Reklama

Afera Bettencourt w kinie

Francuski producent Thomas Langmann przygotowuje filmową adaptację afery Bettencourt, która od kilku tygodni trzęsie Francją. Jak inaczej zatytułować historię bogatej dziedziczki L'Oréala, jeśli nie "Parce que je le vaux bien" ("Bo jestem tego warta")?

Afera jest nieprawdopodobna. Wszystko zaczyna się w roku 2008. Francoise Bettencourt-Meyers, jedyna córka Liliane Bettencourt - 87-letniej dziedziczki L'Oreala, oskarża fotografa Francois-Marie Baniera o wyłudzenie od jej matki prawie miliarda euro.

Reklama

"Dobre intencje" córki, zinterpretowane jako przejaw zazdrości przez matkę, prowadzą do otwartego konfliktu w rodzinie, którego kolejne etapy rozgrywają się aktualnie na oczach całej Francji. I jak się okazuje - dotyczą nie tylko znanego żigolo Baniera, ale także osobistości ze świata polityki.

Kolejne odkrywane przez dziennik internetowy "Mediapart" rewelacje, jak publikacja podsłuchu założonego w domu Liliane Bettencourt w Neuilly przez jej byłego majordomusa, wskazują między innymi na jej słaby stan psychiczny. Dodajmy, że Francoise Bettencourt-Meyers od miesięcy domaga się objęcia fortuny matki opieką sądową, właśnie ze względu na jej ograniczone możliwości umysłowe.

Te zarzuty dementują bliscy dziedziczki, jak zarządzający jej fortuną Patrick de Maistre, według którego Bettencourt jest przygłucha, ale w pełni sił intelektualnych.

Inne nagrania ujawniają silne związki Liliane Bettencourt z partią Nicolasa Sarkoziego UMP. Nielegalne datki na rzecz kampanii prezydenckiej Sarkozy'ego, nieopodatkowane konta w Szwajcarii czy wyspa na Seszelach - to tylko niektóre elementy afery, która idealnie nadaje się na filmową adaptację.

Początek zdjęć do filmu, który wyreżyseruje Michel Hazanavicius przewidziano na lato 2011.

"Pracujemy nad tym projektem już od pewnego czasu, Michel Hazanavicius pisze scenariusz" - powiedział Thomas Langmann, potwierdzając informację opublikowaną przez "Mediapart".

"Mamy kilka pomysłów, Jeanne Moreau będzie świetna w roli 87-letniej dziedziczki" - dodał producent, podkreślając, że ma nadzieję na zdobycie "odpowiedniego" budżetu.

W odróżnieniu od Hollywood, francuskie kino rzadko inspiruje się aferami polityczno-finansowymi. Afera Bettencourt jest tego warta, tak jak i dziedziczka - trzecia na liście najbogatszych we Francji.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: afera | liliane bettencourt | thomas | Thomas Langmann

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje