Reklama

Pani minister tańczy

"Pani minister tańczy" to polska przedwojenna komedia. Choć teraz mało kto pamięta ten tytuł, stał się on ostatnio bardzo aktualny. Dlaczego? Wszystko za sprawą Anny Kalaty, która bierze udział w programie "Taniec z gwiazdami".

Co prawda Kalata nie jest już panią minister i nie tańczy w filmie, a w programie telewizyjnym, nie mniej jej historia z tańcem może budzić spore emocje wśród publiczności.

Reklama

Kalata pełniąca urząd ministra pracy i polityki społecznej z ramienia Samoobrony w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego przeszła w ostatnim czasie ogromną przemianę. Politykę zastąpiła występami w Bollywood, zrzuciła zbędne kilogramy i pozbyła się niemodnych ubrań. Teraz "nowa" Kalata bierze udział w "Tańcu z gwiazdami", gdzie zatańczy w parze z Krzysztofem Hulbojem.

Była minister traktuje udział w programie jako dobrą zabawę. Zapytana, czy wiąże swoją przyszłość zawodową z show biznesem, zaprzecza.

"Nie tratuję tego w takich kategoriach. Chciałabym po prostu spróbować się odnaleźć w nowej roli, nauczyć się czegoś, z czym nigdy tak naprawdę nie miałam do czynienia" - przekonuje.

Kalata otwarcie mówi o sobie "wyciągnięta zza biurka" i podkreśla, że tańca nigdy się nie uczyła. Co prawda lubi czasem poruszać się na dyskotece, ale nie ma to nic wspólnego z tym, co dzieje się w programie.

"Uczę się tych wszystkich reguł techniki tańca. Nie przychodzi mi to łatwo. Wymaga to ode mnie wielu godzin ćwiczeń i samozaparcia. Ja gustuję w tańcu klasycznym, dlatego łacina jest dla mnie ogromnym wyzwaniem" - opowiada.

Dla pani polityk najważniejsza w show jest dobra zabawa. Kalata docenia też fakt, że dostała możliwość nauczenia się tańca towarzyskiego od najlepszych polskich tancerzy.

"To wspaniała szansa na rozwój, pokazanie, że stać mnie na trochę szaleństwa" - twierdzi.

Zapytana, co sprawia jej największe kłopoty w tańcu, przyznaje, że dużo trudności sprawia jej prostowanie nóg w rumbie oraz zgranie ruchów całego ciała.

"Krzysztof również zawsze zwraca mi uwagę na oddychanie, mówi, że się zapowietrzam" - dodaje ze śmiechem Kalata.

Była minister chętnie rozmawia o swojej przygodzie w Indiach, zaprzecza jednak jakoby taniec, którzy wykonują aktorzy w Bollywood, miał cokolwiek wspólnego z tańcem towarzyskim.

"To jest zupełnie inna technika tańca, myślę, że moje, i tak niewielkie, doświadczenie w Bollywood nie będzie miało przełożenia na występy w programie" - podsumowuje Kalata.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje