Reklama

Mikołaj Krawczyk: Zagra w serialu, którego wcześniej nie oglądał

Bohaterowie sagi "Pensjonatu nad rozlewiskiem" powracają na antenę Jedynki już we wtorek 27 lutego. W obsadzie pojawi się kilka nowych twarzy - m.in. Mikołaj Krawczyk. - Joanna Brodzik na początku mnie zmroziła - aktor wspomina swój pierwszy dzień na planie.

Mikołaj Krawczyk i Joanna Brodzik

W nowej serii w życiu bohaterów nie zabraknie nieoczekiwanych zwrotów akcji. Na Małgosię (Joanna Brodzik) spada wiadomość o ogromnym długu, jaki zaciągnęła jej mama tuż przed wyjazdem do Indii. Na jego poczet zostaje zlicytowany pensjonat. Małgosia z rodziną i przyjaciółmi będą walczyć o swoje ukochane miejsce na ziemi. W 6. sezonie "Pensjonatu nad rozlewiskiem" pojawia się kilku nowych bohaterów. Wśród nich Mikołaj Krawczyk - Adam, tajemniczy gość pensjonatu.

- Moja postać nazywa się Adam Kuner. To biznesmen, człowiek, który nie wiadomo, czym się zajmuje, nie wiadomo skąd jest, nie wiadomo skąd przyjechał, nie wiadomo, jakie ma zamiary - mówi Mikołaj Krawczyk.

Reklama

- Przyznaję się bez bicia - nie oglądałem wcześniej tego serialu. Wiedziałem, że ta produkcja istnieje, ale po prostu nie oglądam telewizji. Natomiast czytałem pierwszą książkę, czyli "Dom nad rozlewiskiem" (serial jest ekranizacją powieści Małgorzaty Kalicińskiej - PAP Life), ponieważ w pierwszym sezonie były przymiarki do tego, żebym grał jedną z głównych ról - zwierza się Krawczyk.

Relacja między Krawczykiem a Joanną Brodzik, jego główną serialową partnerką, miała ciekawy przebieg. - Bardzo się polubiliśmy. Chociaż na początku mnie zmroziła. Bo pierwszego dnia zdjęciowego, gdy mieliśmy pierwsze wspólne sceny, potraktowała mnie z taką rezerwą doświadczonej koleżanki. Natomiast później to wszystko się zmieniło w bardzo fajną relację, która, mam nadzieję, będzie widoczna również na ekranie - odsłania kulisy.

Aktor miał okazję pracować w pięknych okolicznościach przyrody. - Uwielbiam Warmię i Mazury. To jest miejsce, gdzie praca smakuje najlepiej w Polsce. Fakt, że aura nas nie rozpieszczała, ale ilość możliwości, jakie oferuje Ostróda i okolice, żeby wypocząć, nawet pracując, jest tak wielka, że wydaje mi się, że wygrywa nawet z naszym polskim morzem - stwierdza Krawczyk.

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mikołaj Krawczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje