Reklama

Katarzyna Figura: Co dalej?

Skończyła 50 lat. W prezencie dostała szansę na nowe życie. Czy zechce i potrafi ją wykorzystać?

Rozmowy przez skype'a dwa razy dziennie. Kilkutygodniowe wspólne wakacje. I kilka razy w roku wizyty z dziećmi w San Francisco, gdzie mieszka i prowadzi interesy jej mąż, Kai Schoenhals (46 l.). Tak od trzech lat wygląda rodzinna rzeczywistość Katarzyny Figury (50 l.).

Reklama

I dla aktorki, i dla jej partnera, takie realia stają się coraz trudniejsze do zniesienia. Bo czy tak powinno wyglądać życie szczęśliwej rodziny? Oddaleni od siebie o tysiące kilometrów?

Kilka lat temu taki pomysł wydawał się idealnym rozwiązaniem dla ludzi, którzy najlepiej czują się w swoich rodzinnych stronach. Okazał się jednak próbą zbyt trudną do przejścia. - Propozycję życia na odległość przyjęłam entuzjastycznie, jednocześnie intuicyjnie bardzo się tego bojąc... I intuicja mnie nie zawiodła - wspomina ten czas aktorka.

Czas boleśnie zweryfikował marzenia o idylli za wielką wodą. Pani Katarzyna stworzyła swój świat na nowo. Jako "samotna" matka i zapracowana aktorka. Odnalazła w nim spokój i satysfakcję. Z każdym dniem coraz trudniej więc jej było podążyć, choćby myślami, za swoim mężczyzną.

Trudniej było też rezygnować z dobrze zorganizowanego życia w Warszawie. Aktorka do perfekcji opanowała harmonogram dnia: odwożenie córek Koko (10 l.) i Kaszmir (7 l.) do szkoły Montessori, obiad, odrabianie lekcji...

- Kasia to silna kobieta, mistrzyni organizacji. Dzięki temu stawia czoła największym wyzwaniom. Zawsze sobie doskonale radzi. Tym trudniej więc było jej podjąć decyzję o wyjeździe do męża. Przekładała ją z miesiąca na miesiąc, z roku na rok - mówi o niej koleżanka z teatru.

Pani Katarzyna czuje się w Polsce zawodowo spełniona. Przez lata zapracowała na swą pozycję gwiazdy sceny i filmu. Jest szczęśliwa i dumna, że świetnie potrafi pogodzić rolę mamy z pracą. Przyzwyczaiła się chyba do życia bez mężczyzny u swego boku. Przecież daje sobie dobrze radę bez niego...

- Z perspektywy czasu mam wrażenie, że w propozycji Kaia nie do końca było myślenie o mnie. Myślał o sobie: jest Amerykaninem, powrót do kraju będzie naturalnym, kolejnym etapem jego życia i kariery. Pominął moją pozycję tu, w kraju - dzieliła się gorzkimi refleksjami gwiazda.

Nie mogła jednak nie dostrzec, że jej córeczki kochają tatę i za nim tęsknią. Widziała, jak bardzo są szczęśliwe, gdy je czasem odwiedza w Polsce. Jak ostatnio, pod koniec marca, gdy wspólnie świętowali 50. rocznicę urodzin aktorki.

- Kai bardzo kocha dzieci. Ale przyjechał też po to, by podjąć decyzję, co dalej? Do Polski nie chce wrócić. Uważa, że dziewczynki mają szanse na lepszą przyszłość w Stanach. Bardzo naciska na Kasię... A ona już sama nie wie co robić - zdradza znajoma aktorki.

Przed panią Katarzyną ważne życiowe decyzje. Walczyć o jedność rodziny? Przenieść się do słonecznej Kalifornii? A może lepiej nie burzyć świata, który tak mozolnie zbudowała w pojedynkę przez ostatnie lata. Co postanowi? Oboje chyba nie chcą już dłużej żyć w takim męczącym zawieszeniu...

Iza Wojdak

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych programów i seriali! Kliknij i sprawdź!

Świat & Ludzie

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Figura | Życie | katarzyna | co dalej

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje