Reklama

Zakładam dżinsy i biegnę dalej

Ciepła, dobra i niezwykle rozsądna. Dla Kasi Baran, którą Ewa Kaim gra w serialu, rodzina jest najważniejsza. Prywatnie aktorka też najbardziej ceni sobie czas spędzany z najbliższymi.

Utalentowana, atrakcyjna. Jednak jest wobec siebie bardzo krytyczna. - Mam sobie wiele do zarzucenia, ale najczęściej nie zastanawiam się nad wyglądem, tylko zakładam dżinsy i biegnę dalej - przyznaje Ewa Kaim.

Reklama

Po wakacyjnej przerwie wróciła "Julia", a z nią grana przez panią Kasia - pełna dobroci kuzynka i przyjaciółka tytułowej bohaterki, dobry duch całej rodziny Baranów.

- Rzeczywiście, ta postać to uosobienie cnót wszelakich i cieszę się, że mnie właśnie przypadło w udziale kreowanie tak pozytywnego wizerunku żony, matki, szefowej. Jej dobra energia sprawia, że z powodzeniem zawiaduje i domem, i ukochaną restauracją Fado, w której prym wiedzie humorzasty, acz oddany rodzinie kucharz Esteban (Maciej Kosmala).

Zarówno on, jak i pozostali bliscy Kasi wspierają ją w trudnych, życiowych chwilach.

- Na tym polega przyjaźń! Przekaz jest jasny - rodzina pełna ciepła, otwarta na innych. Pod warunkiem, że ci inni nie będą próbowali jej rozbijać, jak kelnerka Milena, która chciała uwieść męża Kasi, Krzysztofa (Grzegorz Mielczarek)...

Co ciekawe, grająca ją Sandra Staniszewska studiuje w PWST, a oboje państwo - zarówno pani, jak pani serialowy mąż, jesteście tam wykładowcami. Jak egzaminy tej studentki?

- Nasza wcześniejsza znajomość ułatwiła tylko komunikację na planie i spowodowała kilka zabawnych sytuacji. W szkole zaś nie miało to żadnego znaczenia, a Sandra (skądinąd świetna studentka) traktowana była jak pozostali. Duet małżeński Kasia.

Krzyś to niejako kontynuacja pary Anna - Wojtek z "Majki"?

- Tak się cudownie złożyło, że gramy znów z Grzegorzem razem. Śmiejemy się, że tam się mecenas starał, a tu już proszę - jesteśmy małżeństwem z długim stażem i mamy dwie piękne córy (Weronika Humaj i Emilia Stachurska). Oby tak dalej, bo zdaje się, że dobrana z nas para.

Co na to pani mąż?

- Zawodowo kibicuje, a prywatnie też wszystko w porządku (śmiech)! Mamy w domu dwóch synów, więc jest zachowana symetria (śmiech).

Mniej z chłopakami kłopotu, niż z dorastającymi pannami?

- Są młodsi - 10 i 6 lat - czekamy, co będzie. Myślę, że nie ma recept na to, jak postępować z dziećmi, zwłaszcza gdy wchodzą w wiek nastoletni. Potrzeba wielu rozmów, wzajemnej cierpliwości, a my, dorośli nie powinniśmy zapominać, jacy byliśmy w tym wieku! Ważny jest wspólnie spędzany czas, dlatego cieszę się, że mogę pracować tutaj na miejscu, w Krakowie i być blisko moich chłopaków!

Role w "Majce", a teraz w "Julii" przyniosły pani popularność, a sympatycy zauważają nie tylko talent, ale też... fantastyczną sylwetkę, która sprawia, że we wszystkim pani się świetnie prezentuje!

- Ja bym tak nie powiedziała. Jak każda kobieta, mam sobie wiele do zarzucenia, ale najczęściej nie zastanawiam się nad swoim wyglądem, tylko zakładam dżinsy i biegnę dalej. Czasami... brak czasu jest dla kobiety zbawienny!

Rozmawiała Jolanta Majewska

Tele Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: biegnij” | „Biegnij | Biegnij | prywatnie | Ewa Kaim | aktorka | Julia | Majka | serial

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje