Reklama

Serial "Ślepnąc od świateł" od 27 października w HBO

"Ślepnąc od świateł" opowiada o rozpadzie świata niezależnego warszawskiego dilera i jego klientów, barwnych straceńców z miasta, którzy tańczą wokół niego i jego kokainy swoisty danse macabre - mówi reżyser serialu Krzysztof Skonieczny. Produkcję HBO będzie można oglądać od 27 października.

"Ślepnąc od świateł" opowiada o rozpadzie świata niezależnego warszawskiego dilera i jego klientów, barwnych straceńców z miasta, którzy tańczą wokół niego i jego kokainy swoisty danse macabre - mówi reżyser serialu Krzysztof Skonieczny. Produkcję HBO będzie można oglądać od 27 października.
W jedną z głównych ról w "Ślepnąc od świateł" wciela się Jan Frycz /materiały prasowe

Ośmioodcinkowy serial na podstawie powieści Jakuba Żulczyka to historia warszawskiego dilera kokainy Kuby (Kamil Nożyński), który obraca się w kręgu lokalnych gangsterów. Do jego klientów należą m.in. politycy, muzycy, celebryci, hipsterzy oraz bogate panie domu. Zmęczony pracą Kuba postanawia wyjechać do Argentyny. Przez tydzień, który dzieli go do wyjazdu, musi uporządkować swoje sprawy i skonfrontować się z dotychczasowym życiem. W tym samym czasie z więzienia wychodzi gangster Dario (Jan Frycz).

Jak powiedział PAP Skonieczny, "Ślepnąc od świateł" to połączenie thrillera neo-noir z elementami kina sensacyjnego, tragikomedii i dramatu. "Pojawia się tam także realizm magiczny i elementy fantasy czy horroru, więc jest to rzeczywistość utkana z wielu konwencji. Z jednej strony to historia o dochodzeniu do prawdy i o tym, że można uciekać od wielu rzeczy i ludzi, ale najtrudniej jest uciec od samego siebie. Oczywiście jest to też opowieść o kokainie - alegorii genu zła, który, rozprzestrzeniając się, sukcesywnie pożera całego człowieka. Główny bohater modli się o czarny deszcz, który zatopi miasto i przyniesie ukojenie, a także da jego mieszkańcom szansę na zmianę i być może nowe życie. Chciałbym, żeby widz już sam się nad tym pochylił. 'Ślepnąc od świateł' jest o miłości w zepsutym mieście, a przede wszystkim o jej braku. A także o tym, że czasem kochamy nie te osoby, co trzeba. I że trzeba być bardzo ostrożnym i uważnym, o kim i o czym się marzy, bo dogoni to nas w najmniej oczekiwanym momencie" - podkreślił.

Reklama

Jak dodał, wybór do głównej roli naturszczyka, rapera Kamila Nożyńskiego, "był podyktowany autentyzmem". "Chciałem osadzić tę opowieść bardzo mocno w klimacie miejskim i kulturze ulicznej. Przygotowałem Kamila do tej roli, odpowiednio prowadziłem go na planie. Do tego miał świetnych partnerów, bardzo ekspresyjnych, wiarygodnych, ze świetnym warsztatem i niesamowitą wrażliwością. Mamy tu więc kontrastowe zderzenie jego - jako kogoś wycofanego, nieskazitelnego, wręcz cyborgowatego, kogoś, kto dopiero stanie się pełnokrwistym człowiekiem - z barwnymi straceńcami, którzy tańczą wokół niego i jego kokainy swoisty danse macabre. Kamil jest jednym z solistów w tym jazzującym ansamblu. Chciałem, żeby wraz z procesem twórczym nasiąkał jako aktor jak papierek lakmusowy i tym samym stawał się tą postacią, zasymilował się z nią psychofizycznie i emocjonalnie" - wyjaśnił.

Skonieczny poinformował, że serialowi towarzyszyć będzie "różnorodna i eklektyczna ścieżka dźwiękowa". "Jest tam miejsce zarówno na muzykę gitarową, mroczne techno i polski punk rock z lat 80., rodzimy i zagraniczny hip-hop, blues z lat 60., jak i na muzykę klasyczną, która działa na głównego bohatera poruszającego się w tej brutalnej rzeczywistości jak otulający, miękki puch. Dlatego do skomponowania tej części ścieżki dźwiękowej zaprosiłem Marcina Maseckiego, który nagrał płytę - jak sam to określił - do głowy głównego bohatera. Ta muzyka osadza go w specyficznym spokoju. To ekwiwalent bycia emocjonalnym outsiderem, dystansowania się od otaczającego świata" - zaznaczył.

Współtwórca scenariusza Jakub Żulczyk zwrócił uwagę, że praca adaptacyjna "to zawsze poruszanie się po omacku, metoda prób i błędów". "Pisaliśmy scenariusz aż do skutku. Bardzo długo czytaliśmy dialogi. Pomogło nam to, że Krzysiek ma doświadczenie aktorskie - wiedział, kiedy tekst mieści się w ustach. Czasami zdarza się, że coś świetnie brzmi na papierze, ale potem nie ma jak tego powiedzieć. W serialu wymyśliliśmy jeszcze inny język niż ten z książki. Tu jest mnóstwo różnych powiedzonek, grepsów, naszego własnego poczucia humoru. Zresztą od początku nie chodziło o wierność książce. Ona była dla nas jedynie surowcem, a chcieliśmy po prostu zrobić dobry serial. My tę książkę wzbogaciliśmy i opowiedzieliśmy tę historię lepiej" - powiedział.

Kamil Nożyński, znany dotychczas jako Saful z grupy Dixon37, wspomniał, że propozycja zagrania Kuby w serialu spadła na niego jak grom z jasnego nieba. "Kiedy Krzysiek Skonieczny zadzwonił do mnie i powiedział, że chce mnie spróbować do głównej roli stwierdziłem, że to chyba jakiś żart. A on na to, że mówi serio, że będę musiał się nauczyć fragmentu scenariusza i przyjść na przesłuchanie. Tak się zaczęło. Wtedy nie byłem świadomy, jak duże jest to przedsięwzięcie, ale wiedziałem, że to moja życiowa szansa. Chciałem dać z siebie wszystko. Tym bardziej, że byłem pod wrażeniem książki Kuby Żulczyka. Ja się wychowałem na warszawskim blokowisku na Ursynowie, dużo czasu spędzałem na warszawskich rejonach nocą, znam miasto od ciemnej strony. Wcześniej robiłem też uliczny rap, więc uznałem, że jest w tym jakaś spójność" - wyjaśnił.

Opisując swojego bohatera Nożyński podkreślił, że jest to postać nieoczywista. "Ma dobre serce, ale jednocześnie jest ono puste. Stara się balansować na granicy dwóch światów. Zachowuje kamienną twarz, ale pod tą maską aż gotuje się od emocji, nieprzepracowanych spraw. Jest intrygujący i nie wiadomo do końca, jak go rozszyfrować. Najpierw uciekł do Warszawy z rodzinnego miasta i nie chce tam wracać, a teraz chce uciec z Warszawy, kupując bilet do Argentyny. Widz sam musi zinterpretować, czy on jest bardziej dobry czy zły" - zwrócił uwagę.

Według Cezarego Pazury, który w serialu wciela się w rolę klienta dilera, celebryty Mariusza, "Ślepnąc od świateł" opowiada o "niemożności wyjścia z zaklętego kręgu". "Ten serial pokazuje, że tyle samo jest w nas dobra, ile zła. Tyle samo piękna, ile brzydoty i tylko od nas zależy, którą stronę chcemy odsłonić światu. Żulczyk i Skonieczny na przykładzie głównego bohatera i jego świata pokazali, że w każdym jest tęsknota za powrotem do normalności" - stwierdził.

Jak dodał, Mariusz to rola "mocna, wielowymiarowa, o której marzy każdy aktor". "Moja postać jest zakochanym w sobie królem telewizji, który opływa w luksusy i ma wrażenie, że nikt mu nigdy niczego nie odmówił i że tak będzie zawsze. Emblematami jego pewności siebie są alkohol i narkotyki. W pewnym momencie - tak to sobie określiłem - mówi 'sprawdzam' i robi coś strasznego, co natychmiast ściąga go na ziemię. Okazuje się, że zderzenie z rzeczywistością jest bardzo bolesne" - powiedział.

W pozostałych rolach zobaczymy m.in. Roberta Więckiewicza, Janusza Chabiora, Martę Malikowską, Marzenę Pokrzywińską i Eryka Lubosa.

Premiera "Ślepnąc od świateł" odbędzie się 27 października o godz. 22.00 na antenie HBO. Tego dnia wszystkie odcinki serialu będą dostępne w serwisie HBO GO.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Ślepnąc od świateł
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy