Reklama

Odpoczywa... na zakupach

Po odejściu z "M jak miłość" Małgorzata Kożuchowska nie próżnuje! Ale znalazła też czas na urlop.

"Tele Świat": Przed rozpoczęciem zdjęć do trzeciego sezonu serialu "Rodzinka.pl" miała pani przerwę. W tym czasie zdążyła pani nagrać audiobook "Pożegnanie z Afryką", podłożyć głos w trzeciej części "Madagaskaru" i wystąpić w "Królu dramatu" w teatrze Imka. A gdzie czas na odpoczynek?

Reklama

Małgorzata Kożuchowska: - Spektakl w teatrze Tomka Karolaka to najszybciej przygotowana premiera w moim życiu. Ale znalazłam czas na relaks. Byłam dwa tygodnie w Nowym Jorku i to był dla mnie czas ładowania akumulatorów. Robiłam to, co kocham: chodziłam po teatrach, muzeach, oglądałam wystawy, brałam lekcje angielskiego i robiłam zakupy, bo w końcu jestem kobietą i nie mogłam sobie tego odmówić.

- Chwilę później wspólnie z mężem zorganizowaliśmy sobie długi wyjazd i naprawdę odpoczęliśmy. Na tyle, by móc teraz z energią i przyjemnością wrócić na plan 'rodzinki. pl' i do innych moich zawodowych obowiązków.

Dużo pani pracuje z Tomkiem Karolakiem. Czy to, że się znacie, pomaga na planie?

- Prawdę mówiąc, poznaliśmy się dopiero na planie 'rodzinka.pl'.

Ale chyba bardzo się polubiliście - z okazji 40. urodzin urządziliście wspólną imprezę.

- I okazało się to fajnym pomysłem, bo w jednym miejscu zebraliśmy ludzi z wszelkich możliwych środowisk. Lubię Tomka, bo mamy podobne poczucie humoru i wrażliwość. Poza tym to niezwykła osobowość. Ma wielki dar organizatorski, choć funkcjonuje w pozornym chaosie. Ja mam kalendarz, w którym wszystko zapisuję i wtedy mam poczucie, że panuję nad wszystkim. Tomek działa zupełnie inaczej: idzie na żywioł. To od niego uczę się, że nie warto się wszystkim tak bardzo przejmować.

A jak się sprawdza jako pani serialowy mąż? Czy przypadkiem nie jest najtrudniejszym dzieckiem w rodzinie?

- Z pewnością nie! Myślę, że ze względu na rangę problemów, które pojawiają się w życiu chłopców, największym wyzwaniem jest najstarszy Tomek. Z jednej strony ma poczucie, że już nie jest dzieckiem, z drugiej Natalia chciałaby jak najdłużej ustrzec go przed trudnym dorosłym życiem. Przy czym Tomek ma swoje zdanie i potrafi być krnąbrny, a nawet bezczelny, co jest bardzo dla Natalii przykre.

Wygląda na to, że w nowych odcinkach przed pani postacią sporo wyzwań.

- Oj, tak! Zwłaszcza, że chłopcy dorastają i przeżywają swoje pierwsze miłości. W domu Boskich zaczynają pojawiać się inne, młode kobietki. To trudny moment dla każdej matki. I choć Natalia stara się wychować synów tak, żeby kobiety miały z nich pożytek, to jednak nie obędzie się bez matczynej zazdrości...

Z Małgorzatą Kożuchowską rozmawiała Marta Drelich.

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych programów i seriali! Kliknij i sprawdź!

Teleświat

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje