Reklama

Karolina Gilon przytyła podczas pandemii

Karolina Gilon odważyła się przyznać na Instagramie, że kilka miesięcy temu odpuściła sobie dietę i treningi, co spowodowało, że przytyła siedem kilogramów. Teraz modelka i prezenterka deklaruje, że znów bierze się za siebie, bo chce być w optymalnej formie przed nagraniem wiosennej edycji "Love Island".

Karolina Gilon mocno się ostatnio zmieniła

Jeszcze na początku pandemii Karolina Gilon zachwycała swoją determinacją i pomysłowością, by pomimo niesprzyjających okoliczności, utrzymać doskonałą figurę i świetną formę fizyczną. W mediach społecznościowych pokazywała np., że tricepsy ćwiczy, opierając się tyłem o kanapę, a zamiast ciężarków wykorzystuje butelki wody. Ale, jak się okazuje, po zakończeniu zdjęć do drugiej edycji "Love Island" i drugiej odsłony "Ninja Warrior", czyli programów, które prowadziła, gwiazda spuściła z tonu, jeśli chodzi o reżim, który sobie narzuciła.

Reklama

"Ważna w życiu jest samoakceptacja! Ważne jest, aby żyć w zgodzie ze sobą i kochać każdą częścią swojego ciała! Tylko wtedy możemy żyć pełnią życia i cieszyć się każdą jego chwilą" - napisała w pierwszych zdaniach swojego najnowszego postu.

Po czym dokonała odważnego wyznania. "Przez ostatnie miesiące odpuściłam sobie dietę i treningi - w pełni świadomie! Bo czasami trzeba dać sobie spokój. Moja praca wymaga ode mnie odpowiedniej formy, ale zawsze pamiętam o tym, że jestem tylko człowiekiem! Ostatnie miesiące nagromadziły mi trochę tłuszczyku. Przytyłam jakieś siedem kg" - wyjawiła. Gilon nie zamierza jednak na dłużej zaprzyjaźnić się ze swoimi krągłościami.

"Dla niektórych to mało, dla niektórych dużo. Ja osobiście wolę siebie w tej mniejszej wersji! A przecież chodzi o to, by czuć się dobrze w swoim ciele, prawda? Dlatego noworoczny plan 'rakieta’31' czas start! Dieta, ruch i rzeźbienie formy do wiosennego 'Love Island'! Systematyczność, silna wola i optymizm... To mi się teraz przyda!" - napisała Gilon o swoich najnowszych priorytetach. Swoimi postanowieniami chce zainspirować innych. "Kto zaczyna ze mną? Ręka do góry! Tylko pamiętajcie! Koniec z czekoladkami i pierogami! Bierzemy się za to poważnie!" - zwróciła się do fanów.

Swój plan nieprzypadkowo nazwała "rakieta’31". Wszak urodziła się w 1989 r. i niedługo skończy 31 lat.

W komentarzu pod swoim postem Karolina przyznaje, że ma tendencję do tycia. Dlatego ciągle musi się pilnować. "Jak odpuszczę, to później wskakują kg nawet nie wiem kiedy!" - stwierdziła. Pięć lat temu udało jej się zrzucić 15 kilogramów w pięć miesięcy.

Fani twierdzą, że po Karolinie nie widać tych dodatkowych siedmiu kilogramów, że wygląda pięknie i zdrowo. Obiecują również, że tak, jak ona wezmą się teraz do pracy nad sobą.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Karolina Gilon

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje