Reklama

Agata Trzebuchowska: Ludzie nie rozpoznają mnie na ulicy

- "Ida" to piękna opowieść o wystawieniu na próbę - powiedziała aktorka Agata Trzebuchowska, która w filmie Pawła Pawlikowskiego zagrała tytułową rolę. Zaznaczyła, że jej życie po udziale w tym filmie się nie zmieniło, że nie jest rozpoznawana na ulicach.

W czwartek amerykańska Akademia Filmowa ogłosiła listę nominowanych do Oscarów w 87. edycji tych nagród. Polacy otrzymali w sumie pięć nominacji, w tym dwie za "Idę", w kategoriach obraz nieanglojęzyczny i zdjęcia (autorami zdjęć są Łukasz Żal i Ryszard Lenczewski).

Reklama

- Bardzo, bardzo się cieszę, że "Ida" została dostrzeżona. To piękny film o wspólnej wędrówce dwóch kobiet, wystawiającej je obie na próbę. Każda z tych kobiet inaczej tę próbę przechodzi i inaczej sprawdza siebie w tym doświadczeniu - powiedziała Agata Trzebuchowska.

Opisując tytułową bohaterkę, oceniła, że "Ida to szczególna postać, dość trudny, dziwny charakter". - Wydaje mi się nawet, że postać Idy trudniej jest lubić niż postać Wandy. Wanda to postać z krwi i kości, łatwiej się z nią utożsamić, bo widzimy jej słabości. Ida to natomiast ktoś, kto słabości nie okazuje; jest bardzo introwertyczna, zamknięta w sobie. To charakter niepokojący. Ja sama często nie wiedziałam, jakie są jej motywacje. I w sumie nikt nie wie - opowiadała 23-letnia aktorka.

- Ida zderza się z rzeczywistością zupełnie dla niej obcą. Pozostaje cały czas sobą, a zarazem trudno jest powiedzieć, jaka ona jest. To nie jest postać łatwa do polubienia. Ja ją lubię, ale to, żeby ją polubić, nie było dla mnie proste, wymagało pracy - przyznała.

Pytana, jak wygląda jej życie po zagraniu w "Idzie", Trzebuchowska zaznaczyła: - Nie zmieniło się. Ludzie na mnie nie reagują, nikt mnie nie rozpoznaje na ulicy - z czego jestem bardzo zadowolona, co jest dla mnie wygodne.

- Kiedy jestem w gronie prywatnych znajomych, bardzo mało rozmawiamy o "Idzie" i o tym, co w związku z tym filmem dzieje się ze mną. Moi rodzice są oczywiście dumni ze mnie i z tego filmu. Rodzice najbardziej to chyba przeżywają - opowiadała w czwartek.

- We wrześniu skończyłam studia, obroniłam pracę licencjacką w Kolegium MISH Uniwersytetu Warszawskiego. Teraz formalnie jestem na studiach magisterskich, ale wzięłam urlop dziekański. Miałam okazję trochę podróżować. Właśnie wróciłam z Argentyny, ta wyprawa była dla mnie wspaniałym doświadczeniem - powiedziała Trzebuchowska.

Pytana, czy po "Idzie" dostaje kolejne oferty współpracy od filmowych twórców, opowiadała: - W Polsce nie dostaję raczej propozycji od reżyserów. Miałam kilka propozycji z zagranicy, chodziło o udział w castingach. Ale nim zdecyduję się, czy wezmę udział w tych castingach, muszę się głęboko zastanowić, czy chcę to robić, czy temu podołam. Nie mam warsztatu aktorskiego i nie każdą rolę zagram. Aktorstwa uczyłam się przez pół roku - na warsztatach aktorskich, gdy chodziłam do liceum. Ale było to dla mnie bardziej przeżycie duchowe niż warsztatowe.

- Parę dni temu skończyłam 23 lata. Daję sobie dużo czasu na to, by zastanowić się, co dalej. Nie chcę się "dookreślać" na tym etapie życia. Wydaje mi się, że jestem osobą, która nie będzie robić w życiu jednej rzeczy, lecz kilka. Na pewno aktorstwo to nie jest cel mojego życia. Moje zainteresowania są szerokie. Interesuje mnie film, ale - również druga strona kamery. Byłoby fajnie, gdybym kiedyś mogła sprawdzić się w roli reżyserki. Teraz jednak potrzebuję czasu, muszę więcej rzeczy zobaczyć, więcej przeżyć, aby się w tym wszystkim odnaleźć - powiedziała Trzebuchowska.


Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ida | Agata Trzebuchowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje