Szczerość zawsze wygrywa
Jej bohaterka z "M jak miłość", zakochała się w mężczyźnie, który.... wybrał inną. - To, co dla jednego jest tylko marzeniem, innemu los rzuca pod nogi - mówi Dominika Łakomska.
"Tele Tydzień: Pojawiła się pani w serialu jako sędzia Teresa Drawicz. Na długo pani zagości?
Dominika Łakomska: - Dalsze losy mojej bohaterki nie są mi jeszcze znane, ale mam nadzieję, że Teresa zaintryguje widzów.
Na początek Teresa zaprzyjaźniła się z Martą (Dominika Ostałowska), którą poznała na zjeździe prawników.
- Choć początek ich znajomości nie był zbyt fortunny, to okazało się, że mają wiele wspólnego.
Przede wszystkim łączy je... Wiktor (Piotr Grabowski). Można powiedzieć, że jest to klasyczny trójkąt, w którym mijają się ludzkie uczucia.
- Jak w życiu - to, co dla jednego jest tylko marzeniem, innemu, mimochodem, los rzuca pod nogi. Tak właśnie jest w tym przypadku. Teresa nie kryje swego zainteresowania Wiktorem, ale on wybrał Martę.
Czyli rywalki, a mimo to Teresa wspiera Martę.
- I to w niej cenię. Nie jest zazdrosna, a jeśli nawet, to mówi o tym otwarcie, nie ma w niej zawiści. Człowiek, który stawia na szczerość, zawsze wygrywa. Nikt nie powie o Teresie, że jest nieuczciwa!
Serial "M jak miłość" wciąż jest liderem wśród tego typu produkcji i ma ogromną "siłę rażenia". Przekonała się pani o tym?
- Rzeczywiście, już po kilku odcinkach, spotkałam się z reakcją ludzi na ulicy. To niesamowite, jak działa magia telewizji i w jakim tempie przysparza popularności. Nie jest ona dla mnie głównym celem w zawodzie, ale skłamałabym mówiąc, że mi na niej nie zależy.
Gdzie pani gra poza serialem?
- Od siedmiu lat jestem w zespole warszawskiego Teatru Rampa, gdzie znalazłam wyśmienite warunki do realizacji swych aktorskich pasji, rozwijania umiejętności. Dwie najnowsze premiery, w których gram: 'Monsters' i 'Mistrz i Małgorzata', cieszą się powodzeniem i mają dobre recenzje. Gramy też przedstawienia dla dzieci, m.in. 'W pogoni za bajką', 'Tajemniczy ogród', 'Złota Kaczka'.
- Najmłodsza publiczność jest dla mnie najbardziej wiarygodnym odbiorcą. Kiedyś zdarzyło mi się przejść przez widownię i... utknęłam w lesie rąk, wyciąganych do mnie w uścisku, uśmiechów, skierowanych do postaci, którą dopiero co widziały w swojej bajce... Było to tak autentyczne, że czułam ogromne wzruszenie.
Skoro o dzieciach mowa - podobno częstym gościem za kulisami jest pani córeczka?
- Jaśmina ma dopiero trzy lata, a potrafi godzinami przypatrywać się próbom i spektaklom, wykazując zainteresowanie tym, co dzieje się na scenie. Widać miłość do teatru wyssała z mlekiem matki!
Z Dominiką Łakomską rozmawiała Jolanta Majewska.