Reklama

Klauda El Dursi wyznała, że odrzuciła ofertę prowadzenia show "Hotel Paradise”

Finalistka 8. edycji „Top Model” i prowadząca "Hotel Paradise" była gościem Michała Piróga w jego relacji na żywo, którą tancerz prowadził w poniedziałek na Instagramie. Modelka zdradziła kilka szczegółów dotyczących obu programów, a Piróg wyjawił, że niewiele brakowało, a Klaudia nie dotarłaby do finału show TVN.

Klaudia El Dursi na planie "Hotelu Paradise"

W poniedziałkowej rozmowie El Dursi opowiedziała m.in. o tym, co było dla niej największym rozczarowaniem w trakcie nagrywania "Top Model". "Mogę to powiedzieć na głos, bo nie spotkają mnie już żadne konsekwencje, ale to był jedyny raz, kiedy byłam naprawdę rozczarowana" - powiedziała modelka i wyjaśniła, że ma na myśli słynną sesję zdjęciową, podczas której uczestnicy pozowali ze zwierzętami. Jej partnerką została krowa. "Miałam wrażenie, że poszło mi super, bo nie dałam się tej krowie, nie dałam się pociągnąć w chaszcze, ja jestem silna baba" - wyjaśniła El Dursi.

Modelka dodała też, że był to jedyny raz, kiedy szła na panel z jurorami pewna, że będą ją chwalili. Tymczasem spotkała ją przykra niespodzianka. "Słowa Marty Wojtal, że sobie nie poradziłam, to był jedyny moment, kiedy czułam się zawiedziona w tym programie" - zdradziła. Marta Wojtal była autorką zdjęć do wspomnianej sesji i podczas panelu podsumowującego stwierdziła, że "Klaudia totalnie nie opanowała krowy", co najwyraźniej bardzo zabolało uczestniczkę.

Reklama


El Dursi powiedziała też Pirogowi, dlaczego nie zgłosiła się do programu, kiedy była młodsza. "Jako matka dwójki dzieci myślałam, że nie tędy droga. Gdyby nie dwie osoby, to nadal bym się nie odważyła. Moja przyjaciółka i mój partner tak mnie zmotywowali. Poza tym jest też tak, że im starszy wiek, tym kobieta staje się bardziej świadoma, pewna siebie, swoich atutów i wad" - wyznała modelka.

Opowiedziała też o tym, jak wyglądały ostatnie chwile przed pierwszym spotkaniem z jurorami. Stojąc za kulisami, usłyszała, że rozmawiają oni o jakiejś Klaudii, ale nie wiedziała, że chodzi o nią. "Powiedzieli, że zdjęcia nawet OK, ale zobaczą na żywo, a potem dostałam powiadomienie na telefonie - Joanna Krupa obserwuje cię na Instagramie".

El Dursi dodała, że tym bardziej bolą ją zarzuty o to, że jej pojawienie się w programie było zaplanowane. "Przykro mi, kiedy słyszę, że to była ustawka, że wyreżyserowane, że byłam podstawiona... A pocałujcie wy mnie wszyscy w d..." - powiedziała. Michał Piróg zdradził wtedy, że Klaudia miała dużo szczęścia, bo niewiele brakowało, a odpadłaby z programu. "Jury już prawie podjęło decyzję, że ktoś inny dostanie złoty bilet, to miały być dwie osoby przed tobą. Ale ktoś zaproponował, żeby zrobić im zdjęcia i okazało się, że nie wyszły takie dobre. I potem weszłaś ty" - zwrócił się do El Dursi.

Finalistka "Top Model" miesiąc po zakończeniu programu otrzymała propozycję poprowadzenia reality show "Hotel Paradise", ale jak się okazuje, ze względu na dzieci, pierwotnie odrzuciła tę propozycję. "Musiała interweniować osoba z produkcji 'Top Model'. Potem namawiał mnie jak zwykle mój partner. Byłam tak niezdecydowana, że wylot na Bali był 4 stycznia, a ja podpisałam umowę w sylwestra o 23:00" - podsumowała Klaudia El Dursi.

***Zobacz także***

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Hotel Paradise | Klaudia El Dursi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje