Pomaga walczyć z otyłością

W październiku 2012 roku Rinke Rooyens odwiedził studio Konrada Gacy. To tam wpadli na pomysł stworzenia programu, którego uczestnicy - od lat bezskutecznie walczący z otyłością - otrzymują niezwykłą szansę...

Sześć osób, które wybrał pan do udziału w "Fat Killers", ma poważny problem...

Reklama

Konrad Gaca: - To schorzenie nazywamy otyłością. Dostaliśmy mnóstwo zgłoszeń - 1500, może więcej. Ludzie opisywali swój dramat, błagali o pomoc. Wybór nie był łatwy. U całej szóstki problem nadwagi był bardzo zaawansowany, lecz u każdego miał inne podłoże: psychologiczne, związane z życiowymi tragediami lub wadliwym trybem życia. Zależało mi na tym, by trafili do nas przedstawiciele różnych grup społecznych, przedziałów wiekowych i płci, tak aby swoją metamorfozą mogli zmobilizować do walki sobie podobnych.

Każdego da się odchudzić? A może miał pan przypadki beznadziejne, w których trzeba się było uderzyć w pierś i przyznać: "nie dam rady, poddaję się"?

- Obserwuję otyłość od ponad 10 lat. Proszę mi wierzyć, nie ma przypadków nie do pokonania. Jest to jednak problem bardzo złożony i wymaga kompleksowej pracy - interwencji psychologicznej, medycznej, treningu. Podstawą sukcesu jest silna motywacja. A tej czasem brak... Nie ukrywam jednak - jestem optymistą. Podejmę się nawet najcięższej pracy.

Wielu z nas nie potrafi się skutecznie odchudzać. Przestajemy jeść i... czekamy na cud.

- To błąd! Kluczowym mechanizmem powinno być pielęgnowanie masy mięśniowej. Tylko w ten sposób wpłyniemy na utrzymanie właściwego poziomu hormonów i metabolizmu, co z kolei będzie sprzyjać redukcji tkanki tłuszczowej. Tymczasem ludzie starają się gubić wagę, stosując głodówki. Nie analizują jednak, skąd im ta waga ucieka. Rzecz w tym, że odchudzanie się powinno polegać na jedzeniu: regularnym, dostosowanym do ćwiczeń. Głodzenie się doprowadza jedynie do tego, że metabolizm spowalnia i... cóż, trzeba już zawsze być na diecie.

- Gdy zaś dzięki właściwemu podejściu ów metabolizm przyspieszymy, będziemy mogli potem od czasu do czasu pozwolić sobie na małe co nieco. Najistotniejsze jest to, by nie wracać do starych nawyków - leżenia na kanapie i wcinania byle czego, w myśl zasady 'jedzenie równa się zadowolenie'. Dzięki naszemu programowi człowiek nie tylko gubi wagę. Staje się także dowartościowany, zmienia nawyki i na zawsze żegna się z otyłością.

Nadwaga w wielu krajach staje się epidemią narodową. U nas chyba jeszcze nie jest tak tragicznie?

- Polska ma niepokojący wskaźnik otyłości u dzieci - należy do najwyższych na świecie. Rodzice uważają, że maluchy przy kości są zdrowsze. Takiemu dziecku łatwo wpaść w błędne koło. Zaczyna się siebie wstydzić, przestaje wychodzić z domu, unika wf-u, coraz więcej je. Trzeba pomóc mu wyrwać się zaklętego kręgu.

Jest jakiś prosty sposób na przyspieszenie metabolizmu?

- Trening nie może być zbyt intensywny. Jeśli przechodzimy na dietę, musimy kontrolować wysiłek. Zaczynamy spokojnie, stopniowo - potem tę intensywność zwiększamy. Jest jeden sygnał, który nam zawsze podpowie, czy idziemy w dobrym kierunku... W miarę odchudzania powinniśmy obserwować stały wzrost energii.

Rozmawiał Maciej Misiorny.

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje