Reklama

Rusin: O tańcu, ludziach i determinacji

Otwarta, zorganizowana, pewna siebie. Kinga Rusin - gospodyni "Dzień Dobry TVN" i zwyciężczyni czwartej edycji "Tańca z gwiazdami" - już po raz piąty dodaje otuchy uczestnikom programu "You Can Dance - Po prostu tańcz".

Dziennikarka wierzy, że w Polce nie brakuje dobrych tancerzy. Uważa też, że jeśli ktoś kocha tańczyć, to szuka okazji, żeby się pokazać.

Reklama

"Jestem zaskoczona tym, że nasi tancerze wyrastają dosłownie spod ziemi. Zawsze się zastanawiam, czy w kolejnych edycjach nie będzie ich mniej" - przekonuje.

Rusin ubolewa jednak nad tym, że nie ma w Polsce żadnego systemu, który mógłby wspierać młodych tancerzy.

"Tak naprawdę, to nie ma tu dla nich sensownej pracy. Niedawno byłam w Nowym Jorku, wcześniej w Londynie. Ile tam tancerze mają możliwości! Musicale, teatry muzyczne, szkoły tańca... U nas tego nie ma. Dlatego zastanawiałam się, czy nie zrażą się do tańca. Okazało się, że nie - że pasja jest pasją" - tłumaczy.

Pomimo że prowadzi już piątą edycję show, wcale łatwiej jej nie przychodzi rozpoznawanie prawdziwych talentów. Jako przykład podaje niedawny casting w Gdańsku.

"Widziałam jakichś młodych ludzi z podstawówki, którzy przyszli raczej oglądać, co się dzieje, niż brać udział w castingu. Powiedziałam nawet ekipie - słuchajcie, dziś chyba wcześniej wrócimy do hotelu. Skończyliśmy casting o 4. nad ranem i pobiliśmy rekord w liczbie jednorazowo przyjętych tancerzy" - opowiada prezenterka.

Popularna dziennikarka twierdzi, że do kolejnych etapów programu dostają się przede wszystkim ludzie, którym taniec dodaje skrzydeł.

"O to w tym programie chodzi, żeby pokazać ludzi, którzy są, zdawać by się mogło, szarzy i przeciętni, ale tylko do chwili wejścia na scenę. W tańcu zmieniają się, kwitną, zapominają o kompleksach. Męskość i kobiecość eksploduje" - przyznaje Rusin.

Ona sama w "You Can Dance" pełni nie tylko rolę prowadzącej, ale także pocieszycielki. W trudnych momentach stara się podawać pomocną dłoń, podnosić na duchu. Dzieli z uczestnikami zarówno radości jak i smutki.

"Przeżywam ich występy, obserwuję, jak się rozwijają. Jeśli się komuś wydaje, że podczas warsztatów idziemy z ekipą na lunch i odcinamy się od pracy, to się myli. Rozmawiamy wyłącznie o warsztatach" - podkreśla.

Dziennikarka uważa, że najnowsza odsłona show jest tak samo emocjonująca, jak poprzednie.

"Mamy świetny program, gigantyczną oglądalność, wiernych fanów. Poszczególne edycje You Can Dance różnią się uczestnikami. To oni wnoszą do programu swój talent, emocje. To dzięki nim jedna edycja różni się od drugiej. Ale program nieustająco jest o tym samym, o tańcu, o ludziach, o determinacji" - podsumowuje prezenterka.

Z Kingą Rusin rozmawiała Anna Woźniak

Więcej czytaj w magazynie "Tele Tydzień"

Tele Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kinga Rusin | YOU | dance | tańce | Po prostu | „Dzień dobry | dziennikarze | Dzień Dobry TVN | Rusin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje