Reklama

Sylwester gwiazd "M jak miłość"

Ona spędza ten dzień zwyczajnie, ale w odświętnym stroju. On tradycyjnie na imprezie do białego rana. Dla niej odchodzący rok był pełen nowych wyzwań, dla niego przemyśleń. Agnieszka Więdłocha i Rafał Mroczek wierzą, że 2012 rok przyniesie im wiele dobrego.

Chociaż mają różne pomysły na spędzenie tej wyjątkowej nocy, są zgodni, że trzeba ją uczcić lampką szampana.

Reklama

Kolejny rok dobiega końca, a następny tuż-tuż. Jaki był dla was ten 2011?

Agnieszka Więdłocha: - Pełen nowych wyzwań i trudny, jeżeli chodzi o dokonywanie wyborów. Dużo się działo, z wielu rzeczy musiałam zrezygnować, aby mieć czas na inne. Podjęłam wiele dojrzałych decyzji, z którymi do tej pory się nie mierzyłam. W tym roku zaczęło się dla mnie życie na własny rachunek.

Rafał Mroczek: - A dla mnie przeciwnie. Nie był to szczególnie wybuchowy rok, raczej pełen spokoju. Cieszę się, bo zrealizowałem swoje plany, które były dla mnie, wewnętrznie najważniejsze. To istotne, zwłaszcza gdy wstępuje się w kolejny etap swojego życia, a ja już niedługo będę miał trzydziestkę na karku. Tak więc był to rok pełen przemyśleń. To wyhamowanie było mi bardzo potrzebne.

Jakie macie oczekiwania wobec przyszłego roku?

Agnieszka Więdłocha: - Chciałabym, żeby decyzje, które podjęłam, owocowały w 2012 roku. Mam nadzieję, że nie okaże się, iż zrobiłam sobie nimi krzywdy.

Rafał Mroczek: - A ja, by odpowiedzieć na to pytanie, muszę wspomnieć o czymś innym. Zawsze się śmiałem z osób, które chodzą do wróżek, a jakiś czas temu sam poszedłem. Co mnie do tego skłoniło? Jednego tygodnia trzem osobom, w tym mojej mamie, śniło się, że umarłem. Nie dawało mi to spokoju. Koleżanka poleciła mi wróżkę. W całym natłoku myśli, które narodziły się w mojej głowie, skorzystałem z rady. Wróżka powiedziała, że trzydziesty rok mojego życia będzie przełomowy, że dojrzeję i odnajdę swój cel. I mam nadzieję, że tak właśnie będzie!

Jak wygląda wasz wymarzony sylwester?

Rafał Mroczek: - Każdy jest szalony. Nie pamiętam sylwestra, na którym nudziłbym się albo źle bawił. Nigdy nie spędziłem tej nocy w domu, w kapciach, przed telewizorem. Zawsze bawię się na dużej imprezie. Jestem zodiakalnym Rakiem i potrzebuję towarzystwa.

Agnieszka Więdłocha: - A dla mnie sylwester nie jest wyjątkowym dniem. To raczej dzień, jak każdy inny. Staram się spędzać go zwyczajnie, tyle że czasami trzeba się ładniej ubrać.

W takim razie w jaki sposób powitacie Nowy Rok?

Agnieszka Więdłocha: - W tym czasie wyjeżdżam za granicę i sylwestrową noc spędzę w zupełnie niesylwestrowym nastroju. Będę zwiedzać, odpoczywać i ładować akumulatory.

Rafał Mroczek: - Dla mnie, w przeciwieństwie do Agnieszki, to piękna noc, kiedy zabawą do białego rana żegnamy stary rok i witamy nowy. W tym roku tradycyjnie organizujemy imprezę w gronie znajomych. Koniecznie musi ona być w odpowiednim miejscu, w którym nie trzeba martwić się o sąsiadów i o zakłócanie ciszy nocnej.

Bale sylwestrowe nie dla was?

Agnieszka Więdłocha: - O nie, w życiu! Może kiedyś, za kilka lat, zapragnę założyć elegancką suknię i wywijać na parkiecie do białego rana (śmiech). Tym bardziej że pracując w serialu, cały czas muszę się przebierać, malować. Prywatnie więc już nieszczególnie mam na to ochotę. Wolę spędzić ten wieczór swobodnie.

Rafał Mroczek: - Ja też nigdy nie byłem na takim balu i póki co się nie wybieram. To jeszcze nie ten czas (śmiech).

A zorganizowaliście kiedyś imprezę sylwestrową?

Agnieszka Więdłocha: - Tak, ale w cudzym mieszkaniu (śmiech). Było super!

Rafał Mroczek: - Wielokrotnie! Jako młody chłopak organizowałem wielkie imprezy dla 100, a nawet 150 osób. Zabawa była przednia!

Koniec roku skłania was do składania sobie szczególnych postanowień?

Agnieszka Więdłocha: - Mnie raczej nie.

Rafał Mroczek: - Wydaje mi się, że wiele osób robi sobie postanowienia, by wejść uroczyście w ten Nowy Rok, by już na wstępie uczynić go lepszym od poprzedniego. Styczeń zawsze jest dla mnie miesiącem, gdy wpadam w panikę, bo chciałbym, żeby wszystkie moje postanowienia jak najszybciej się spełniły. Niestety przekonałem się, że postanowienie to nie wszystko, trzeba jeszcze dużo pracy, bo inaczej nic z tego nie będzie.

W serialu "M jak miłość" jesteście teraz najgorętszą parą. Jak chcielibyście, żeby potoczyły się losy bohaterów?

Agnieszka Więdłocha: - Niech żyją długo i szczęśliwie! (śmiech). Nie mam wpływu na losy naszych bohaterów. Chciałabym tylko, aby scenarzyści wymyślali jak najciekawsze wątki.

Rafał Mroczek: - Ja już wiem, jak się potoczą, ale nie mogę zdradzić. Na pewno cały czas nie będzie tak kolorowo. I dobrze, bo mój bohater nie nadaje się do stabilizacji. Cieszę się, że tyle dzieje się w moim wątku.

Czyli dzieci z tego związku nie będzie?

Agnieszka Więdłocha: - (śmiech).

Rafał Mroczek: - W "M jak miłość" jest już wystarczająco dużo dzieci.

Na planie "M jak miłość" witacie Nowy Rok lampką szampana?

Rafał Mroczek: - Wtedy mamy wolne, ale przed świętami organizujemy sobie Wigilię. Choć i Wigilii ostatnio już dawno nie było. A szkoda... Chyba kryzys nam się zakradł.

Rozmawiała Katarzyna Ponikowska

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych programów i seriali! Kliknij i sprawdź!

Tele Tydzień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje