Drugi sezon stworzonego przez popularnego brytyjskiego komika serialu "Afterlife" pojawił się na Netfliksie w piątek, 24 kwietnia. To czarna komedia opowiadająca o mieszkającym w niewielkim miasteczku Tonym Johnsonie. Po śmierci ukochanej żony Tony traci sens życia i postanawia popełnić samobójstwo. Ostatecznie jednak rezygnuje z tego pomysłu i próbuje ułożyć sobie życie na nowo.
Drugi sezon w ciągu kilku dni zebrał entuzjastyczne recenzje zarówno krytyków, jak i widzów. Ci drudzy już dopytują, czy serial doczeka się kontynuacji. W niedzielny wieczór za pośrednictwem Twittera Gervais uchylił rąbka tajemnicy. "Mam pomysły i chciałbym, żeby był trzeci sezon (...) Jeśli nadal będzie taka reakcja, to tak się stanie" - powiedział.
Komik przyznał, że wszystko zależy od oceny widzów, bo to głównie dzięki nim powstał drugi sezon serialu. "Ludzie podchodzili do mnie na ulicy i pisali listy" - wyznał Gervais i dodał, że te namowy skłoniły go do napisania scenariusza drugiej transzy "Afterlife".
Aktor dodał też, że myśl o negatywnym odbiorze wywołuje w nim ogromną presję. "Możesz stworzyć coś niesamowitego i ludzie powiedzą: 'To najlepsza rzecz na świecie, 10/10'. Ale jak tylko zrobisz coś 9,5/10 to zaraz mówią: 'Beznadzieja, najgorszy serial telewizyjny'. Więc tak, mam to na uwadze".
Gervais ujawnił również, że jeśli dojdzie do produkcji trzeciego sezonu, zmianie na pewno nie ulegnie jedna rzecz: "Pies nie umrze. Nigdy" - powiedział. To ważna informacja, bo to właśnie myśl o tym, co stanie się z psem, powstrzymuje Tony'ego przed popełnieniem samobójstwa w pierwszej części serialu.









