Reklama

Reklama

Oni kochają demolkę!

Grill w pokoju, palenie papierosów w oparach benzyny... Można wyjść z tego cało? Paweł Pindur i Mariusz Kałamaga z Łowców.B pokazują, że tak!

Zaryzykowali życie i zdrowie, żeby pokazać, czego pod żadnym pozorem nie należy robić. Nie tylko w domu. Ale świetnie się przy tym bawili. Oglądając ich program, podniesiemy sobie poziom adrenaliny, nie ruszając się z bezpiecznego fotela. Dwóch śmiałków, znanych kabareciarzy, opowiada o swoich nieprawdopodobnych, choć niezbyt rozsądnych, wyczynach.

Kusiło was kiedyś, żeby coś zniszczyć, przeprowadzić jakiś zwariowany eksperyment, skonstruować bombę w domu?

Mariusz Kałamaga: - Jasne, wiele razy. Taka jest natura człowieka, zwłaszcza dziecka. Jako chłopak próbowałem zrobić sobie pianę w wannie mikserem. Dobrze, że mi nie wpadł do wody!

Reklama

Paweł Pindur: - A ja z bratem rozpaliłem w mieszkaniu ognisko. Mama była zachwycona!

Baliście się podczas kręcenia programu?

Mariusz Kałamaga: - Raczej nie, bo cały czas nad całością czuwała ekipa świetnych specjalistów, pracujących m.in. ze Stevenem Seagalem. Ale emocje były!

Paweł Pindur: - To wszystko działo się naprawdę, więc taki zdrowy lęk jednak czułem. W jakiś sposób byliśmy przecież narażeni na niebezpieczeństwo.

Naprawdę wkładaliście fajerwerki do mikrofalówki?

Paweł Pindur: - Zapytaj, czego nie wkładaliśmy! Piorunujący efekt daje mydło. Niezła jest też galaretka w basenie. Wjeżdżaliśmy samochodem do garażu bez otwierania drzwi, badaliśmy siłę fali uderzeniowej...

Mariusz Kałamaga: - Dużo się działo. Dom był przeznaczony do rozbiórki, więc można było się zabawić!

Jesteście artystami kabaretowymi. Mogliście sobie pozwolić na jakieś wygłupy podczas tego programu?

Mariusz Kałamaga: Ta praca to dla nas wielka frajda, ale 'Nigdy nie rób tego w domu!' to licencja. Nie można więc za bardzo odbiegać od międzynarodowego wzorca. Na szczęście pozwolono nam na pewien margines wygłupów. Myślę, że to urozmaici naszą wersję. Nadmienię, że obejrzał ją szef Comedy Central i bardzo mu się podobała.

Mariuszu, podczas nagrań oszczędzałeś swój słynny żółty sweter?

Mariusz Kałamaga: Nie, po prostu noszę go podczas występów kabaretowych. Oszczędzać nie muszę, bo w razie zniszczenia pewna pani wydzierga mi nowy.

Rozmawiała Katarzyna Sobkowicz.

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

To i Owo
Dowiedz się więcej na temat: Kocha | Kochanie | Paweł

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL