Reklama

Ona nie wygra "Tańca z gwiazdami"

W niedzielę, 23 października, z "Tańcem z gwiazdami" pożegnali się Jagna Marczułajtis i Krzysztof Hulboj. O Kryształową Kulę walczy już tylko sześć par.

Tym razem program rozpoczął się od fragmentu filmu stylizowanego na kino lat 20. z Nataszą Urbańską w roli głównej. Następnie wspomniana artystka zatańczyła charlestona do jednej z piosenek z musicalu o Poli Negri, który reżyseruje jej mąż, a zarazem jeden z jurorów show, Janusz Józefowicz.

Reklama

W tym odcinku uczestnicy tańczyli do piosenek, których wspólnym mianownikiem było hasło: "Jak za dawnych lat". Jako że została dokładnie połowa z czternastu par, startujących w tej edycji show, producenci postanowili dokonać małych podsumowań dotychczasowych występów gwiazd.

Pierwszą parą, którą zobaczyliśmy na parkiecie byli Kacper Kuszewski i Anna Głogowska (w poprzednich odcinkach zdobyli łącznie 215 punktów, co daje im drugie miejsce wśród par, które wciąż mają szansę na zwycięstwo w show). Zatańczyli walca angielskiego do muzyki z filmu z lat 30. - "Modern Times".

- Kiedy ktoś walca dobrze tańczy, ja mogę mówić o nieco innych rzeczach niż zwykle - zaczęła swoją ocenę Iwona Pavlović, po czym wytłumaczyła techniczne szczegóły walca Kuszewskiego, chwaląc go za ich wykonanie. - Ogromne brawa za ten bardzo trudny układ.

- Z wielkim trudem oderwałem dziś wzrok od pani Ani i skupiłem się na panu Kacprze. I muszę przyznać, że zobaczyłem walca w jego oczach - dodał Janusz Józefowicz, jak zawsze podkreślając, jak bardzo ważny jest dla niego ten zmysł u tancerzy.

Kuszewski, który przyznał, że ten walc był najtrudniejszym wyzwaniem, przed jakim stanął w programie, został oceniony na 38 punktów.

Kolejnymi uczestnikami, którzy pokazali się w niedzielnym programie byli Weronika Marczuk i Jan Kliment (dotąd 188 punktów i 5 miejsce). Zatańczyli jive'a do muzyki z filmu "Piętro wyżej".

- Jestem szczęśliwa i wesoła, bo pokazałaś dziś taką 'dziewuchę'. Prezentujesz wszystkie twarze kobiecości w tym programie - mówiła rozanielona Jolanta Fraszyńska.

- Rzeczywiście udany występ. Wszystko było jak trzeba. Weronika, nie możesz się jednak rozluźniać w górnych partiach ciała, co ci się zdarza przy tańcach, które nie są standardowe - stwierdził natomiast "Józek".

Para numer dziesięć zdobyła tym razem 36 punktów.

Następnie mogliśmy podziwiać Katarzynę Pakosińską i Stefano Terrazzino (w rankingu jury jak na razie 189 punktów i 4 miejsce). Wykonali walca do muzyki z filmu "Czarnoksiężnik z Oz".

- Dobrze że Piotr nas zagaduje, bo nie będę musiała się wyzłośliwiać. To nie był dobry taniec Kasiu. Nie wykonaliście nawet siedmiu figur, które powinny być w walcu. Na szczęście mam dziś dobry nastrój - powiedziała Pavlović.

- Wyglądałaś zjawiskowo. Przeniosłaś nastrój tego tańca na całą publiczność. Byłaś doskonała - zupełnie nie zgadzał się z "Czarną Mambą" Piotr Galiński.

W efekcie Pakosińska i Terrazzino, czyli para numer 12, zostali ocenieni na 33 punkty.

Trzecią z rzędu żeńską gwiazdą, która zaprezentowała się na parkiecie była Jagna Marczułajtis (w rankingu jurorów dotąd 155 punktów i ostatnie, siódme miejsce). Jak zawsze towarzyszył jej Krzysztof Hulboj. Zatańczyli cha-chę do piosenki z filmu "Paweł i Gaweł".

- Muzycznie znakomicie - brawa dla orkiestry. Co do tańca to było mnóstwo figur, nawet tych trudnych, ale brakowało wykończeń rytmicznych. Gdyby te akcenty były, na pewno efekt byłby lepszy - stwierdził Piotr Galiński.

- Mi się bardzo podobało. Choć trochę zabrakło mi energii i szaleństwa - dodała Jolanta Fraszyńska.

Marczułajtis przyznała, że nie było to jej najlepszy taniec, co odzwierciedliły zresztą oceny jury. Para numer 4 zdobyła zaledwie 26 punktów.

Wreszcie tańcząca męska gwiazda. Michał Szpak, który zdobył dotąd 156 punktów i zajmuje szóste miejsce w rankingu jury, wraz z Pauliną Biernat wykonał rumbę do muzyki z "Przeminęło z wiatrem".

- Dostrzegłam postęp - zaczęła Pavlović, nawiązując do jednej z wypowiedzi partnerki Szpaka. - Widziałam twoją staranność Michał. Wielkie brawa także dla Pauliny, za choreografię, która ukryła twoje błędy. Całość twojego występu była naprawdę spójna - Pavlović chwaliła, a jednocześnie ganiła piosenkarza.

- Bardzo podobało mi się to widowisko teatralne. Byłeś pięknym aniołem i miałeś w sobie radość - stwierdziła zaś Fraszyńska.

Para numer 11 została oceniona na 33 punkty - podobnie jak wcześniej Pakosińska i Terrazzino.

Katarzyna Zielińska i Rafał Maserak to po półmetku liderzy tej edycji show, licząc punkty przyznawane przez jurorów. Zdobyli ich już 222. Tym razem zatańczyli jive'a do piosenki z "Zapomnianej melodii".

- Wprowadziliście nas w fajny nastrój. Jak Maserak weźmie coś w ręce to musi być bomba. Kasia, jestem pod wrażeniem twojego talentu. 'Maser' tym razem jednak trochę przeładowałeś - tańczyłeś jak na mistrzostwach Polski, przez co Kasia odstawała - stwierdził Piotr Galiński.

- Jak dla mnie za mało było szaleństwa w tym tańcu. Żeby mogła pani wygrać ten program, należy popracować nad obrotami - to jest od początku pani pięta achillesowa - Janusz Józefowicz podobnie jak Galiński, tym razem ganił Zielińską.

Nie przeszkodziło to jednak parze numer 14 zdobyć 34 punkty.

Jako ostatni na parkiecie zaprezentował się Billguun Ariunbataar. Dotąd sympatyczny komik został "wyceniony" przez jury na 203 punkty, co daje mu trzecie miejsce wśród gwiazd biorących udział w tej edycji show. Popularny "Bil" i jego partnerka, Janja Lesar, zatańczyli tango do piosenki z filmu "Świat się śmieje".

- Bilu, z tobą będą chciały tańczyć wszystkie kobiety - wyrwała się nieproszona Pavlović.

- Ja was kocham. Byłeś takim 'menem' Bil. Naprawdę to było piękne, aż moje serce się poruszyło - stwierdziła "Fraszka".

- Ma pan wspaniałą świadomość ciała. Bardzo mi się podobało, może oprócz ostatniego podnoszenia - przeniósł pan partnerkę jak skrzynkę pomidorów. Ale i tak pozostaję pańskim fanem - dodał Józefowicz.

Para numer siedem jako jedyna w tym odcinku została oceniona na maksymalną ilość, 40 punktów. Dzięki temu okazała się najlepsza spośród całej siódemki, zaraz przed Kuszewskim i Głogowską oraz Marczuk i Klimentem. Tym razem najgorsi byli Marczułajtis i Hulboj, których cha-cha została oceniona na zaledwie 26 punktów.

Tango "Bila" nie było jednak ostatnim tańcem tego wieczora. Siedem par wykonało dodatkowo wspólnie foxtrota.

- Moje kochane siedem par. Byliście znakomici w tym foxtrocie. Bez stresu, z uśmiechem na twarzy - powiedział Piotr Galiński.

- Pyknęliście tego foxtrota - jak mówi się w żargonie aktorskim - gratulowała uczestnikom Fraszyńska.

- Moim zdaniem na wykonanie tego tańca wpływ miały nasze oceny. Gratuluję stylizacji, kostiumów i pomysłu - stwierdził "Józek".

- Taniec łączy ludzi. Byliście jedną piękną całością. A jak miałabym kogoś wyróżnić, to cudownie jest obejrzeć gołą łydkę 'Bila' - zakończyła Pavlović.

Po foxtrocie przyszedł czas na ogłoszenie wyników. Zgodnie z oczekiwaniami pierwsze miejsce zajęli w półmetkowym odcinku Biguun i Janja. Wyprzedzili Zielińską i Maseraka oraz Kuszewskiego i Głogowską. Najmniej głosów zdobyli Marczułajtis oraz Hulboj i to oni musieli pożegnać się z programem.

W rywalizacji o Kryształową Kulę 13. edycji "Tańca z gwiazdami" zostało już tylko sześć par, które w kolejnym odcinku będą rywalizować w rytm największych współczesnych przebojów muzyki pop.

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych programów i seriali! Kliknij i sprawdź!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: tańce | Krzysztof Hulboj | 'Gwiazdy' | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje