Reklama

O ludziach, którzy mają marzenia

Miłość, ambicja i dramatyczne życiowe wybory, których musi dokonać sportowiec. O tym opowiada film "Bokser", który inspirowany jest życiem Przemysława Salety. - Starałem się zagrać tę postać wiarygodnie - mówi Szymon Bobrowski. - To przede wszystkim film o miłości, o ludziach, którzy mają marzenia.- dodaje Anna Przybylska.

Ten film przedstawia prawdziwą historię. Bohaterowie nie są wymyśleni. To było dla państwa wyzwanie?

Reklama

Anna Przybylska: - Myślę, że to jest przede wszystkim wyzwanie dla widza, który pamięta tę historię i śledził ją w mediach. Ten film uświadomi im, że tzw. celebryci, znani z pierwszych stron gazet, też ocierają się o normalne życie i często los ich nie oszczędza. Utrudnieniem może być tylko to, że niektórzy myślą, że "Bokser" to film biograficzny, a tak nie jest. To jest przede wszystkim film o miłości, o rodzinie, o ludziach, którzy mają marzenia.

Szymon Bobrowski: - Cała Polska zna tę historię, a teraz obejrzy ją z bliska. Starałem się zagrać moją postać wiarygodnie, uczciwie, prawdziwie, nie próbując wiernie odgrywać Przemka Salety, ale boksera, ojca chorego dziecka.

Bohater filmu oddaje nerkę chorej córce. Podczas pracy myśleliście o tym, jak zachowalibyście się w podobnej sytuacji?

Szymon Bobrowski: - Niech mi Pani nawet nie zadaje tego pytania... Mam trójkę dzieci i nie wyobrażam sobie przeżyć takiej historii. Kiedy kręcone były sceny w szpitalu, to właściwie nie musiałem grać. Rurki, sprzęt medyczny, pacjenci. To było tak przejmujące, że miałem ciarki na plecach.

Anna Przybylska: - Nasz bohater miał szansę powrócić na ring, ale zdecydował się poświęcić karierę dla córki. Ten heroiczny czyn jest jednak pewnego rodzaju jego upadkiem jako sportowca. To jest jego najważniejsza walka w życiu. Walczy o to, żeby odnowić swoje relacje z córką, które przez lata uległy ochłodzeniu. Chociaż dla mnie jest zupełnie oczywiste, że każdy ojciec czy matka powinien oddać nerkę swojemu dziecku.


Życie ze sportowcem bywa ciężkie?

Anna Przybylska: - Nie da się ukryć, że nie zawsze jest łatwe. Najgorsze w tym jest to, że partnera dość często nie ma w domu, nie możemy podzielić się z nim codziennymi obowiązkami. Ale wszystkie koleżanki, które są żonami sportowców, zrobiły to, co ja. Są tam, gdzie aktualnie przebywa ich partner. Moja bohaterka zrobiła jednak coś, czego nie pojmuję. Modelka, która podróżuje po świecie, nie chce jechać ze swoim partnerem do Stanów Zjednoczonych. Nie rozumiem, dlaczego tak się stało. Czy życie ze sportowcem jest trudne? Myślę, że w dzisiejszych czasach, w których często podróżujemy, zmieniamy miejsca zamieszkania, to nie dotyczy już tylko sportowców. Żyjemy bardzo szybko. Chcemy jednocześnie być dobrymi rodzicami i mieć pracę, która jest dla nas pasją, a to często jest niemożliwe do pogodzenia. Poza tym kobiety są silniejsze psychicznie od mężczyzn. Panowie są inaczej skonstruowani i nigdy nie pojmą, ile pracy wymaga prowadzenie domu i wychowywanie dzieci.

Sceny bokserskie były chyba najtrudniejsze i wyczerpujące?

Szymon Bobrowski: - Tak, to była przygoda życia (śmiech). Tomek Krzemiecki był moim trenerem i autorem mojego "bokserskiego sukcesu". To on pomógł mi przygotowywać się do treningów, był ze mną cały czas na planie. Widzowie mogą wybaczyć aktorowi wiele, natomiast bokser musi walczyć jak bokser. Tego nie da się udawać. Bardzo skupiłem się na tym, żeby wyglądało to wiarygodnie. Po raz pierwszy miałem możliwość autentycznego przeobrażenia się do roli. Mogę śmiało powiedzieć, że przygotowywałem się do niej tak, jak aktorzy amerykańscy.


Anna Przybylska: - Szymon cały czas utrzymywał formę sportowca. Nawet do późnych godzin nocnych powtarzał z trenerem ciosy i chwyty. Bardzo przejmował się rolą. Włożył dużo pracy w to, żeby być wiarygodnym i pozbyć się paru kilogramów (śmiech).

A jak spędzacie Wielkanoc?

Szymon Bobrowski: - Tradycyjnie. Mam małe dzieci, które wciąż odnajdują radość w malowaniu pisanek.

Anna Przybylska: - Rodzinnie, raczej nie planuję zostawić wszystkich i wyjechać na Malediwy (śmiech).

Rozmawiała Renata Olszewska

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Film "Bokser" będzie można obejrzeć w niedzielę wielkanocną, 8 kwietnia, w TVN.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych programów i seriali! Kliknij i sprawdź!

Tele Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: \ Film | Szymon Bobrowski | Anna Przybylska | film | Bokser | Przemysław Saleta | TVN SA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje