Reklama

​Sarah Jessica Parker dosadnie o Kim Cattrall

Fani serialu "Seks w wielkim mieście" żyją obecnie sensacyjną wiadomością o planowanym wskrzeszeniu tej kultowej produkcji. Tym, co rozczarowało wielu widzów, jest jednak nieobecność na pokładzie Kim Cattrall, czyli niezapomnianej Samanthy Jones. Odtwórczyni głównej roli postanowiła odnieść się do tych rewelacji oraz wciąż pojawiających się w mediach doniesień na temat ich napiętych stosunków. "Nie jest tak, że jej nie lubię" - zapewnia Sarah Jessica Parker.

Kim Cattrall i Sarah Jessica Parker nigdy za sobą nie przepadały

"Seks w wielkim mieście" to bez wątpienia jedna z najbardziej legendarnych telewizyjnych produkcji wszech czasów. Nakręcony na podstawie bestsellerowej książki Candace Bushnell o tym samym tytule serial opowiadał o losach czterech przebojowych przyjaciółek z Nowego Jorku i ich życiowych, a przede wszystkim miłosnych, perypetiach. Emitowana w latach 1998-2004 na antenie HBO seria została uhonorowana łącznie ośmioma Złotymi Globami i siedmioma nagrodami Emmy, przynosząc odtwórczyniom głównych ról międzynarodową popularność. Przez wielu widzów i krytyków doceniana była za przełamywanie stereotypów i obyczajowych barier.

Fani słynnego serialu żyją obecnie sensacyjną wiadomością o jego planowanej kontynuacji. Nowy, siódmy sezon zatytułowany "And Just Like That..." będzie liczył 10 odcinków i trafi do katalogu niedostępnej jeszcze w Polsce platformy streamingowej HBO Max. Na ekranie ponownie zobaczymy Sarah Jessikę Parker wcielającą się w Carrie Bradshaw, Cynthię Nixon, czyli serialową Mirandę Hobbes oraz Kristin Davis, która powróci do roli Charlotte York. Wedle najnowszych doniesień, aktorki za każdy odcinek zarobią ponad milion dolarów.

Reklama

Wielkim rozczarowaniem okazała się tymczasem nieobecność na pokładzie Kim Cattrall, którą widzowie doskonale pamiętają z ikonicznej wręcz roli charyzmatycznej Samanthy Jones. Cattrall w przeszłości wielokrotnie dementowała plotki o jej możliwym powrocie na plan produkcji. W jednym z wywiadów stwierdziła, że po udziale w drugim filmie prezentującym dalsze losy bohaterek serialu, całkowicie straciła zainteresowanie tą historią. Jednym z nieoficjalnych powodów miał być wieloletni konflikt z Sarah Jessicą Parker, z którą ponoć już podczas kręcenia serialu zupełnie nie mogła się dogadać.

Parker postanowiła teraz odnieść się do tych rewelacji zapewniając fanów, że nie żywi do Cattrall urazy. W odpowiedzi na komentarz jednego z użytkowników Instagrama, który stwierdził, że choć nie może się doczekać kontynuacji kultowej produkcji, żałuje, iż na ekranie nie pojawi się postać Samanthy, Parker wyznała, że jej brak będzie z pewnością odczuwalny. "My też za nią tęsknimy. Tak bardzo ją wszyscy pokochaliśmy. Samantha po prostu nie jest częścią tej historii. Ale zawsze będzie częścią nas, nieważne co robimy i nad czym pracujemy" - zaznaczyła gwiazda.

Pytana w komentarzach o rzekomo wciąż napięte stosunki łączące ją z dawną koleżanką z planu aktorka dyplomatycznie stwierdziła, iż nie czuje do niej niechęci. "Nie jest tak, że jej nie lubię. Nigdy tego nie powiedziałam i nigdy bym tego nie zrobiła" - skwitowała Parker. Nie jest jednak tajemnicą, że w przeszłości panie miały ze sobą na pieńku. Gdy Parker po śmierci brata Cattrall postanowiła wyciągnąć do niej rękę, ta w ostrych słowach skrytykowała jej zachowanie w mediach społecznościowych. "Nie jesteś moją rodziną, nie jesteś moją przyjaciółką. Piszę więc tutaj i apeluję po raz ostatni, byś przestała wykorzystywać naszą tragedię do ocieplenia swojego wizerunku" - napisała wówczas na Instagramie.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Sarah Jessica Parker | Kim Cattrall

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje