Dziennikarz nie tylko zaśpiewał, ale też grał przy tym na ukulele.
Wybór utworu nie był przypadkowy. Do wtorkowego odcinka "Domówki u Dowborów" gospodarze zaprosili bowiem Pawła Domagałę i jego żonę Zuzannę Grabowską.
"Robię to po raz pierwszy publicznie, więc wybaczcie, że jest beznadziejnie. Paweł, przepraszam, ale zawsze marzyłem, żeby to zrobić - zaanonsował swój występ Maciej Dowbor w filmiku umieszczonym na Instagramie.
A potem zagrał i zaśpiewał jedną zwrotkę i refren największego hitu Domagały. A gdy wybrzmiały ostatnie dźwięki piosenki, prezenter krytycznie stwierdził: "Ale spieprzyłem".
Gorzkich słów nie szczędził sobie też we wpisie umieszczonym pod nagraniem.
"Profanacja, skandal, hańba, najgorszy występ w historii. Tak, wiem... No dobra, jak wypadłem? Tak, wiem... macie prawo mnie znienawidzić, Drogie Dziewczyny" napisał Maciej Dowbor.
Mniej krytyczna była jego żona, a jednocześnie współgospodyni "Domówki u Dowborów". Joanna Koroniewska w komentarzu pod nagraniem umieściła serduszka i hasztag #proudofyou.
Pozostali internauci nie byli już jednak tak wyrozumiali. Gratulowali odwagi, jakiej wymagał debiut wokalny, ale samo wykonanie nie wzbudziło euforii. Jedna z fanek "Domówki" napisała, że Dowbor swoim śpiewem poprawił jej humor i żeby się nie martwił, bo jest lepszy od sióstr Godlewskich. Prezentera wyraźnie rozbawiło to porównanie.
"Od Godlewskich?! To tak, jakbym przegrał z kimś pojedynek bokserski albo inne mordobicie, a ktoś by powiedział - luzik, nie jest tak źle, byłeś i tak lepszy od Najmana" - odpisał.









