Reklama

Marcelina Zawadzka przerywa milczenie. "Nie uczestniczyłam w praniu pieniędzy”

Na początku lipca prowadząca „Pytania na śniadanie” usłyszała zarzuty w sprawie tzw. afery vatowskiej. Dotąd nie komentowała publicznie tej kwestii, ale w końcu zabrała głos. „Nie uczestniczyłam w tzw. 'praniu pieniędzy', 'tworzeniu karuzeli VAT', nie ukradłam ani złotówki, a tym bardziej '58 mln złotych'” - stwierdza w wydanym oświadczeniu.

Marcelina Zawadzka

Sprawa Marcelina Zawadzkiej pojawiła się na marginesie znacznie większej sprawy, związanej z rozpracowaniem przez organy ścigania zorganizowanej grupy przestępczej, która korzystała z tzw. karuzeli vatowskiej. Proces toczy się w Sądzie Okręgowym w Kaliszu. Zawadzkiej postawiono trzy zarzuty - oszustwa skarbowe, fałszerstwo faktur oraz pranie brudnych pieniędzy. Gwiazda przed prokuratorem przyznała się do dwóch pierwszych zarzutów.

Reklama

Do tej pory o przebiegu postępowania wypowiadał się prawnik Zawadzkiej. W końcu jednak gwiazda postanowiła zabrać głos i w piątek, 24 lipca, opublikowała na Instagramie oświadczenie w tej sprawie.

"Na początku postanowiłam nie komentować tej kwestii, aż do ostatecznego rozwiązania jej ogłoszenia i wyroku odpowiednich organów. Jednak z powodu licznych insynuacji oraz nieprawdziwych informacji, które coraz szerzej są przytaczane i powielane, jestem zmuszona wyjaśnić Wam całą sytuację, co mam nadzieję, spowoduje ucięcie wszelkich niedomówień i kolejnych kłamstw" - pisze na wstępie Zawadzka.

"Ta sprawa miała miejsce w 2017 roku. Chcę Was zapewnić, że nie dokonałam świadomie jakiejkolwiek czynności, która byłaby sprzeczna z prawem. Od wielu lat funkcjonuję w podobny sposób i zawsze robię to uczciwie, co jest bardzo ważne dla mnie, dla Was i osób z którymi współpracuję" - stwierdza w dalszej części.

"W tej chwili sąd wyjaśnia czy określone działania prowadzone przez osoby trzecie (w tym przypadku księgowych) stanowią naruszenie przepisów podatkowych. Dotyczą one potencjalnych nieprawidłowości, które - nawet jeśli wystąpiły, co jest obecnie weryfikowane - nie były przeze mnie popełnione celowo" - zapewnia była Miss Polonia.

W najważniejszej części oświadczenia pisze: "W mediach pojawiły się twierdzenia łączące mnie z poważnymi zarzutami i chcę im jednoznacznie zaprzeczyć. Nie uczestniczyłam w tzw. 'praniu pieniędzy', 'tworzeniu karuzeli VAT', nie ukradłam ani złotówki, a tym bardziej '58 mln złotych'. Takie zarzuty są absurdalne i wiązanie mnie z nimi godzi najgłębiej w moje dobre imię i wszystko, co reprezentuję".

Zawadzka przyznaje, że bardzo przeżywa całą sytuację, ale "będzie starała się normalnie prowadzić swoje życie oraz działalność". Swoim fanom podziękowała za dotychczasowe wsparcie.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Marcelina Zawadzka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje