Reklama

Reklama

Jako dziecko wziął udział w programie "Superniania". Dziś wstydzi się występu

"Superniania" była jednym z najpopularniejszych programów w polskiej telewizji. Metody wychowawcze Doroty Zawadzkiej były znane wszystkim Polakom, a wymienienie jej pseudonimu budziło strach u niesfornych dzieci przed jej przyjazdem. Niedawno Konrad, który wziął udział w programie jako niegrzeczne dziecko, podzielił się swoimi przemyśleniami na temat reality-show, które oglądała cała Polska.

Dorota Zawadzka zdobyła popularność jako prowadząca program "Superniania"

Choć minęło już prawie 13 lat, gdy pokazano ostatni odcinek programu, "Superniania" nadal pozostaje w pamięci widzów. Reality show prowadzone przez Dorotę Zawadzką, psycholożkę, opierało się na pomocy rodzicom, którzy nie radzili sobie ze swoimi niegrzecznymi pociechami. Dorota Zawadzka zaglądała z kamerami do mieszkania rodziny, gdzie poznawała jej trudną sytuację oraz dawała wskazówki, jak rodzice mogą wychowywać swoje dzieci.

"Superniania" była tak popularna, że dla części niegrzecznych dzieci wspomnienie o niej budziło postrach. Wszystkie dzieci pokorniały na wieść, że Dorota Zawadzka mogłaby pojawić się w ich domu i że kazałaby im usiąść na popularnym "karnym jeżyku", który był jedną z jej najsurowszych metod wychowawczych. Polegała ona na posadzeniu dziecka w kącie i przekonaniu go do przemyślenia własnego zachowania. Popularny program doczekał się 31 odcinków, a jego emisję zakończono po 3 sezonach w 2008 roku.

Reklama

Co dzieje się dzisiaj z pociechami, które jako dzieci wzięły udział w "Superniani"? Odpowiedzi na to pytanie udzielił, Konrad, który zdecydował się porozmawiać z dziennikarzem portalu internetowego dadHero. Dziś chłopak jest już pełnoletni, a w przeszłości pokazano go jako niegrzecznie dziecko w "Superniani". Konrad chce pozostać anonimowy, dlatego nie podzielił się swoim nazwiskiem oraz numerem odcinka. Uczestnik zwrócił uwagę, że program nakierowany był wyłącznie na oglądalność i sławę rodziców, a nie na rzeczywistą pomoc dziecku.

"Gdyby zależało im (rodzicom - przyp. red.) na poprawie życia dziecka, poszliby na terapię, a nie do telewizji" - skomentował Konrad w rozmowie z portalem.

Konrad wspomina Dorotę Zawadzka jako bardzo ciepłą osobę, jako dobrą psycholożkę, który rzeczywiście była w stanie pomóc i wykazywała do tego chęci. Jego zdanie o prowadzącej jest bardzo pozytywne. Uczestnik programu uważa też, że gdyby rodzice stosowali się do rad "superniani", to naprawdę mogliby poprawić swoje życie rodzinne.

"Wydawała się miłą osobą. Była ciepłą kobietą, która wiedziała, co robi. Bardzo się wyróżniała na tle psychologów, których poznałem w dzieciństwie" - przyznał Konrad w rozmowie z dadHero.

Konrad nie ma dziś kontaktu ze swoimi rodzicami, ale jak twierdzi, nie jest to związane z jego udziałem w reality show. Ma jednak do nich wyrzuty o to, że posłużyli się nim, aby zdobyć rozgłos i popularność wśród znajomych. Konrad wyznał, że jego rodzice zaprosili nawet znajomych na premierowe oglądanie odcinka z jego udziałem. Co ważne, rodzina Konrada nie miała z nim tak naprawdę żadnych poważniejszych problemów wychowawczych.

"Dzisiaj mam wrażenie, że nie przemyśleli tego, co zrobili. Zachowali się tak, jakby nie wiedzieli, że zgłosili się do programu, który ma sprawić, że widzowie poczują się lepiej jako rodzice, obserwując na ekranie problemy innych" - wyznał Konrad w rozmowie z dziennikarzem dadHero.

Chłopak odniósł się też do kwestii jego występu przed kamerą. Powiedział, że przed ekipą telewizyjną zachowywał się zupełnie inaczej, niż na co dzień, po to aby jak najczęściej pokazać się w obiektywie.

"Wiadomo, że trochę podkręcasz swój występ. Miałem nadzieję, że uda mi się być ciągle w centrum zainteresowania" - wspomina nagranie odcinka Konrad.

Konrad do dziś wstydzi się udziału w "Superniani". Miał przez to problemy w szkole, zwłaszcza gdy jego rówieśnicy wyśmiewali się z niego. Chłopak mówi też, że nigdy nie zależało mu na sławie i nie chce, by występ w reality show dawał mu rozpoznawalność. Powiedział też, że nigdy w przyszłości nie zrobi czegoś takiego swoim dzieciom i nie wystawi ich na widok całej Polski.

Przeczytaj artykuł na stronie RMF!

Hubert Wiączkowski

RMF
Dowiedz się więcej na temat: Dorota Zawadzka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje