Reklama

Steve Harvey staje w obronie Ellen DeGeneres

Słynna prezenterka Ellen DeGeneres jakiś czas temu znalazła się w ogniu krytyki po tym, jak byli pracownicy jej programu wyjawili, że na planie dochodziło do mobbingu i dyskryminacji. Wśród nielicznych sprzymierzeńców gwiazdy jest Steve Harvey. „Po wybuchu skandalu poradziłem jej, żeby chodziła z podniesioną głową” – zdradza komik.

Ellen DeGeneres i Steve Harvey

Ellen DeGeneres w ciągu kilku miesięcy z ulubienicy Ameryki stała się czarnym charakterem telewizji. Słynna prezenterka musiała niedawno zmierzyć się z poważnymi zarzutami - byli pracownicy programu "The Ellen DeGeneres Show" wyjawili, że na planie panowała "toksyczna atmosfera", a producenci dopuszczali się mobbingu i dyskryminacji, m.in. na tle rasowym. Bronić koleżanki po fachu postanowił teraz Steve Harvey, który uważa, iż powszechna krytyka, jaka spadła na DeGeneres, jest niesprawiedliwa.

"Ellen, którą znam od wielu lat, z którą miałem styczność jeszcze podczas występów w klubach komediowych, to jedna z najfajniejszych i najmilszych osób w tym biznesie, jakie znam" - zapewnia komik. I dodaje, że nie należy obarczać ją winą za wszelkie nieprawidłowości, które miały miejsce podczas tworzenia jej słynnego programu. "Ellen nie ma kontroli nad tym, co robi każdy pracownik. Zwyczajnie nie jest w stanie tego zrobić. Ale ponieważ jej nazwisko sygnuje show, teraz musi przyjąć na siebie cios. A ludzie mają tendencję do linczowania innych" - zaznacza Harvey.

Reklama

Komik nie wierzy też w zarzuty o rasizm, które pojawiły się pod adresem DeGeneres. "Jestem 63-letnim czarnym mężczyzną. Całe życie byłem czarny. Od tego nie da się wziąć dnia wolnego. Dlatego dobrze wiem, czym jest rasizm. Kiedy z kimś rozmawiam, natychmiast zauważam, czy ma on rasistowskie skłonności. Ellen nie jest taką osobą. Kropka. Znam ją od lat i wiem, że nie jest rasistką" - przekonuje gwiazdor.

Z DeGeneres od dawna łączą go przyjacielskie stosunki. Gdy na jaw wyszły informacje o kulisach jej programu, często się ze sobą kontaktowali. "Pisaliśmy do siebie. Poradziłem jej wtedy, żeby chodziła z podniesioną głową. Ludzie uwielbiają patrzeć na upadek sławnej osoby. Kiedyś ludzie sobie kibicowali, teraz ważne jest, by zrujnować komuś karierę, by kogoś zniszczyć. Jestem jednak przekonany, że Ellen sobie poradzi. Wierzę w to" - wyrokuje Harvey.

Choć pierwotnie program "The Ellen DeGeneres Show" miał wrócić na antenę 9 września, zdecydowano o przesunięciu premiery nowego sezonu na 21 września. "Nie mogę się doczekać, aż będę mogła wrócić do studia" - wyznała prowadząca talk-show w swoim oświadczeniu. I zapewniła, że w pierwszym odcinku poruszy temat skandalu, którego stała się bohaterką.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ellen DeGeneres

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje