej rocznika nie było przyszłych sław, jednak na wyższych latach studiowali już: Roman Polański, Janusz Majewski, Andrzej Kondratiuk, czy Henryk Kluba.

Według Wojciecha Solarza, który studiował z Osiecką, "Filmówka" była dla niej "przeskokiem w inną rzeczywistość". "Tu żaden z kolegów nie marzył o przywilejach politycznych, ale jak zostać największym reżyserem na świecie" - Solarz wspominał w jednym z wywiadów.

Dwa kolory

Swoją przygodę w kinem Osiecka rozpoczęła od realizacji etiudy "Czarne i białe"; jak sama twierdziła - najlepszego w jej dorobku filmu.

"W etiudzie tej wszystko jest przedstawione tylko w dwóch kolorach: czarny fortepian z czarno-białą klawiaturą, czarny telefon, biała dziewczyna ubrana na czarno bawi się czarno-białą kostką, porzucona czarna skarpeta na białym tle, a na koniec kominiarz na szczęście. Nie ma żadnej fabuły, tylko zabawa obrazem" - w biograficznej książce o Osieckiej opisywała tematykę "Czarnego i białego" Zofia Turowska.

Kolejny film - "Solo na kontrabasie" - był ekranizacją... piosenki Osieckiej, opowiadającej o śmiesznym staruszku, który stracił pracę w orkiestrze i ze swym tytułowym instrumentem obchodzi okoliczne podwórka.

"A stary łaził, szedł ulicą / paletko liche, kapelusz istne bógwico / idzie i gra na kontrabasie - / wytrzymaj tu w takim hałasie..." - brzmią słowa piosenki.

"Co zrobić, żeby na ekranie ten samotny, błąkający się kontrabasista też był tak niesamowity jak w piosence? Wymyśliliśmy, że będziemy go fotografować w lustrze wklęsłym, takim jak w beczce śmiechu. Cała Łódź odbijała się w lustrach, domy wyginały się jak w śnie narkotycznym" - wyjaśniała realizacyjną strategię Osiecka, kończąc film cytatem z piosenki: "Samotność to bardzo podłe solo na kontrabasie".


Autorem zdjęć do obu etiud był Marek Nowicki. "Była niesłychanie naturalna, niesłychanie niepodległa, bez cienia pychy czy zarozumialstwa. słowem: spontaniczna naturalność życia i bycia. Ginęła w ekipie, bo nikt, na przykład widząc ją na planie w rannych papuciach, nie czuł 'twardej' ręki reżysera, który musi podejmować decyzje scalające różne interesy występujące zawsze w produkcji filmowej" - wspominał późniejszy operator "Rejsu" Marka Piwowskiego.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Osiecka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL