Jedną z pierwszych czytelniczek powieści była Joanna Brodzik, która w latach 2005-2007, wcielała się w postać Magdy M. Aktorka zapewniała, że lektura dalszych losów Magdy M. była dla niej wspaniałą przygodą.
- Choć nie należę do osób z natury tchórzliwych, to na początku, kiedy Radek Figura poinformował mnie, że pisze kontynuację "Magdy M." i za chwilę wyśle mi fragmenty do przeczytania, trochę się przestraszyłam. Obawiałam się, że jeśli książka nie będzie dobra, to ze względu na lojalność - znamy się i lubimy, mamy za sobą kawałek wspólnej przeszłości - będę musiała mu to powiedzieć. Na szczęście nie musiałam! Uważam, że Radek pięknie pozwolił dojrzeć naszym bohaterom i opowiedział ich dalsze losy w zaskakujący sposób - przyznała Joanna Brodzik.
Autor książki podkreślił, że jednym z powodów, dla którego zdecydował się kontynuować historię Magdy M., była jej niesłabnąca wśród fanów popularność. Fakt, że widzowie tego serialu identyfikują się jako "pokolenie Magdy M.", mówi sam za siebie.
- Świat Magdy M. zmienił się przez te 10 lat, tak samo jak my wszyscy. Bohaterowie są w swoim życiu przesunięci o dekadę, to inni ludzie. Świat 30-latków jest przecież inny niż świat 40-latków. Jesteśmy w tym wieku poważniejsi i bardziej odpowiedzialni, nie tylko za siebie. Czujemy też pewien ucisk czasu. 30-tka to jeszcze czas zabawowy, a przy 40-tce widzimy już, że perspektywa nam się skraca. Pojawiają się różne lęki. Nie chcę powiedzieć, że książka jest ponura, ale ma ciemne momenty. Los robi z naszym życiem, co chce i nie mamy na to wpływu. Zastanawiałem się, czy pójść tak głęboko w tej historii. Stwierdziłem jednak, że bohaterowie i siła ich oddziaływania na widzów na to zasługują. Nie chciałem traktować fabuły w sposób wyłącznie lekki i piankowy, sypiąc kolorowy puder dookoła- wyjaśnił Radosław Figura, który książką "Magda M. Ciąg dalszy nastąpił" zadebiutował jako pisarz.
Kto wie, może niedługo doczekamy się również ekranizacji? - Jestem gotowy, żeby zasiąść do scenariusza i zrobić z tego przynajmniej jedną serię serialu, albo nawet pełnometrażowy film kinowy, ponieważ konstrukcja książki jest zdecydowanie filmowa - dodał Radosław Figura.









