Reklama

"25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy": Zero fałszu

Tomasz Komenda, główny bohater poruszającego i emocjonującego filmu Jana Holoubka jako młody chłopak trafił do więzienia. Został oskarżony i skazany za zbrodnie, których nie popełnił. W więzieniu spędził całą swoją młodość, czekając, aż sprawiedliwość znowu stanie po jego stronie. Jedyne na co mógł liczyć, to rodzina, która nigdy nie zwątpiła w jego niewinność. W piątek, 17 lipca, zadebiutował oficjalny zwiastun filmu „25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy”. Obraz trafi na ekrany kin 18 września.

Piotr Trojan i Tomasz Komenda na planie filmu "25 lat niewinności..."

"25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy" to poruszający dramat sensacyjny, oparty na prawdziwych wydarzeniach z życia Tomasza Komendy, którymi żyła cała Polska. To fabularna opowieść o życiu młodego mężczyzny niesłusznie skazanego na 25 lat więzienia za popełnienie brutalnego przestępstwa. Twórcy filmu podejmują próbę znalezienia odpowiedzi na do dziś nurtujące wszystkich pytania. Jak to mogło się wydarzyć? Dlaczego niewinny człowiek musiał aż 18 lat czekać w celi na sprawiedliwość?

Reklama

Za kamerą filmu stanął Jan Holoubek - zdobywca Grand Prix festiwalu "Młodzi i Film", autor głośnego i popularnego serialu "Rojst". Wyśmienitą obsadę aktorską współtworzą zdobywcy prestiżowych polskich nagród filmowych, m.in.: Agata Kulesza, Jan Frycz, Andrzej Konopka, Magdalena Różczka i Dariusz Chojnacki. Rolę Tomasza Komendy zagrał niezwykle utalentowany Piotr Trojan, mający na koncie udział w takich produkcjach, jak: "Chce się żyć" czy serial "Pułapka".

"25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy" to poruszająca opowieść o niezłomności ludzkiego ducha, wytrwałości oraz sile, jaka tkwi w rodzinie. Pełna napięcia i mocnych, wyrazistych postaci historia, stworzona według najlepszych zachodnich wzorców. Pokazująca nieznane wątki i rzucająca nowe światło na wydarzenia, które doprowadziły do skazania i uniewinnienia Komendy.

Zdjęcia do produkcji były kręcone we Wrocławiu, Warszawie i okolicach oraz Wałbrzychu i Zabrzu. Film "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy" powstał przy zaangażowaniu i pełnym wsparciu Tomasza Komendy i jego rodziny.

"Zgodziłem się na ten film, bo darzę dużym zaufaniem jego twórców. Wiem, że nie zrobią niczego przeciwko mnie i że w filmie pokażą całą prawdę - od pierwszej do ostatniej minuty. Zero fałszu. Chcę, aby ludzie zobaczyli, co tak naprawdę się ze mną działo. Ku przestrodze. Bo ta historia mogła przydarzyć się każdemu, a że padło akurat na mnie, to cóż... Żyję dalej, z podniesioną głową. Jestem wolny. Czuję, jakbym urodził się po raz drugi" - mówi Tomasz Komenda.

W filmowej opowieści głównym bohaterem naturalnie jest on sam. Jego alter ego za kamerą został Piotr Trojan, aktor teatralny, debiutujący w roli głównej w filmie fabularnym. Opowieść o wielkiej nadziei i nigdy niegasnącej wierze w niewinność wymagała wyjątkowo emocjonalnych wyborów obsadowych.

Piotra Trojana doceniła ta osoba, która w życiu Tomasza Komendy jest najważniejsza, jego mama, Teresa Klemańska. "Po prostu ja w Piotrku widzę Tomka. Te ruchy, to zachowanie... Wiedziałam, że Piotrek pasuje do tej roli. Kapitalny chłopak. Chciałabym mieć jeszcze takiego syna. Bym miała takich dwóch Tomków" - mówi.

"Mamy tutaj fantastycznego młodego aktora jako Tomka Komendę, Piotrka Trojana. Rola jest bardzo wymagająca, to dla Piotrka też wyzwanie. Ale świetnie się przygotował. Razem z Agatą Kuleszą są genialnym duetem" - wyjaśnia producentka Anna Waśniewska-Gill. "Mieliśmy obawy, czy Piotrek podoła. Nie aktorsko czy fizycznie, ale emocjonalnie. Bycie Tomaszem Komendą to trudne zadanie aktorskie. W filmie jest dużo scen, w których jest przemoc. Ta rola wymagała też zmiany wyglądu. Piotrek do scen więziennych bardzo schudł" - podkreśla.

Według badań o sprawie Tomasza Komendy słyszało aż 89% Polaków. Piotr Trojan przed przystąpieniem do castingów również wiedział, kim jest Tomasz Komenda i pobieżnie znał jego historię. Kiedy dostał rolę, zaczął zgłębiać temat. Sięgnął m.in. po książki Grzegorza Głuszaka. Po lekturze reportaży, wywiadów i samego scenariusza zakiełkowała w aktorze złość.

"Czułem złość. Że nic się nie dało z tym zrobić. Że ktoś zniszczył coś tak pięknego, jak młodość, że ktoś komuś odebrał najlepsze lata życia i że tego się nie da cofnąć" - mówi.

Agata Kulesza również sięgnęła po dokumenty, reportaże i książki, związane ze sprawą Komendy. "Po przeczytaniu scenariusza wiedziałam, że to, co jest do zagrania, jest wymagające, ale jednocześnie niezwykle ciekawe i opowiadające o człowieku" - mówi aktorka.

Dla Jana Holoubka istotnym było, żeby główne postacie dramatu, który naprawdę się wydarzył, nie starały się naśladować swoich pierwowzorów. "Na początku miałem taką myśl, że nie jestem do Tomka podobny, ale Janek mi powiedział, że my nie tego szukamy. Że to nie jest istotne, żebym ja naśladował Tomka, mówił jak Tomek, zachowywał się jak on" - mówi Piotr Trojan. O wyniku pracy reżyser mówi: "Piotrek Trojan złapał to w mig i naprawdę mogę powiedzieć, że jest porażający w tej roli".

Tę samą zasadę reżyser ustalił z Agatą Kuleszą, wcielającą się w rolę Teresy Klemańskiej. "Z Agatą Kuleszą umówiliśmy się, że nie będziemy jeden do jednego udawać pani Teresy, że tu chodzi o pewien rys duchowy postaci, o pewną energię, jaką pani Teresa ma i jaką my ją znamy i że właśnie to trzeba przenieść na ekran. To ma być podobieństwo, a nie kopiowanie tych ludzi jeden do jednego" - mówi Holoubek.

Niewiele jednak brakowało, a Agata Kulesza nie zagrałaby w filmie. Gdy dostała propozycję zagrania matki Tomka, była w trakcie realizacji kilku innych, bardzo intensywnych projektów. Bała się, że nie podoła roli, ale lektura scenariusza i rozmowa z reżyserem przekonała ją.

"Po lekturze byłam naprawdę przerażona, to wstrząsająca historia, wzięłam tę rolę i przez to wzięłam na siebie taką odrobinę ciężaru, ponieważ kiedy pracuję nad rolą to muszę temat filmu zgłębić" - wspomina aktorka. I dodaje, że cieszy się, że została zaangażowana do opowiedzenia historii Tomka Komendy i mogła wcielić w jego matkę. "Jest to prawdziwa opowieść. Opowieść o czymś co może się zdarzyć. Opowieść o człowieku, uniwersalna, opowieść o życiu. Jest to opowieść o emocjach. Mam nadzieję, że widzowie uznają, że została dobrze obsadzona".

Duet głównych aktorów zdawał sobie sprawę, że emocje będą w tym filmie najważniejsze. "Ja muszę zagrać te sprawy, które ona przeżyła, te zdarzenia, które przeżyła, jej emocje, jej spotkanie z systemem, jej tęsknotę, jej samotność, jej rozpacz, jej łzy, jej rozbite życie, jej dążenie do tego, żeby uwolnić swojego syna" - mówi Kulesza.

Dla Piotra Trojana najbardziej wymagające były sceny z przemocą. "Nie lubię scen bicia" - mówi młody aktor. "Okres więzienny też był dla mnie bardzo wymagający aktorsko. Fizycznie i psychicznie te sceny były bardzo, bardzo ciężkie. Potem, po czymś takim, człowiek musi wrócić do domu, sam położyć się i...nie wiem co. Spać? Nie da się spać. Ja nie śpię" - podkreśla. I dodaje, że praca nad filmem bardzo go zmieniła: "Ja przed tym planem a ja po tym planie to jest olbrzymia różnica".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: 25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje