"Madzią nazywano mnie od dziecka. Miła. Uśmiechnięta. Dobra uczennica. Trochę pyskata. Och, no nie ma ideałów. Mam 32 lata. Madzia się za mną ciągnie. Używana przez ludzi wtedy, kiedy chcę inaczej ustawić relacje niż partnerskie lub po prostu sprowadzić do tej miłej, uśmiechniętej, takiej jakie powinny być dziewczynki, prawda? - Lamparska dzieli się na Instagramie swoimi obserwacjami.
Aktorka postanowiła to zakończyć. "Za Madzię już podziękujemy - odpowiadam. I wiadomo, nie mówię o przyjacielskich i rodzinnych sytuacjach, ale zawodowych. Często rozmawiam z kobietami, które traktowane są w swojej pracy pobłażliwie. Drogie Panie, czy zdrobnienia kobiecego imienia wpływają na wasze samopoczucie lub ustawiają Was w jakimś szeregu? ". Post kończy hasztagiem #zamadziejużpodziękujemy.
Problem, który poruszyła Lamparska, nie był obojętny m.in. Magdzie Mołek. "Magdo! Ja też dziękuję już światu za Madzię. Za panią Madzię szczególnie" - dziennikarka TVN dorzuciła swój głos do dyskusji.
To już kolejny post Lamparskiej, w którym stara się uczyć kobiety asertywności i zainspirować je do tego, by uwierzyły w swoją siłę. Aktorka działa też w Fundacji Gerlsy, którą założyła z przyjaciółkami: Olgą Bołądź, Julitą Olszewską i Jowitą Radzińską. Poza tym, że piszą scenariusze, których bohaterki ujęte są wielowymiarowo, to chcą organizować kursy poświęcone pewności siebie, kreatywności i samoświadomości.






!["Glorious Summer" [trailer]](https://i.iplsc.com/000M89T6XWPWD5LM-C401.webp)


