Reklama

"Starsza pani musi fiknąć": Magda Gessler aresztowana? Jej syn zorganizował wyprawę do Gwatemali

Czy rodzicielska miłość ma swoje granice? Czy szalona Magda Gessler jest gotowa na wszystko, co zaproponuje jej syn? Czy ekstremalne doświadczenia rodzinne zbliżą do siebie matkę i syna? W programie "Starsza pani musi fiknąć" Magda Gessler z Tadeuszem Müllerem przeżyli wspólne wzloty i upadki.

"Starsza pani musi fiknąć": Magda Gessler i jej syn Tadeusz Müller, fot. TVN

Każdy pokazał swój charakter i pokonał własne opory. Emocji było więcej niż w "Kuchennych rewolucjach"!

Reklama

Historie rodzinne i prywatne relacje osób z pierwszych stron gazet od zawsze interesują widzów. W programie "Starsza pani musi fiknąć" poznajemy z zupełnie innej strony sławne rodziny, które decydują się na wspólne, ekstremalne podróże. Podobnie było tym razem, w przypadku Tadeusza Müllera, który zorganizował swojej mamie wyjątkową wycieczkę. Co na to Magda Gessler? Trzeba przyznać, ze nie obyło się bez skrajnych emocji!

Noc w namiocie, czynny wulkan i najbrudniejsza kuchnia świata

Tadeusz Müller jako dziecko mało czasu spędzał z mamą. Znana restauratorka Magda Gessler była bardzo zapracowaną kobietą, która musiała zapewnić byt rodzinie. Teraz, w dorosłym życiu, obydwoje próbują ten czas nadrobić. Dlatego też syn postanowił zabierać ją w wyjątkową podróż do egzotycznego kraju - Gwatemali. Choć ich charaktery zdecydowanie się różnią - miłość jest ponad tym.

"Wstaję codziennie o 7 rano i biegam" - przyznał jeszcze przed wyjazdem z Polski Tadeusz. Nie trzeba było długo czekać na kontrę jego mamy: "Ja nie biegam - tańczę, pływam, nie potrafię się wspinać - weź to pod uwagę".

"Jestem osobą dosyć asertywną i jeżeli czegoś nie będę mogła albo nie będę chciała zrobić to mimo, że go bardzo kocham - usiądę na stołku i powiem nie" - stwierdziła Magda Gessler. Czy jej syn postanowił dopasować atrakcje do wymagań mamy?

Zdecydowanie nie. Atrakcje, które zorganizował miały być powrotem do dzieciństwa. Takiego dzieciństwa, jakiego mu brakowało. Czy ta koncepcja stylistyczna, brutalnie przyziemna, surowa i pozbawiona jakichkolwiek luksusów, przypadnie do gustu szalonej artystce? Jak zapanować nad burzą loków po nocy w namiocie na plaży? Było naprawdę trudno, a każdy z rodziny zniósł to na swój sposób.

Już na początku wycieczki, po wylądowaniu helikopterem w miasteczku nad jeziorem okazało się, że Magda Gessler ma lęk przestrzeni i zdecydowanie nie ma zamiaru go pokonywać. Jednak po dłuższej chwili oporu restauratorka pokonała pierwszą przeszkodę - kładkę do "hotelu". Na plaży okazało się jednak, że wygodnego pokoju nie będzie, a syn rozpoczyna konstruowanie miejsca biwakowego.

"Może miał jakieś marzenie, które chciał spełnić i teraz się wyżywa" - przyznała Gessler.


RMF

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Magda Gessler | Tadeusz Muller | Starsza pani musi fiknąć

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje