Jarosław Kret: Nie piorę brudów w internecie

- Nie wybebeszam swojego życia i nie piorę brudów w internecie. Jeśli ktoś coś takiego znalazł, to musiał być fake news - mówi Jarosław Kret.

Jarosław Kret podkreśla, że nigdy nie komentował swojego życia prywatnego publicznie

- Nie lubię być wykorzystywany do różnych manipulacji - twierdzi prezenter. Jego zdaniem hejt, z jakim spotyka się od kilku tygodni, związany jest z programem "Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami". Kret podkreśla, że nigdy nie komentował swojego życia prywatnego publicznie, wszelkie informacje na ten temat muszą więc być zmyślone lub przekręcone.

Reklama

Z falą negatywnych komentarzy Jarosław Kret boryka się od czasu, gdy pojawiła się w mediach informacja o rozstaniu z Beatą Tadlą. Odpowiadając hejterom, prezenter zamieścił na Instagramie oświadczenie, w którym stwierdził, że jego wypowiedź została zmanipulowana przez przeprowadzającego wywiad dziennikarza. Z negatywnym odbiorem internautów spotkała się również wypowiedź Jarosława Kreta na temat jego brata bliźniaka, Jacka.

- Trochę mam dosyć tego, bo traktuję występy w tym programie zawodowo i nie lubię być wykorzystywany do różnych manipulacji, tylko tyle mogę powiedzieć, to wszystko wokół tego programu się zadziało. Cóż, trudno - mówi prezenter agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Jarosław Kret twierdzi, że nie czyta internetowych komentarzy na swój temat, ich treść czasem przekazują mu natomiast znajomi. Jest przekonany, że każdy rozsądny człowiek musi uznać tego rodzaju doniesienia za nieprawdziwe, zwłaszcza że prezenter nigdy nie komentował publicznie wydarzeń ze swojego życia prywatnego. Obecnie nadal konsekwentnie trzyma się tej strategii.

- Nie wybebeszam swojego życia i nie piorę brudów w internecie. Jeżeli ktoś coś takiego gdzieś zauważył, to albo to był jakiś tzw. fake news, albo z jakiegoś fejkowego konta -  mówi Jarosław Kret.

Prezenter, podobnie jak znaczna część gwiazd show-biznesu, jest aktywny w mediach społecznościowych, ogranicza się jednak wyłącznie do Instagrama. Twierdzi, że nie radzi sobie z obsługą tej platformy, dlatego publikuje wyłącznie zdjęcia, powstrzymując się od komentarzy. Na fotografiach uwiecznia głównie zabawne sytuacje, które go spotkały, wydarzenia z życia zawodowego oraz relacje z podróży. Niejednokrotnie zdarzało mu się opublikować zdjęcie, do którego pozował z Beatą Tadlą, nie zdradzając jednak intymnych szczegółów z ich wspólnego życia.

- Niewiele osób z tych, które mnie hejtują, bo myślą, że coś się stało w moim życiu prywatnym, bo ktoś napisał jakąś bzdurę, ma świadomość, że napisałem dziesięć książek, w tym kilka bestsellerów, ale to są ludzie, którzy nie chodzą do księgarni, których jedyną lekturą są tabloidy. Bardzo im współczuję - mówi Jarosław Kret.

Dowiedz się więcej na temat: Jarosław Kret

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje