Reklama

Reklama

"Nasz nowy dom": Dom to coś więcej niż cztery ściany i dach

W środę i czwartek poznamy losy kolejnych bohaterów programu "Nasz nowy dom", których życie odmieni się wraz z wizytą Katarzyny Dowbor i jej ekip.

W środę i czwartek poznamy losy kolejnych bohaterów programu "Nasz nowy dom", których życie odmieni się wraz z wizytą Katarzyny Dowbor i jej ekip.
Katarzyna Dowbor i rodzina ze wsi Piaski /Polsat

Już w środę przeniesiemy się do wsi Piaski nieopodal Zduńskiej Woli. To tu stoi zrujnowany dom z czerwonej cegły, który pani Magda otrzymała od swoich rodziców. Chciałaby w nim zamieszkać ze swoim ośmioletnim synem Mikołajem. Wzięła na ten cel kredyt, ale środki już się skończyły i pani Magda nie jest w stanie dokończyć remontu. Teraz rodzina pomieszkuje u jej rodziców. Mama i syn śpią na rozkładanym fotelu w kuchni.

Rodzina znalazła się w takiej sytuacji, ponieważ kilka lat temu pani Magda rozstała się z partnerem, który nadużywał alkoholu i był agresywny w stosunku do niej i Mikołaja. Ojciec chłopca ma sądowy zakaz zbliżania się do niego. W wieku trzech lat u Mikołaja zdiagnozowano zespół Kawasakiego i chociaż teraz czuje się dobrze, to choroba zawsze może wrócić. Poza tym po traumatycznych przeżyciach chłopiec wymaga terapii, a przede wszystkim potrzebuje bezpiecznego miejsca do życia.

Reklama

Mimo ogromnych starań pani Magdy ich własny dom nie nadaje się do zamieszkania. W środku są tylko gołe ściany, nie ma podłóg ani sufitów, łazienka i kuchnia to na razie tylko plany. W pomieszczeniach są grzejniki, ale nie są podłączone do żadnego źródła ciepła. Dach jest dziurawy i w każdej chwili domowi grozi zalanie. Brakuje też szamba. Czy uda nam się sprawić, że te cztery ściany staną się przytulnym i bezpiecznym domem dla pani Magdy i jej syna? Jak powie Katarzyna Dowbor: "Spróbujemy. Bo jak nie my, to kto?".

Projekt wnętrza stworzyła architekt Martyna Kupczyk, a za remont odpowiada Artur Witkowski.

W czwartek poznamy pana Stanisława i jego dzieci: trzynastoletniego Kamila i jedenastoletnią Wiktorię. Rodzina mieszka w Goszczynie, w połowie niewielkiego budynku. Niedawno żona pana Stanisława zmarła na gruźlicę. Tata i rodzeństwo nie są w stanie podnieść się po tej tragedii, wciąż tęsknią za żoną i mamą. Z domem wiążą się jeszcze inne traumatyczne wspomnienia - w jednym z zajmowanych przez rodzinę pomieszczeń ojciec pana Stanisława odebrał sobie życie.

Mimo bardzo trudnej sytuacji pan Stanisław, jak każdy kochający tata, stara się zapewnić swoim dzieciom wszystko, co najlepsze. Niestety warunki, w jakich teraz przebywa rodzina, są bardzo ciężkie. Cała trójka śpi w jednym pokoju. Rodzeństwo na łóżku piętrowym, a tata na rozkładanym fotelu. W drugim pomieszczeniu jest kuchnia z oddzieloną jedynie zasłonką prowizoryczną łazienką. Do tego obydwa pokoje dzieli korytarz, który prowadzi również do mieszkania sąsiadów.

Układ budynku jest ogromnym wzywaniem dla architekta Maćka Pertkiewicza, a z wyjątkowo trudnym remontem zmierzy się nowy kierownik budowy Przemek Oślak. Czy na tak małej powierzchni uda się zaprojektować oddzielne pokoje dla Kamila i Wiktorii i czy znajdzie się miejsce na upragnioną łazienkę?

"Kochani naprawdę bardzo wiele w życiu przeszliście. Chciałabym, żebyście uśmiechali się jak wasi rówieśnicy. (...) Nie powinno być tak, że nastolatka mieszka w jednym pokoju z dwoma mężczyznami. (...) Tak naprawdę to nie jest jedno mieszkanie. Jak z tych dwóch oddzielnych pokoi stworzyć przytulny, odpowiednio dla was przygotowany dom?". - będzie się głowić Katarzyna Dowbor.

Premierowe odcinki programu "Nasz nowy dom" w środę i czwartek o godzinie 20:05 na antenie Polsatu!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Nasz nowy dom

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy