Reklama

Poruszający wpis Woźniak-Starak. To miał być prezent dla męża

Agnieszka Woźniak-Starak udzieliła pierwszego po śmierci męża wywiadu. Rozmowa z wdową po Piotrze Woźniaku-Staraku ujrzała światło dzienne w sobotę,9 listopada, zaś niedługo później dziennikarka zdecydowała się opublikować w mediach społecznościowych wyjątkowy wpis i fotografię. Pozuje z ostatnim prezentem dla Piotra, którego nie zdążyła mu wręczyć.

Agnieszka Woźniak-Starak na premierze "Ukrytej gry"

Agnieszka Woźniak-Starak ma za sobą koszmarne przeżycia. Po tym, jak w sierpniu w tragicznym wypadku na jeziorze Kisajno na Mazurach zginął jej mąż, wycofała się z życia publicznego. Po śmierci Piotra Woźniaka-Staraka długo milczała. Ostatecznie postanowiła jednak nie zamykać się w domu. Jej sposobem na poradzenie sobie z traumą okazało się kontynuowanie spuścizny tragicznie zmarłego męża. Agnieszka zaangażowała się w promocję ostatniego producenckiego dzieła Piotra - filmu "Ukryta gra". Ostatnio coraz częściej pojawia się publicznie. Udzieliła również pierwszego po śmierci ukochanego wywiadu, który ujrzał światło w ostatnią sobotę.

Reklama

Pierwszy wywiad Agnieszki Woźniak-Starak po śmierci męża został bardzo pozytywnie odebrany przez odbiorców. Dziennikarka mogła liczyć na wiele ciepłych słów. Woźniak-Starak postanowiła podziękować za wsparcie, publikując na Instagramie wyjątkowe zdjęcie oraz wpis. Pokazała ostatni prezent, jaki przygotowała dla Piotra, a którego on nie zdążył już od niej otrzymać.

"Chciałam wam podziękować za wszystkie ciepłe słowa po dzisiejszym wywiadzie, to dla mnie naprawdę ważne. A to jest Vlad. Vlad miał być psem Piotrka, kupiłam mu go na urodziny, to miał być nasz trzeci Rhodesian, mieliśmy go odebrać po powrocie z Mazur, nie zdążyliśmy" - napisała Woźniak-Starak w rozdzierającym serce wpisie.

Ponieważ dom Woźniaków-Staraków był pełen zwierząt, prezenterka telewizyjna przyznała, że ciężko byłoby jej poradzić sobie z samotną opieką nad kolejnym. Agnieszka musiała podjąć trudną decyzję. Postanowiła oddać psa w dobre ręce. Nie ukrywa jednak, że nieco żałuje, że Vlad nie będzie przy niej.

"Po tym, co się stało, stwierdziłam, że nie poradzę sobie sama z sześcioma psami, co wcale nie znaczy, że go zostawiłam. Nasi przyjaciele z Zakopanego powiedzieli, że marzą o tym, żeby mieć psa Piotrka, więc razem odebraliśmy go z hodowli i Vlad pojechał na Podhale. I powiem wam, że chyba trochę żałuję, bo jest cudowny! Ale wiem też, że ma najlepszy dom na świecie, jest rozpieszczony, mieszka pod Giewontem i tego akurat szczerze mu zazdroszczę! Razem z Vladem przesyłamy wam mnóstwo dobrej energii z Zakopanego" - napisała dziennikarka, publikując zdjęcie z przepięknym czworonogiem.

RMF

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Woźniak-Starak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje