Reklama

"7 uczuć": Najbardziej kasowy film Koterskiego

"7 uczuć" najchętniej oglądanym filmem Marka Koterskiego! Komedię z gwiazdorską obsadą od premiery zobaczyło aż 827 112 widzów.

Andrzej Chyra i Katarzyna Figura w scenie z "7 uczuć"

To więcej niż przez cały okres wyświetlania przeboju "Baby są jakieś inne". Hit z 2011 roku z Adamem Woronowiczem i Robertem Więckiewiczem obejrzało w sumie 821 274 osób. To także blisko dwukrotnie więcej niż kultowy "Dzień świra" (418 843 widzów).

Reklama

Przypomnijmy, że film "7 uczuć" wyświetlany jest od 12 października i już po ponad dwóch tygodniach obejrzało go ponad 500 000 widzów (dokładnie 539 961). Znajduje się także w TOP 10 najchętniej oglądanych polskich filmów w 2018 roku, zaraz za "Zimną wojną".

O "7 uczuciach" śmiało można powiedzieć, że czegoś takiego w polskiej kinematografii jeszcze nie było! Ta absolutnie wyjątkowa, ważna, mądra, wzruszająca, ale i pełna charakterystycznego dla Marka Koterskiego humoru produkcja pochwalić się może iście gwiazdorską obsadą.

W postać Adasia Miauczyńskiego po raz pierwszy wcielił się Michał Koterski, spełniając tym samym swoje wielkie aktorskie marzenie. Jego rodziców brawurowo zagrali Maja Ostaszewska i Adam Woronowicz. W pozostałych rolach zobaczymy m.in. Marcina Dorocińskiego, Katarzynę Figurę, Małgorzatę Bogdańską, Gabrielę Muskałę, Roberta Więckiewicza, Andrzeja Chyrę, Tomasza Karolaka, Sonię Bohosiewicz, Joannę Kulig i Łukasza Simlata.

"Kończymy szkołę z wiedzą o jakichś oceanach, deltach, dopływach rzek, jakiegoś Mekongu czy Nilu, natomiast nikt nie nauczył nas mówienia o swoich uczuciach, rozpoznawania ich. I potem idziemy w to dorosłe życie, a gdzieś wciąż siedzi w nas małe dziecko. Pełne lęków, strachu, kompleksów" - opowiada Marek Koterski.

Adaś Miauczyński powraca do czasów swojego dzieciństwa, kiedy - jak większość z nas - miał spory problem z nazywaniem towarzyszących mu wtedy emocji. Aby poprawić jakość swego dorosłego już życia, postanawia powrócić do tamtego nie do końca - jak się okazuje - beztroskiego okresu, by nauczyć się przeżywania siedmiu podstawowych uczuć. Ta ekstremalnie nieprzewidywalna podróż do przeszłości obfituje w szereg przezabawnych, wręcz komicznych sytuacji, ale niesie za sobą również moc wzruszeń i refleksji.


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje