Reklama

"X Factor": Zespół Sablewskiej odrzucony

- Wygra ten, który mądrze wkupi się w łaski publiczności - przepowiadał przed pierwszym odcinkiem na żywo programu "X Factor" juror Kuba Wojewódzki. Widzowie najmniej głosów oddali na podopiecznych Mai Sablewskiej.

Po odcinku w domach jurorskich w "X Factor" pozostało dziewięciu uczestników, podzielonych na trzy grupy prowadzone przez Kubę Wojewódzkiego (grupa do 24 lat), Czesława Mozila (powyżej 25 lat) i Maję Sablewską (zespoły). Nie tylko wokaliści rywalizują o poparcie telewidzów, ale także jurorzy między sobą.

Reklama

Prowadzący uczestników decydowali m.in. o repertuarze i choreografii swoich podopiecznych. W niedzielnym odcinku usłyszeliśmy przeboje wszech czasów.

Choć w odcinkach na żywo liczą się głosy telewidzów, jednak o tym, kto odpada z programu na końcu decydują jurorzy, wybierając spośród dwóch wykonawców z najmniejszą ilością głosów.

Rozpoczął William Malcolm (podopieczny Mozila), który ubrany w żółtą marynarkę zaśpiewał "Jesus He Knows Me" grupy Genesis. Najbardziej krytyczny był Wojewódzki: "Zaśpiewałeś z nadekspresją, zrobiłeś z tego masakrę".

Innego zdania była Sablewska: "Chciałam widzieć prawdę i to zobaczyłam". "To był niesamowity wykon" - dodał Mozil.

Wokalna grupa Avocado wykonała "Freedom" z dorobku George'a Michaela.

"Fajna stylizacja, ale to nie jest 'Top Model'. Jeden George Michael ma więcej jaj niż pięciu facetów, sam wygląd nie wystarczy" - nie przebierał w słowach Wojewódzki.

"Kuba jest zazdrosny" - odcięła się Sablewska. Z kolei zdaniem Czesława ten występ udowodnił, że Avocado nie jest zespołem jednego głosu (jak twierdził Wojewódzki). "Jest metamorfoza, luz przyjdzie, ja w to wierzę" - przekonywał Mozil.

Pochodzący z Norwegii student medycyny na UJ Mats Meguenni zaśpiewał "Uptown Girl" Billie Joela. Sympatycznego wokalistę skrytykowała Sablewska ("Fatalnie wybraliście repertuar"), jednak panom z jury się podobało. "Dalej jestem zakochany" - powiedział Czesław.

Najstarsza uczestniczka, 49-letnia Małgosia Stankiewicz sięgnęła po "Love Me Tender" Elvisa Presleya. Tym razem doszło do spięcia między Wojewódzkim i Mozilem. Zdaniem pierwszego jej wykonanie było tandetne, kiczowate i małostkowe. "Nawet w kiczu są wielkie emocje i ty nam to pokazujesz" - bronił swojej podopiecznej Czesław.

Tworzona przez cztery wokalistki grupa Sweet Rebels w mocno zmieniony przebój "Venus" Shocking Blue wplotła temat z filmu "Pink Panther". "Nie pamiętam was z castingu, z kolejnych etapów, ale od tej chwili będę was pamiętał" - pochwalił Wojewódzki. "Strasznie podobał mi się aranż, to było dobre" - dodał Mozil.

Zmiana klimatu nastąpiła za sprawą jednej z faworytek Ady Szulc, która przedstawiła mocno taneczny utwór "Please, Don't Stop The Music" Rihanny. "Jesteś odkryciem tego programu, ale mi jest trudno usłyszeć jak wielkim, wiem, że jesteś cholernie zdolna" - miał pewne obiekcje Czesław.

"Mam wrażenie, że czujesz się trochę niepewnie na scenie, ale masz szanse zajść bardzo daleko, masz fantastyczny głos" - dodała Sablewska, krytykując jednak nieco sceniczną stylizację młodej wokalistki.

Kolejnym faworytem jest Gienek Loska, z wielką pasją i zaangażowaniem śpiewający "It's A Man's Man's World" Jamesa Browna. Komplementów było co niemiara. "Jesteś najlepszym prezentem dla kilku milionów Polaków, chcę być z tobą do końca" - to Wojewódzki. "Możesz śpiewać nawet przepisy z książki kucharskiej" - to Sablewska. "Jest lepiej niż na próbie, będzie bardzo lepiej" - to w swoim stylu Mozil.

Zespół Dziewczyny porwał się na "Georgia On My Mind" Raya Charlesa, choć potem Kuba przestrzegał, że są numery, których nie wolno ruszać. "A wam się udało!" - dodał zaraz Wojewódzki. Zdaniem Sablewskiej duet jest faworytem całego programu.

Jako ostatni z dziewięciu uczestników zaśpiewał budzący spore emocje Michał Szpak, przez wielu (w tym bukmacherów) uznawany za głównego kandydata do końcowego zwycięstwa. Wokalista zaprezentował "Knocking On Heaven's Door" Boba Dylana, jednak w rockowej aranżacji bliskiej wersji grupy Guns N'Roses.

Sablewska zwróciła uwagę, że granica pomiędzy pewnością siebie i zarozumialstwem jest bardzo cienka, ale pogratulowała Michałowi i Wojewódzkiemu. Apelując do telewidzów Kuba przypomniał ostatnią edycję "Mam talent" (w której także był jurorem) i Kamila Bednarka, który ostatecznie przegrał z 11-letnią Magdą Welc. "To jest talent formatu Kamila Bednarka, nie zapomnijcie o nim" - mówił Wojewódzki o Szpaku.

Trójka podopiecznych Kuby szybko zagwarantowała sobie udział w kolejnym odcinku, do nich wkrótce dołączyła także trójka Czesława. Najmniej głosów dostali podopieczni Sablewskiej - grupy Avocado i Sweet Rebels, które musiały stanąć do dogrywki przed jurorami. Dziewczęcy zespół wykonał "Holding For A Hero" Bonnie Tyler, a panowie z Avocado zaśpiewali "Relax" Frankie Goes To Hollywood. Za Sweet Rebels jako pierwszy zagłosował Wojewódzki. Trudny wybór miała Sablewska, która nie chcąc przekreślać żadnego ze swoich zespołów poprosiła o pomoc Mozila. Czesław skrócił męki Mai, także wskazując na Sweet Rebels, kończąc przygodę Avocado z "X Factorem".

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje