Reklama

Kobieta pracująca, nie tylko aktorka

Od wiosny w nowym serialu Dwójki będziemy oglądać Izabelę Kunę jako kolejną żonę Tomasza Karolaka. Z jej bohaterką łączy ją to, że obie mają sporo pomysłów na siebie i życie.

Sylwia Baron to matka dwójki nastolatków i żona właściciela stacji benzynowej, Mirka (Tomasz Karolak). Ma milion pomysłów na siebie i życie oraz sporo tolerancji dla swego nieco niezaradnego męża. To bohaterowie nowego serialu komediowego "Baron 24", który w wiosennej ramówce ma zastąpić popularną "rodzinkę.pl".

Reklama

Dzięki temu Izabela Kuna będzie miała odskocznię od granej w "Barwach szczęścia", poobijanej przez los Marii Pyrki. - Mam nadzieję, że ten serial się spodoba. Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Bo w przeciwnym wypadku, jaki byłby sens naszej pracy? - pyta retorycznie.

Ale to wcale nie oznacza, że Kuna ma obsesję na punkcie swojego zawodu. - Kocham go, ale niespecjalnie szanuję i nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Nigdy nie spełniałam żadnej misji. To piękna profesja, natomiast uważam, że zwyczajna, coraz bardziej zwyczajna - twierdzi, czym pewnie obraża niejednego kolegę po fachu przekonanego, że swoimi rolami zbawia świat.

Ona woli rozwijać się w kilku kierunkach jednocześnie. Trzy lata temu wydała debiutancką powieść "Klara" - o zbliżającej się do czterdziestki niezależnej singielce, która ma wieloletni, trudny romans z żonatym Aleksem. Na podstawie książki powstał nawet spektakl z Edytą Olszówką w roli głównej.

Kuna pisze też scenariusze i marzy o tym, że któryś z nich uda jej się wyreżyserować. - Szukam inspiracji. To wszystko składa się na takie nieustające: "A może bym...", tęsknotę za nieznanym. Nie potrafię usiąść i powiedzieć: "Dobra, Kuna, teraz jest w porządku'". Nigdy się w niczym nie umościłam - mówi.

Ale też w życiu zdarzyło jej się wykonywać różne zawody. Kiedy nie dzwonił telefon z propozycjami ról, pracowała m.in. jako pogodynka w Polsacie, robiła wywiady do tygodnika "Antena", była menedżerem PR w jednej z francuskich firm, a także wyjeżdżała do Norwegii,gdzie doskonaliła swoje umiejętności w dziedzinie sprzątania, pilnowania dzieci, a nawet... malowania domów. Dużo dzięki tym doświadczeniom się nauczyła. I choć nie zawsze było jej łatwo, rozbudziła w sobie głód wyzwań. Często mocno brawurowych.

- Bardzo mnie kręcą zupełnie nowe rzeczy. Gdyby ktoś dzisiaj do mnie zadzwonił i powiedział, że mam zorganizować konferencję kardiochirurgów w Chinach, przy czym wcześniej muszę się nauczyć chińskiego i pewnych zasad marketingu, to natychmiast się zgodzę - śmieje się. To przecież wspaniały pomysł na nowy scenariusz!

EGP

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

Zobacz nasze podsumowanie 2013 roku

Teleświat

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Izabela Kuna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje