Reklama

Kwiatkowska i Dancewicz w "marszu pand"

Przy wtórze bębnów i skandowanego hasła "Akcja-ratyfikacja" odbył się w piątek, 5 grudnia, "marsz pand". W proteście przeciwko przemocy wobec kobiet uczestnicy pikiety - m.in. aktorzy i celebryci - mieli wymalowane, podbite oczy. Swoją petycję wręczyli marszałkowi Sejmu.

"Marsz pand" przed Sejmem zorganizował Kongres Kobiet, m.in. po to by przekonać polityków do ratyfikowania tzw. konwencji antyprzemocowej. Jak tłumaczą organizatorki, pandami nazywają policjanci ofiary przemocy domowej, stąd nazwa tej akcji.

Reklama

"Skandowano hasła: "Akcja ratyfikacja", "Chcemy mocy nie przemocy", "Nie możemy dłużej czekać". Piotr Pacewicz z "Gazety Wyborczej" trzymał transparent "Jak chłop babę bije, to mu wątroba gnije".

Pisarka Krystyna Kofta, inicjatorka akcji, mówiła, że prawdziwe pandy - ofiary przemocy - nie przyszły przed Sejm, bo się boją i dlatego trzeba mówić w ich imieniu, apelować do polityków, by przyjęli rozwiązania, które chronią kobiety przed przemocą. - Nie chcemy, żeby kobiety były nazywane pandami, nie chcemy, żeby były bite, żeby musiały znosić upokorzenia i cierpienia. A zatem razem przeciwko przemocy - dodała prezeska Kongresu Kobiet Dorota Warakomska.

Anna Dryjańska z Feminoteki powiedziała, że telefon antyprzemocowy w jej organizacji co dzień się urywa. - Koleżanki odbierają telefon, a w tym czasie dzwonią następne, kilka następnych osób próbuje się dodzwonić - mówiła.

- To co jest tak kontrowersyjną kwestią w konwencji czyli przełamywanie stereotypów, ten straszny gender, to już obowiązuje od początku lat 80. na mocy konwencji o likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet. Sprzeciw wobec konwencji antyprzemocowej to zgoda na to, by nie było schronisk dla ofiar przemocy, żeby policjanci nadal nie wiedzieli, jak przyjmować zgłoszenia, a lekarze - jak zabezpieczać ślady gwałtu. Sprzeciwiamy się temu. Żądamy jak najszybszej ratyfikacji konwencji - dodała.

Przedstawicielki marszu złożyły marszałkowi Sejmu Radosławowi Sikorskiemu apel Kongresu Kobiet. "Apelujemy do polskiego Sejmu o natychmiastową ratyfikacje konwencji. Jest ona potrzebna krzywdzonym kobietom, dzieciom, wszystkim ofiarom i świadkom przemocy" - napisano.

Pikieta została zorganizowana w ramach kampanii "16 dni przeciwko przemocy wobec kobiet". Uczestniczyły w niej m.in. aktorki Katarzyna Kwiatkowska, Renata Dancewicz, Kazimiera Szczuka, Krystyna Kofta, Hanna Bakuła. Był poseł Ryszard Kalisz (niez.) i posłanki Anna Grodzka (niez.) oraz Ewa Czeszejko-Sochacka (PO).

Międzynarodowa kampania "16 dni przeciwko przemocy wobec kobiet" trwa od 25 listopada (Międzynarodowy Dzień Eliminacji Przemocy wobec Kobiet) do 10 grudnia (Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka).

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje