Reklama

​40 lat temu zmarł Wojciech Wiszniewski

21 lutego 1981 roku zmarł nagle na zawał serca - w przeddzień swoich 35 urodzin - Wojciech Wiszniewski, reżyser, dokumentalista - twórca m.in. "Elementarza", uznanego za jedno z arcydzieł polskiej kinematografii, niezrównaną syntezę Polski połowy lat 70.

Wojciech Wiszniewski miał w chwili śmierci zaledwie 34 lata

"Rezultatem tak skomponowanego filmu stała się niezrównana synteza Polski z połowy lat siedemdziesiątych łącząca przenikliwą w dokumentalnym kształcie i odartą z jakichkolwiek ideologicznych złudzeń autorską wizję tego, jak jest, z tym wszystkim, co w sferze emocjonalnej stanowiło wyraz niepokoju głęboko osobistego zarówno autora, jak i widza co do niewiadomego jutra. Niezwykłość dokumentu Wiszniewskiego polega na tym, że wszechobecna w nim inscenizacja nie tylko nie gubi i nie fałszuje prawdy, ale pozwala ją na różne sposoby wydobyć" - napisał o "Elementarzu" prof. Marek Hendrykowski, redaktor monografii "Wojciech Wiszniewski" (2006).

"Dnia 22 lutego, w niedzielę, w głównym wydaniu dziennika tv, zaraz po relacji z powitania w Moskwie naszej delegacji na XXVI Zjazd, podana została wiadomość o nagłej śmierci reżysera filmowego Wojciecha Wiszniewskiego. Prezenter, przewidzianym na takie okoliczności 'martwym' głosem wymienił kilka tytułów filmów krótkometrażowych, zrealizowanych przez zmarłego, kończąc całość sentencją, iż kultura polska poniosła dotkliwą stratę równą odejściu Cybulskiego, Kobieli (było jeszcze trzecie nazwisko, ale nie zapamiętałem). Przygotowywał się Wiszniewski do debiutu w filmie fabularnym. Miał 34 lata. Koniec informacji" - napisał Zdzisław Pietrasik w tygodniku "itd" 1 marca 1981 roku. "Telewidz, który chodzi do kina, ale nie jest czytelnikiem pism branżowych czy bywalcem festiwali usłyszał zapewne nazwisko po raz pierwszy" - dodał.

Reklama

"Tak naprawdę zaistniał jako reżyser dla szerszej publiczności dopiero po swej śmierci. W 1981 roku, w czasie istnienia legalnej 'Solidarności', gdy zdjęto z półek wiele zakazanych przez cenzurę prac polskich filmowców" - napisał Jan Strękowski w Culture.pl, nazywając Wiszniewskiego "rekordzistą wśród półkowników".

"Był czołowym przedstawicielem polskiego dokumentalizmu kreacyjnego i jednym z najbardziej bezkompromisowych reżyserów lat 70. Tworzył na wskroś autorskie, przepełnione ironią freski społeczne, konsekwentnie demaskując system socjalistyczny. Wśród filmowców postrzeganych przez ówczesne władze za niebezpiecznych był jednym z rekordzistów - aż 9 na 12 zrealizowanych przezeń filmów zostało zatrzymanych przez cenzurę" - napisał Marcin Zembrzuski w artykule "Wojciech Wiszniewski - zapomniany geniusz" (2012).

"Wojciech Wiszniewski, najbardziej utalentowany ze swojego pokolenia, płacił najwięcej" - ocenił po latach Kazimierz Kutz.

"Brał tematy prosto z życia, robił film, bo miał coś ważnego do powiedzenia. Mijały lata, młodzi i starzy reżyserzy produkowali kolejne filmy, dobre i złe, częściej złe. Krytyka niezmiennie pisała potrzebie tematu współczesnego, dysponenci niezmiennie nawoływali do tworzenia obrazów, dających całą prawdę skomplikowanej rzeczywistości. Filmy Wiszniewskiego, ciągle tylko krótki metraż, pokazywano na jakichś zamkniętych pokazach, na festiwalach o zasięgu ograniczonym" - pisał Pietrasik.

"Elementarz" to film trwający zaledwie osiem minut. Pierwotnym zamysłem filmu było wspomnienie o zmarłym 8 października 1974 r. Marianie Falskim, autorze najpopularniejszego podręcznika nauki czytania i pisania, na którym wychowały się całe pokolenia Polaków. Wiszniewski zestawił polski alfabet i "Katechizm polskiego dziecka" - wiersz Władysława Bełzy, zaczynający się się od słów "Kto ty jesteś?" - z przejmującymi zdjęciami filmowymi Jerzego Zielińskiego, co dało niezwykły rezultat.

"Twórczo potraktowany temat tożsamości zyskał w tym filmie nowy, nieoczekiwany wymiar. Opisując otaczający go świat i ukazując jego porażającą zarówno materialną, jak i duchową - degenerację, brzydotę i ogólne skarlenie, Wiszniewski nie dał żadnych szans propagandowym fałszom ani nawet półprawdom. W trakcie projekcji z coraz większą intensywnością dociera do nas myśl, że mamy tu do czynienia z bezkompromisowo prowadzoną dostępnymi środkami artystycznymi przemyślną walką o zagrożoną tożsamość jednostki i społeczeństwa. Bezpośrednim kontekstem zagrożonego poczucia tożsamości staje się przyczajony tuż za kadrem 'homo sovieticus', którego rozmyta, niedająca się do końca określić sylwetka człowieka bez właściwości i bez prawdziwych korzeni kojarzy się jedynie z martwotą bądź niepohamowaną pasją niszczenia" - napisał prof. Hendrykowski w artykule "Elementarz - arcydzieło polskiego dokumentu" ("Kwartalnik Filmowy" 1998).

Wojciech Wiszniewski urodził się 22 lutego 1946 roku w Łodzi. Gdy miał pięć lat, jego ojciec Włodzimierz, adwokat, zmarł na zawał serca.  By utrzymać rodzinę matka Irena, z domu Czajkowska, musiała wynajmować pokoje m.in. studentom szkoły filmowej. W tym domu na Sterlinga mieszkały całe pokolenia filmowców. W Łodzi nie było klubów, a tam był właśnie rodzaj klubu. Tam każdy mógł przyjść i zostać na noc. Atmosfera jak ze 'Wspólnego pokoju' Uniłowskiego. Plus wspaniała, nieskończenie cierpliwa pani Wiszniewska" - opowiadał Feridun Erol w "Filmówce - powieści o łódzkiej szkole filmowej".

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Wojciech Wiszniewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje