Reklama

Reklama

"Love Island. Wyspa miłości": Sylwia Madeńska i Mikołaj Jędruszczak walczą o psa

W weekend Sylwia Madeńska, zwyciężczyni pierwszej edycji programu "Love Island. Wyspa miłości", podzieliła się z internautami osobistą tragedią: jej pies został jej odebrany przez byłego chłopaka, Mikołaja Jędruszczaka! Po długim, emocjonalnym wpisie tancerki post dodał także ten ostatni. Jego zachowanie rozsierdziło internautów...

Sylwia Madeńska i Mikołaj Jędruszczak nie są obecnie w najlepszych relacjach

Sylwia Madeńska i Mikołaj Jędruszczak to para, która wygrała pierwszą edycję programu: "Love Island. Wyspa miłości". Chociaż od momentu opuszczenia przez nich willi minęło już sporo czasu, a obecnie widzowie czekają na finał czwartej już edycji show Polsatu, to o byłych uczestnikach znów jest głośno!

Sylwia Madeńska i Mikołaj Jędruszczak: Kiedyś para, obecnie wrogowie?

Prawdziwa burza rozpętała się w weekend, kiedy Madeńska najpierw opowiedziała przejmującą historię na InstaStories, a następnie zamieściła na swoim profilu długi wpis. Tancerka - nie kryjąc emocji - mówiła o trudnych wydarzeniach z ostatnich tygodni, w których dużą rolę odegrał jej były partner.

Reklama

"Obiecałam sobie, że nigdy więcej nie będę mówić o moim życiu prywatnym publicznie, jednak sytuacja, która miała miejsce dwa tygodnie temu i która trwa do dziś mnie do tego zmusiła" - rozpoczęła, dodając, że jej ukochany czworonożny pupil - pies wabiący się Oreo - został jej odebrany właśnie przez Jędruszczaka!

"(...) Oreo została mi odebrana przez mojego byłego partnera, Mikołaja (...). Dwa tygodnie temu Mikołaj pojawił się pod moim domem, dopytując czy kogoś mam i płacząc poprosił o to, abym udostępniła mu psa na noc Działo się tak kiedyś kilkukrotnie, gdy miał gorszy okres w swoim życiu i nie chciał przyjąć mojej pomocy to Oreo dawała mu ukojenie, dlatego nic nie wzbudziło moich podejrzeń. Miał ja zwrócić kolejnego dnia, niestety tak się nie stało (...)" - zdradziła Madeńska.

Celebrytka zaznaczyła, że próbowała rozwiązać sprawę polubownie, jednak jej działania nie przyniosły zamierzonego rezultatu. Postanowiła więc zawiadomić o wszystkim policję, która przyjęła zgłoszenie. Psiak nie wrócił jednak do właścicielki, więc Sylwia zdecydowała się nagłośnić sprawę także w Internecie. Zwyciężczyni pierwszej edycji "Love Island" kilkukrotnie zaznaczyła, że to ona jest prawowitą właścicielką psa, a zabranie jej Oreo traktuje jak kradzież.

"(...) Oreo jest tylko i wyłącznie moim psem, kupiłam ją w marcu, moje nazwisko widnieje na książeczce zdrowia oraz na jej dokumentach to wszystko może zaświadczyć hodowla (...). Jak ktokolwiek zobaczy gdzieś Oreo, albo dowie się gdzie jest, proszę o kontakt!!!" - apelowała w sieci.

Aktywność Sylwii mocno poruszyła internautów, którzy lawino zaczęli udostępniać opublikowany przez nią post. Spore zamieszanie powstało także na Instagramie Jędruszczaka; pod jego postami użytkownicy sieci domagali się zwrotu psa właścicielce. Sam mężczyzna wprawdzie nie odniósł się wprost do całej sytuacji, jednakże opublikował zdjęcie, które jeszcze bardziej rozsierdziło niektórych obserwatorów...

Mikołaj Jędruszczak z "Love Island" na Instagramie

Mikołaj Jędruszczak niedługo po publikacji byłej dziewczyny dodał fotografię z... Oreo!

"Perfekcyjna niedziela z moją miłością" - wyznał w opisie, jednak jego ruch spotkał się ze sporym niezadowoleniem internautów.

Sama Sylwia z kolei dodała na swojej instagramowej relacji kilka słów, w których odniosła się do takiego zachowania Jędruszczaka.

"Oczywiście, że widziałam post Mikołaja. Jest to stare zdjęcie, które już jakiś czas temu wrzucał na stories. Oreo nadal jest przetrzymywana gdzieś w Warszawie, podczas jego wypadu do Trójmiasta. To chore, że po tym wszystkim ten człowiek jeszcze sobie żartuje z tej sytuacji..." - zakończyła celebrytka.

RMF/INTERIA
Dowiedz się więcej na temat: Sylwia Madeńska | Mikołaj Jędruszczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje