Jeszcze niedawno wszystkie japońskie przedszkola szalały za kreskówką "Pokemony". Dziś się już to zmieniło, bo tamtejsza telewizja zaczęła cyklicznie nadawać kultową polską dobranockę z drugiej połowy XX wieku.
Japończycy dostali licencję na odtwarzanie przygód niedźwiadka w wersji obcojęzycznej. Dlatego bohater bajki mówi i śpiewa w tamtejszym języku.
Misiowi Uszatkowi nadano imię Kumachan zaś sam serial studia Se-Ma-For z Łodzi nazwano "Oyasumi Kumachan", czyli "Dobranoc Mały Misiu".
Polski miś w kraju Kwitnącej Wiśni ma nawet swoje strony internetowe, na których można go zobaczyć i posłuchać, a sklepy zaczynają zapełniać się maskotkami i gadżetami z małym bohaterem.
Nieoficjalnie wiadomo, że dzięki współpracy polsko-japońskiej może dojść do wznowienia prac nad seriale, otwiera się w nowym okniem, którego dotychczas nakręcono blisko 100 odcinków. Co więcej, rozważane jest też nakręcenie filmu pełnometrażowego. Poza Polską i Japonią, Miś Uszatek znany jest też w Słowenii i Finlandii.
Ci, którzy chcieliby stanąć oko w oko z prawdziwym Uszatkiem, mogą go odwiedzić w Radomsku (woj. łódzkie). W tamtejszym Muzeum Regionalnym otwarto właśnie wystawę lalek teatralnych i filmowych. Potrwa ona do końca wakacji.









