Reklama

Jarosław Jakimowicz zażądał wyproszenia gościa ze studia Polsatu

Jarosław Jakimowicz znowu wzbudza spore emocje. Aktor, który zasłynął niedawno tym, że publicznie podziękował Antoniemu Macierewiczowi za "50 lat walki o niepodległość", zażądał, aby ze studia Polsatu wyprosić jednego z gości programu Agnieszki Gozdyry "Skandaliści". Co się stało?

Jarosław Jakimowicz w programie "Skandaliści" (screen z Polsat News)

Jarosław Jakimowicz od czerwca 2019 jest regularnym gościem i komentatorem programów Michała Rachonia "#Jedziemy" i "#Jedziemydalej" w TVP Info. Aktor został niedawno również gospodarzem programu "Pytanie na śniadanie extra".

Reklama

Jego awans do szeregów prowadzących program TVP2 jest przez wielu komentatorów bezpośrednio łączony z podziękowaniami, jakie na wizji złożył na ręce byłego szefa MON Antoniego Macierewicza.

"Dziękuję za te 50 lat walki o niepodległość, dziękuję za kraj, w którym żyję. W imieniu moich dzieci, Polaków, wszystkich tych którzy rozumieją to i inaczej rozumieją. Dziękuję bardzo. Naprawdę jestem dumny i zaszczycony" - powiedział Jakimowicz.

Kilka dni temu Jakimowicz gościł w programie Agnieszki Gozdyry "Skandaliści", emitowanym w Polsat News.

"Wiem, że nie powinienem tak zrobić, że zrobiłem źle. Dostałem półtora tysiąca informacji z obrzydliwymi z hejtem i obrzydliwymi informacjami. Wiecie dlaczego popełniłem błąd? Bo gdybym miał zrobić to jeszcze raz to przygotowałbym laurkę dla Macierewicza. Napisałbym piosenkę dla niego i pocałowałbym go w rękę" - mówił aktor w studiu Polsatu.

Zachowanie Jakimowicza skrytykował lewicowy aktywista Piotr Szumlewicz, który nazwał aktora "ofiarą".

"Zachowuje się pan konformistycznie. Przyszła władza autorytarna i teraz robi pan z siebie ofiarę" - zaczął Szumlewicz.

"Śmieję się z takich osób jak ty! Rozumiesz?" - ripostował Jakimowicz.

Po kilkudziesięciu sekundach przekrzykiwania się, do akcji musiała wkroczyć prowadząca Agnieszka Gozdyra.

"Nie, panowie, tak być nie może" - stwierdziła.

Na co Jakimowicz zażądał wyproszenia Szumlewicza ze studia. "Nie będziesz mnie nazywał ofiarą. Nie jestem ofiarą. Wypraszamy gościa i nie robimy audycji" - oświadczył aktor.

Obu mężczyzna udało się uspokoić dopiero po kilku minutach.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jarosław Jakimowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje