Sławomir o "Big Music Quiz": Zdarza się, że nie znam odpowiedzi

Aktor, muzyk, showman. - Chcę rozwijać się we wszystkich dziedzinach - mówi prowadzący "Big Music Quiz". Sławomir opowiada m.in. o tym, jak synek zmienił jego życie i zdradza kolejne muzyczne plany.

Magdalena Kajrowicz i Sławomir Zapała na planie programu "Big Music Quiz"

Aktor, uwielbiany przez miliony gwiazdor rock polo, a teraz gospodarz muzycznego teleturnieju.

Reklama

- Cześć, tu Sławomir! (uśmiech) Bez wyzwań nie ma zabawy, a jestem przekonany, że w "Big Music Quiz" będzie jej dużo, dlatego cieszę się z tego zadania.

Co sprawiło, że państwo, bo program prowadzi pan wspólnie z żoną Kajrą, zdecydowaliście się przyjąć tę propozycję?

- W programie telewizyjnym ważny jest wygląd, dlatego piękno i uroda, których brakuje Sławomirowi, zapewnia Kajra. Żona wręcza też nagrodę dla zwycięskiej drużyny - złotą płytę. To ciekawy format, który na pewno przyniesie i uczestnikom, i widzom dużo radości. Znaleźliśmy w nim miejsce, by Sławomir mógł działać - to przecież program muzyczny, a muzyka jest mi bardzo bliska. Poza tym jest realizowany na najwyższym poziomie technicznym. To główne powody, dla których postanowiliśmy podjąć rękawicę.

W programie liczy się muzyczne ucho i znajomość przebojów - tych retro, i tych współczesnych. A jak z tym u pana? Zna pan odpowiedzi na pytania, które padają w quizie?

- Wiedzę muzyczną mam, ale tu trudność polega na tym, że utwory prezentowane są w nieoczywistych i często bardzo zaskakujących interpretacjach. Są dziwne instrumenty lub piosenki w wykonaniu dzieci. Zdarza się więc, że nie znam odpowiedzi.

Jak pan godzi wszystkie te zajęcia? Grafik koncertowy wypełniony na kilka miesięcy do przodu, prowadzenie programu, nie stroni pan też od aktorstwa.

- Ważne jest dla mnie rozwijanie się we wszystkich tych dziedzinach, a im większe sukcesy odnosi Sławomir, tym ciekawsze propozycje otrzymujemy. Tak naprawdę optymalnej organizacji nauczył nas synek - okazuje się, że można znaleźć czas na wszystko. Gdzieś nawet przeczytałem, że mężczyzna największe sukcesy odnosi, kiedy zostanie ojcem i w moim przypadku to się sprawdza!

A ile ma państwa synek?

- Półtora roku.

To jak dajecie sobie radę?

- Kiedy jest to możliwe, jeździmy razem w trasy koncertowe - Kordian jest szczęśliwy, a my możemy spędzać z nim czas. Jeśli jednak musimy się rozstać, to zostaje pod opieką naszej rodziny, która go kocha i rozpieszcza.

Czyli jesteście dowodem na to, że prywatność i wspólne życie zawodowe można połączyć.

- To jest cud, że jeszcze się nie pozabijaliśmy. (śmiech) Wbrew pozorom życie rock-polowe niesie ze sobą dużo wyzwań i stresów. Nie zawsze jest różowo, ale łączy nas przede wszystkim miłość, przyjaźń oraz wspólny cel. To jest najważniejsze.

W ubiegłym roku ukazała się pańska debiutancka płyta, a najnowsze muzyczne plany?

- Kiedy następny krążek Sławomira? Materiał już jest, ale na razie nie ma czasu, by spiąć  go do końca. Myślę, że uda się to jesienią, ale wcześniej muzyczna premiera na moim kanale You Tube, którą planuję na swoje urodziny. Będzie to piosenka "Ty mała znów zarosłaś" - utwór dla wszystkich kochających wiosnę i uwielbiających kosić trawę. (śmiech)

Szykuje się hit na miarę "Miłości w Zakopanem"?

- O tym już zadecydują fani, ja wierzę, że będzie dobrze!

Rozmawiała Joanna Bogiel-Jażdżyk

Dowiedz się więcej na temat: sławomir

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje