Reklama

Ma własną "fabrykę urody"

Prawie każda kobieta dostrzega niedoskonałości swojej urody, każda pragnie zmiany, ale zazwyczaj zwyciężają sprawy ważniejsze. Wiele pań odkłada zadbanie o siebie "na później", które często nigdy nie nadchodzi. Dorota Chotecka postanowiła przyczynić się do kilku spektakularnych metamorfoz w programie "Fabryka urody", emitowanym na antenie Polsat Cafe.

PAP Life: Czy piękno należy produkować? Czy ono nie tkwi w kobietach?

Reklama

Dorota Chotecka: - Moim zdaniem jest ono w nas, kobietach, ale po powodzeniu tego programu widzę, że kobietom jest potrzebne upiększanie się, korzystanie z osiągnięć XXI wieku. Świat tak idzie do przodu, że kobietom nie można zabronić korzystania z tego, co niesie medycyna i widzę, że takich kobiet jest coraz więcej.

W amerykańskim programie "The Swan", aby osiągnąć piękno, kobiety poddawały się poważnym zabiegom chirurgicznym. Jak daleko posuną się specjaliści, aby upiększyć uczestniczki 'Fabryki urody'?

- W naszym programie posuną się na tyle, na ile pozwolą im uczestniczki. Tu nie ma nakazów. Natomiast panie, które przychodzą do programu, są bardzo zdeterminowane i zdecydowane na wszystko. W programie występują nie tylko kobiety, które mają 30-35 lat, jest np. pani, która ma 65 lat. Jest też w programie uczestniczka, której zabiegi dentystyczne kosztowały 150 tys. złotych.

W programie pojawiają się dojrzałe kobiety, czy to oznacza, że nie potrafimy starzeć się z godnością?

- Myślę, że my ludzie nie potrafimy starzeć się z godnością, nie tylko kobiety. Nie jest prawdą, że nie umiemy się starzeć. Życie idzie tak strasznie do przodu, tyle od nas wymaga, że ludzie czują się zagubieni. To jest wielka sztuka, być ze sobą wewnętrznie pogodzonym, umieć chwytać szczęście, polubić siebie, życie. Ale to udaje się nielicznym.

Jaką wartość dla pani ma ten program, możliwość obserwowania i niejako uczestniczenia w tych spektakularnych przemianach?

- Ja nie żałuję, że pracuję w tym programie z kilku względów. Jako aktorka mam ogromne pole do popisu, spotykam kobiety i obserwuję je. Później każdą z tych kobiet jestem w stanie zagrać. Mam okazję pracować ze stylistami makijażystami, którzy dbają o mój look - mogę poczuć się pięknie.

Co w takim razie znajduje się w pani fabryce piękna?

- Ja się czuję pięknie, kiedy w mojej rodzinie wszystko się układa, kiedy wszyscy jesteśmy szczęśliwi - czuję się wtedy znakomicie i nic mi więcej nie potrzeba. To są drobnostki, które się składają na życie. Muszę przyznać, że mam wszystko, więc chyba jestem szczęśliwą kobietą.

Chcesz obejrzeć swój ulubiony serial, film, teleturniej? Sprawdź nasz program telewizyjny - mamy na liście aż 193 stacje!

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: piękno | Dorota Chotecka | fabryka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje