Reklama

Internetowa miłość Roberta Janowskiego

Miłość Roberta Janowskiego i jego żony Moniki narodziła się w internecie. Nim się spotkali, bardzo dużo ze sobą czatowali. Zaczęło się od życzeń noworocznych, które Janowski wysłał do znajomej znajomych za pośrednictwem Facebooka.

"Graliśmy z zespołem sylwestrowy koncert w Zakopanem, mieli dojechać znajomi, planowaliśmy przedłużyć pobyt o kilka dni, ale nie dojechali. Jakaś Głodkówna nawaliła" - w ten sposób Robert Janowski rozpoczął historię o tym, jak poznał Monikę Głodek, swoją obecną żonę, z zawodu stylistkę.

Reklama

W wywiadzie, jakiego udzielił "Vivie" pojawił się też głos jego ukochanej. "Nie nawaliłam. Przyjechałam do Polski tylko na święta i Nowy Rok (pracowała w USA). Chciałam pobyć trochę z rodziną, posiedzieć z przyjaciółmi w Warszawie, nie miałam ochoty spędzać całego urlopu w górach. I chociaż znajomi kusili koncertem, a ja bardzo lubiłam Roberta - pamiętałam go z 'Metra' - to... ostatecznie zostaliśmy w Warszawie" - doprecyzowała żona Janowskiego.

"Okazało się, że mamy wspólnych znajomych. Monika przewijała się czasem w ich opowieściach, widziałem ją na zdjęciach z nimi i na każdym była uśmiechnięta, więc spontanicznie wysłałem jej na Facebooku życzenia noworoczne. A z Zakopanego pojechałem do Krakowa, pracowałem wtedy nad płytą 'osiemdziesiate.pl', więc do Warszawy wróciłem kilka dni po Nowym Roku" - kontynuuje wątek Janowski.

Monika i Robert czatowali przez cały tydzień. W końcu Janowski zaprosił ją na kawę i ciastko. Odpowiedziała, że jej nazwisko - Głodek zobowiązuje. "Rozśmieszyła mnie. Cały czas mnie rozśmiesza. Jest zawsze pozytywnie zakręcona" - stwierdził prowadzący show "Jaka to melodia?". Od początku miał wrażenie, że Monika nie udaje i w tych rozmowach jest szczera.

Mieli się spotkać w niedzielę, kiedy organizowano finał WOŚP. Orkiestra pokrzyżowała szyki Janowskiemu, przez co ostatecznie nie dojechał na randkę. Co gorsza, nie uprzedził Moniki, że się nie zjawi. Choć zadzwonił do niej dopiero po 22:00, ta nie była zła i przyjęła jego zaproszenia na... śniadanie.

Uczucie Moniki i Roberta rozwinęło się bardzo szybko. Ukoronowaniem ich miłości był ślub, jaki we wrześniu 2013 r. wzięli w Kazimierzu Dolnym. Na ślubnym kobiercu stanęło dwoje doświadczonych ludzi - oboje po rozwodach, co więcej, on z trojgiem dzieci z poprzednich małżeństw.

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje