Reklama

Natasza Urbańska: Zmiana w rodzinie

Przez wiele lat bezskutecznie starała się nawiązać dobre relacje z dziećmi swego męża z poprzedniego związku. W końcu zwątpiła, że się to uda. Nie miała racji.

Wszyscy, którzy znają Nataszę Urbańską (34 l.) wiedzą, że gwiazda Teatru Buffo nie lubi publicznie manifestować swoich uczuć i emocji. Nawet wobec tych, do których nie czuje sympatii stara się być uprzejma. I na powitanie obdarzać ich serdecznym uśmiechem.

Reklama

Dzięki nienagannym manierom i dużej osobistej kulturze aktorka ma niesamowity dar zjednywania ludzi. Zawsze bardzo dba o to, by wytworzyć wokół siebie ciepłą, przyjazną atmosferę. I właściwie wszędzie, gdzie pracuje, pozostawia po sobie dobre wrażenie. Zresztą nie tylko w pracy. Gdy trzy lata temu w warszawskim szpitalu rodziła córeczkę Kalinkę, pielęgniarki podziwiały ją za to, że traktowała je jak swe oddane, najlepsze przyjaciółki.

Równie ciepła i serdeczna starała się być wobec dzieci swego męża Janusza Józefowicza (52 l.) z jego pierwszego małżeństwa. Nie jest tajemnicą, że Kamila (28 l.) i Kuba (18 l.) mieli problem z zaakceptowaniem nowej partnerki taty. Zawsze stawali po stronie swojej osamotnionej mamy, Danuty.

I mieli wielki żal, gdy zakochany w Nataszy ojciec poprosił ich matkę o rozwód. - Kamila dużo bardziej niż brat przeżywała to, co się stało. W odwecie chętnie manifestowała swoją niechęć do ojca i jego nowego życia. Jak mogła unikała możliwości spotkania z Nataszą. Ukończyła reżyserię w prywatnej szkole filmowej i w końcu wyjechała z kraju. Najpierw do Anglii, potem do Brazylii, gdzie nakręciła dokument o kobiecie mieszkającej w dżungli. Do Polski wróciła dopiero kilka tygodni temu - opowiada znajoma Józefowiczów.

Pani Natasza nie miała nic przeciwko temu, by po powrocie najstarsza córka jej męża pracowała z ojcem. Kamila kręci właśnie dokument o kulisach powstawania musicalu "Polita" z panią Nataszą w roli tytułowej.

- Natasza zawsze pragnęła, by się do siebie zbliżyły, wreszcie przełamały lody. Podobnie jak Janusz. Były więc wspólne kolacje, długie rozmowy, próby pojednania. Kamila owszem, również starała się być dla Nataszy miła, ale... wciąż zachowywała dystans. Nie zapowiadało się więc na żaden przełom w ich relacjach - zdradza aktorka z Buffo.

Życie pisze jednak swoje własne, niejednokrotnie bardzo dramatyczne scenariusze. Kilka tygodni temu pani Natasza poniosła największą stratę w życiu - zmarł jej tata, Bolesław Urbański (62 l.).

- W teatrze, pracując nad filmem, Kamila chcąc nie chcąc, była świadkiem tego wielkiego dramatu. Widziała rozpaczającą Nataszę. Kamila ma bardzo dobre serce, jest bardzo wrażliwa. Nie potrafiła nie współczuć i nie pocieszać. Zaczęły wreszcie ze sobą rozmawiać... Lody zostały przełamane - mówi informator gazety "Świat i Ludzie".

W trudnych momentach życia zwykle największym wsparciem stają się najbliżsi. Czasem także ludzie, po których byśmy się tego najmniej spodziewali. Często nieszczęście może stać się początkiem nowego okresu w życiu. Może pomóc budować nowe relacje, zbliżyć do siebie ludzi. Jak teraz w rodzinie pani Nataszy.

Iza Wojdak

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych programów i seriali! Kliknij i sprawdź!

Świat & Ludzie

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Natasza Urbańska | Nie | dobre relacje | natasza urbanska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje