Reklama

Marta Ścisłowicz: Najbardziej zapracowana polska aktorka

Została szefową strażaków, urodzi dziecko i wyjedzie do Szwecji. Tak przewidują scenariusze kolejnych seriali.

Podobno ma pani romans z Maćkiem Zakościelnym?

Reklama

Marta Ścisłowicz: - Romans to za duże słowo! Rzeczywiście coś między nami jest, ale jak to się rozwinie, to nie wiem. Na razie zaznaczyliśmy ten temat. Jeśli wiosną znowu wejdziemy na plan, to pewnie coś tam zacznie się dziać.

Wyjaśnijmy więc - romans rozgrywa się między bohaterami, których gracie w nowym serialu "Strażacy".

- Tak, Maciek gra strażaka, a ja naczelniczkę Ochotniczej Straży Pożarnej Magdalenę Konarską. Dowodzę całym zastępem panów.

Idealna sytuacja...

- Prawda? Stworzyliśmy fajną grupę, spędzaliśmy ze sobą całe dnie, czasem po kilka godzin zamknięci w wozie strażackim. Okazało się, że bardzo dobrze się czuję w takim męskim gronie. Na planie było mało kobiet i zdarzały się takie momenty, kiedy przestawałyśmy być damami - testosteron się udzielał i w nas buzował.

Do roli strażaka jak znalazł!

- No tak, jestem Ślązaczką, mam dużo energii i czuję, że im trudniej, tym lepiej. A na planie nie brakowało trudnych sytuacji. Bo jeśli pali się dom, to on się za chwilę spali i nie można będzie zrobić dubla, więc często robiliśmy długie ujęcie i powtarzaliśmy sceny na bieżąco. Poza tym był straszny upał, a my chodziliśmy w ciężkich kombinezonach z ciężkim sprzętem. Fajne było to, że mogłam się do woli brudzić i nie zwracać uwagi na to, że zepsuła mi się fryzura, czy rozmazał makijaż.

"Strażacy" strażakami, ale gra pani też w "M jak miłość". Pani postać, Olga, angażuje się w związek z Jankiem [Jacek Lenartowicz - przyp. red.].

- Angażuje się, ale rozczarowana jego postawą wyjedzie do Szwecji, gdzie może znajdzie miłość. Sytuacja zawodowa zmusiła mnie do pewnych wyborów i musiałam zrezygnować z tego serialu. Nie byłam w stanie ciągnąć tylu srok za ogon.

Ale wiosną, w drugim sezonie "O mnie się nie martw", pani nie zabraknie?

- Nie, nawet moja rola zostanie troszkę rozbudowana - wątek ciąży z Zarzyckim [Andrzej Zieliński - przyp red.] będzie mocno eksponowany. To jest bardzo fajny drugi plan - postać, która nie jest tak intensywnie prowadzona jak pierwszoplanowe, ale kiedy się pojawia, to zaznacza swoją obecność.

Bardzo dużo pani gra...

- Nie mam wrażenia, że jestem najbardziej zapracowaną polską aktorką. Raz jest mniej tej pracy, raz więcej. Moim priorytetem jest teatr. Człowiek musi rozdzielać siły na różne sytuacje. Ja mam poczucie, że jeszcze mam mnóstwo energii, którą mogę gdzieś zainwestować. Myślę, że jestem w dobrej kondycji.

Rozmawiała Ewa Gassen-Piekarska

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

Teleświat

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje