Reklama

Uwielbia tatuaże, ma ich kilka

- Polacy uwielbiają narzekać na złą pogodę, a za nią obwiniać... jej prezenterki. Uodporniłam się i oskarżenia "biorę na klatę" - śmieje się znana pogodynka, Marzena Sienkiewicz.

Uwielbia tatuaże, które robi w ważnych momentach życia. Ma m.in. (w kółkach) motyw abstrakcyjny, skrzydlatego demona i wielkiego czarnego kruka.

Reklama

Marzena Sienkiewicz zapowiada pogodę w "Pytaniu na śniadanie", "Panoramie" i regionalnej TVP Gdańsk.

Prognozować pogodę w Polsce to chyba nie lada wyzwanie?

- Śmieję się z tego, że Polacy szybko nudzą się pogodą. Kiedy jest zimne lato, to narzekają, że nie jest gorąco. A z kolei w trakcie upałów dopytują się, kiedy spadnie deszcz. I ciągle mają pretensje, że aura nie jest na odwrót (śmiech). Przestałam się tym przejmować, skoro i tak kompletnie nie mam na to wpływu.

A zdarzają się takie sytuacje, że pani musi wysłuchiwać żalów za niesprawdzoną pogodę?

- Tak, wielokrotnie! Nawet ekipa "Pytania na śniadanie", gdy załamała się kiedyś pogoda, obwiniała mnie za to. Pogodynki muszą być czasem jak piorunochrony i brać takie oskarżenia "na klatę" (śmiech). Ale jak zaczepi mnie widz, tłumaczę mu te zawiłości - niże atmosferyczne, cyrkulacje... i wtedy odpuszcza.

W wielu telewizjach prezenterzy robią z prognozowania show. Pani lubi taki styl?

- Raczej nie. Bardzo cenię naturalność i chciałabym, żeby widz także miał takie odczucie. Jestem prezenterką pogody i tym się zajmuję, a nie "showmeństwem".

Ale chętnie się pani angażuje poza pracą - np. jako ambasadorka fundacji "Kwiat kobiecości"?

- Sama chorowałam i pokonałam raka szyjki macicy, dlatego chętnie włączyłam się w akcję pomocy innym chorym. Ważna jest profilaktyka, więc przekonuję do niej. Ale najczęściej staram się po prostu być i rozmawiać z tymi kobietami, bo wiem po sobie, że tę chorobę można pokonać.

Ma pani także oryginalne hobby - tatuaże. Czy one coś symbolizują?

- Powstają w przełomowych momentach mojego życia. To są przede wszystkim artystyczne cuda i nie wiążę ich z jakąś symboliką. Mam np. na plecach demona, choć wiem, że z nim to akurat przesadziłam. Zostawiłam go bardziej ku przestrodze, bo na razie nie planuję zrobienia żadnego nowego rysunku na skórze. Może dlatego, że czuję spokój i nie przewiduję żadnych ostrych zwrotów w moim życiu.

Rozmawiał Wojciech Skrok

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych programów i seriali! Kliknij i sprawdź!

Tele Tydzień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje